<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki - Kana&#x142; RSS</title><link>https://iliga.pzkosz.pl/</link><description>Wiadomo&#x15B;ci z serwisu PLK.pl</description><language>pl</language><copyright>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki</copyright><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67754/najlepsza-piatka-33--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 33. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 33. kolejki Pekao 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><br /><strong>Mateusz Kaszowski (Solvera Sokół Łańcut)</strong><br />31 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty w zwycięskim meczu z Weegree AZs Politechniką Opolską</p><p style="text-align: center;"><strong>Jaquan Carlos (ŁKS Coolpack Łódź)</strong><br />12 punktów, 1 zbiórka i 13 asyst w zwycięskim meczu z Novimex Polonią 1912 Leszno</p><p style="text-align: center;"><strong>Wojciech Czerlonko (PGE Spójnia Stargard)</strong><br />19 punktów, 2 zbiórki&nbsp; i 2 asysty w zwycięskim meczu z KSK Qemetica Notecią Inowrocław</p><p style="text-align: center;"><strong>Santiago Vaulet (OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów)</strong><br />31 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty w zwycięskim meczu z Decką Pelplin</p><p style="text-align: center;"><strong>Maksymilian Szefler (Miners Katowice)</strong><br />19 punktów, 15 zbiórek i 1 asysta w zwycięskim meczu z Enea Basketem Poznań</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(31).png" alt="" /></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p style="text-align: justify;">- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p style="text-align: justify;">- zgodnie z zasadami gry w Pekao 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p style="text-align: justify;">- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p style="text-align: justify;">- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p style="text-align: justify;">- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p style="text-align: justify;">- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji Pekao 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67754/100x70/27471.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67754/najlepsza-piatka-33--kolejki.html</link><pubDate>Thu, 16 Apr 2026 15:22:23 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67748/tomasz-ochonko-zakonczyl-kariere.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Ochońko zakończył karierę]]></title><description><![CDATA[<p>Sezon 2025/26 jest ostatnim sezonem w karierze Tomasz Ochońko. Doświadczony, 39-letni koszykarz ma za sobą 23 sezony gry!</p> <p style="text-align: justify;">Urodzony w Nowym Dworze Mazowieckim zawodnik rozpoczynał swoją karierę ligową od gry w pierwszoligowym wówczas  SMS PZKosz w sezonie 2003/04. W najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował w barwach Polonii Warszawa w sezonie 2005/06. W swojej karierze reprezentował GKS Tychy, Stal Ostrów Wlkp., Polpharmę Starogard Gdański, Basket Poznań, Spójnię Stargard, Śląsk Wrocław, Polonię Leszno, AZS Politechnikę Opolską, Zetkamę Doral Nysa Kłodzko, Górnik Wałbrzych oraz WKK Wrocław w którym zakończył swoją grę w koszykówkę. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Tomasz Ochońko rozegrał w I lidze mężczyzn 14 sezonów, rozegrał na tym poziomie  412 meczów, zdobył 4444 punkty, 911 zbiórek oraz 1350 asyst.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><img src="/internalfiles/fckfiles/OCHONKO_4x5(1).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67748/100x70/27459.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67748/tomasz-ochonko-zakonczyl-kariere.html</link><pubDate>Thu, 16 Apr 2026 13:23:20 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67753/terminarz-i-rundy-fazy-play-off.html</guid><title><![CDATA[Terminarz I rundy fazy play-off]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami sezon zasadniczy Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn, znamy już osiem drużyn, które zagrają w fazie play-off oraz pary ćwierćfinałowe.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Ćwierćfinały play-off Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn toczą się do trzech wygranych spotkań. Pierwsze mecze już w sobotę, 18 kwietnia! Transmisje na platformie Emocje TV.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Oto terminarz ćwierćfinałów play-off:</strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>1 mecz:</strong><br />sobota, 18.04, godz. 18:00 | SKS Fulimpex Starogard Gdański - Solvera Sokół Łańcut 	<br />sobota, 18.04, godz. 20:00 | PGE Spójnia Stargard - Decka Pelplin <br />sobota, 18.04, godz. 20:00 | ŁKS Coolpack Łódź - GKS Tychy <br />niedziela, 19.04, godz. 18:00 | Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - Kotwica Port Morski Kołobrzeg</p><p style="text-align: justify;"><strong>2 mecz:</strong><br />niedziela, 19.04, godz. 18:00 | SKS Fulimpex Starogard Gdański - Solvera Sokół Łańcut 	<br />niedziela, 19.04, godz. 20:00 | PGE Spójnia Stargard - Decka Pelplin <br />niedziela, 19.04, godz. 20:00 | ŁKS Coolpack Łódź - GKS Tychy <br />poniedziałek, 20.04, godz. 19:00 | Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - Kotwica Port Morski Kołobrzeg</p><p style="text-align: justify;"><strong>3 mecz:</strong><br />sobota, 25.04, godz. 18:00 | Kotwica Port Morski Kołobrzeg - Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz <br />sobota, 25.04, godz. 18:00 | Solvera Sokół Łańcut - SKS Fulimpex Starogard Gdański 	<br />sobota, 25.04, godz. 20:00 | GKS Tychy - ŁKS Coolpack Łódź <br />sobota, 25.04, godz. 20:00 | Decka Pelplin - PGE Spójnia Stargard</p><p style="text-align: justify;"><strong>ew. 4 mecz:</strong><br />niedziela, 26.04, godz. 18:00 | Kotwica Port Morski Kołobrzeg - Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz <br />niedziela, 26.04, godz. 18:00 | Solvera Sokół Łańcut - SKS Fulimpex Starogard Gdański 	<br />niedziela, 26.04, godz. 20:00  | Decka Pelplin - PGE Spójnia Stargard <br />niedziela, 26.04, godz. 20:00  | GKS Tychy - ŁKS Coolpack Łódź</p><p style="text-align: justify;"><strong>ew. 5. mecz:</strong><br />środa, 29.04 | Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - Kotwica Port Morski Kołobrzeg 		<br />środa, 29.04 | PGE Spójnia Stargard - Decka Pelplin 	<br />środa, 29.04 | ŁKS Coolpack Łódź - GKS Tychy 	<br />środa, 29.04 | SKS Fulimpex Starogard Gdański - Solvera Sokół Łańcut 	<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67753/100x70/27468.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67753/terminarz-i-rundy-fazy-play-off.html</link><pubDate>Wed, 15 Apr 2026 21:21:21 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67747/najlepsza-piatka-32--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 32. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 32. kolejki Pekao 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p style="text-align: center;"><br /><strong>Wendel Mitchell (Novimex Polonia 1912 Leszno)</strong><br />31 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty w zwycięskim meczu z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg</p><p style="text-align: center;"><strong>Martyce Kimbrough (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz)</strong><br />29 punktów, 1 zbiórka i 2 asysty w zwycięskim meczu z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański</p><p style="text-align: center;"><strong>Szymon Szmit (PGE Spójnia Stargard)</strong><br />21 punktów, 7 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z KKs Polonią Warszawa</p><p style="text-align: center;"><strong>Santiago Vaulet (OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów)</strong><br />23 punkty, 2 zbiórki i 4 asysty w zwycięskim meczu z Enea Basketem Poznań</p><p style="text-align: center;"><strong>Dominik Grudziński (ŁKS Coolpack Łódź)</strong><br />16 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z Solvera Sokołem Łańcut</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(30).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p style="text-align: justify;">- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p style="text-align: justify;">- zgodnie z zasadami gry w Pekao 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p style="text-align: justify;">- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p style="text-align: justify;">- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p style="text-align: justify;">- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p style="text-align: justify;">- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji Pekao 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67747/100x70/27456.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67747/najlepsza-piatka-32--kolejki.html</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2026 10:27:18 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67746/dominik-grudzinski--tym-bedziemy-wygrywac-mecze-w-play-offach.html</guid><title><![CDATA[Dominik Grudziński: Tym będziemy wygrywać mecze w play-offach]]></title><description><![CDATA[<p>Bardzo ważne zwycięstwo ŁKS-u Coolpack Łódź w Łańcucie. Łodzianie pokonali Sokoła 90:77 i tylko od nich zależy to, czy zajmą trzecie miejsce w tabeli przed startem fazy play-off. Jeśli w ostatniej kolejce pokonają Novimex Polonię 1912 Leszno, stanie się to faktem. Łańcucianie natomiast stracili szansę na zajęcie pozycji wicelidera.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dominik Grudziński, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Cieszymy się ze zwycięstwa, to jest kolejna cegiełka w naszej drużynie, którą musimy zbudować ten mur przed play-off, bo jednak nie wyglądaliśmy ostatnio dobrze. Chcemy grać tak jak dzisiaj, czyli cierpliwie. Jeśli chodzi o indywidualne występy, to Collins naprawdę dobrze dzisiaj zagrał, pociągnął drużynę, punktował w każdej kwarcie. Reszta chłopaków się dołączyła i to jest właśnie to, co potrzebowaliśmy, czyli team spirit, no i tym będziemy wygrywać mecze w play-offach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Najpierw chciałbym wesprzeć naszego zawodnika, Igora Urbana, którego spotkały problemy rodzinne. Jesteśmy z nim, jest bardzo ważną częścią zespołu, jest dla nas bardzo ważny. Co do meczu, chciałbym pogratulować obu zespołom walki. Mieliśmy plan na ten mecz i podążaliśmy za nim, drużynowo. Jestem tu krótko, ale jestem szczęśliwy, że ta grupa zawodników zagrała jak rodzina. Zatrzymaliśmy rywali pod kątem zbiórek ofensywnych, co też było elementem naszego planu. Raz jeszcze gratuluję mojemu zespołowi zwycięstwa. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Oskar Hlebowicki, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut:</strong>  Po pierwsze chcę pogratulować drużynie z Łodzi. Podsumowując ten mecz, byliśmy w meczu do połowy, później przegraliśmy trzecią kwartę mocno. Źle weszliśmy w tę trzecią kwartę, nie trafiliśmy rzutów. Oni gdzieś pobiegli, też rzuty Collinsa, pięć trójek dzisiaj, był bardzo agresywny dzisiaj, mieliśmy problem z jego zatrzymaniem i przegrana zbiórka. Brakowało nam dzisiaj fizyczności, drugą połowę kontrolowała drużyna z Łodzi.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Oczywiście też gratuluję zespołowi ŁKS-u Łódź, trenerowi Avramoviciowi zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu. Naprawdę bardzo mocno przeciwstawili się naszemu zespołowi. Przede wszystkim zaważyła fizyczność. Brakło nam troszeczkę graczy w rotacji. Czwarta kwarta przegrana siedmioma punktami i początek trzeciej  kwarty praktycznie przesądził o tym wyniku. Bardziej chciałbym się w tym momencie jeszcze skupić na całej tej pierwszej rundzie, która była rozegrana u nas na hali 13-3. Dzisiaj oczywiście troszeczkę smutku, bo porażka, ale wynik, który osiągnęliśmy w rundzie zasadniczej na własnym parkiecie jest uważam bardzo dobry i przy okazji chciałbym właśnie podziękować kibicom za wsparcie, za tą rundę zasadniczą i proszę o wsparcie w rundzie playoff. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67746/100x70/27453.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67746/dominik-grudzinski--tym-bedziemy-wygrywac-mecze-w-play-offach.html</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 13:12:53 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67745/marek-zapalowski--kontuzje-mialy-duzy-wplyw-na-nasza-gre.html</guid><title><![CDATA[Marek Zapałowski: Kontuzje miały duży wpływ na naszą grę]]></title><description><![CDATA[<p>W Rzeszowie górą OPTeam Energia Polska Resovia, która pokonała Eneę Basket Poznań, 77:75. Rzeszowianie mieli kilkupunktową przewagę jeszcze kilkanaście sekund przed końcową syreną, jednak ekipa z Wielkopolski potrafiła zniwelować stratę do zaledwie jednego &quot;oczka&quot;. Wynik meczu celnym rzutem wolnym ustalił Cody John.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Edmunds Valeiko, trener Enea Basketu Poznań: </strong>Myślę, że ten mecz dla kibiców był super. Dziękuję zespołowi za charakter w tym trudnym dla nas czasie, gdy mamy kontuzji tyle ile mamy i gramy młodymi zawodnikami, to powoduje dużo pomyłek taktycznych, Była walka, pokazaliśmy charakter, w czwartej kwarcie wróciliśmy z minus osiem i do ostatniej sekundy walczyliśmy. Szkoda, że są te kontuzje</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Roszczka, koszykarz Enea Basketu Poznań: </strong>Dawaliśmy z siebie wszystko, cały mecz. Były tam złoty i upadki, postawili strefę, to zrobiło się ciężej, ale wracaliśmy i nie poddaliśmy się do ostatniej syreny</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dawid Zaguła, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów:</strong> Gratulacje dla naszej drużyny. Cieszymy się z tego zwycięstwa na pewno, mimo że wolelibyśmy walczyć o jakieś inne cele, niż po prostu o miejsce, które nam nie daje awansu do fazy play-off. Natomiast trzeba się cieszyć z tego zwycięstwa, ponieważ mimo wszystko to już nie są łatwe mecze, bo gdzieś ta koncentracja i na treningach i w trakcie meczu może gdzieś uciekać, to jest wiadome, natomiast wygraliśmy ten mecz. Cel czy zrealizowaliśmy, myślę, że trener nie będzie do końca zadowolony. Chcieliśmy wygrać zbiórki, chcieliśmy zdominować zbiórki, natomiast je wygraliśmy tylko, natomiast na pewno średnio weszliśmy w drugą połowę. Fajnie też zaczęliśmy mecz, ponieważ wiedzieliśmy od początku, że Poznań gra bardzo dobrze początki meczów, więc chcieliśmy troszeczkę też narzucić swoje tempo i wydaje mi się, że w miarę nam się udało, ponieważ początek był w miarę obiecujący. Najważniejsze jest to, że po prostu wygraliśmy. Nasza mała twierdza Towarnickiego, będę to mówił za każdym razem, jest niezdobyta. Wygraliśmy tutaj wszystkie mecze i mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu i będziemy się cieszyć z lepszego miejsca niż aktualnie powiedzmy nas gdzieś tam umiejscowiono, ale nie cieszymy się do końca, ponieważ pierwotne plany też były inne.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: </strong>Gratuluję moim zawodnikom zwycięstwa, bo na koniec dnia to jest najważniejsze i już później nikt nie będzie pamiętał, czy to było dwoma punktami, w jakim stylu. Chociaż my nie potrafimy chyba zagrać takiego meczu, żebyśmy byli wszyscy spokojni, tylko musimy stworzyć dodatkowe emocje. Gratuluję też drużynie z Poznania, ponieważ dzisiaj walczyła o to, żeby wygrać to spotkanie po długiej serii porażek i to też jest trochę ciężko, ponieważ my już nie walczymy o playoffy, ale chcemy pokazać się jak z najlepszej strony, a drużyna z Poznania dawno nie wygrała spotkania i zagrali na luźnej głowie i naprawdę było blisko, żebyśmy przegrali to spotkanie. Dostarczamy emocji w tym sezonie i tak było w tym meczu cieszymy się, że wygraliśmy, mimo wszystko, chcemy skończyć mocno ten sezon i tyle.</p><p style="text-align: justify;">Lubię analizować i chłopcy to dobrze wiedzą, bo spędzili dużo czasu w tym sezonie na analizach wideo, nie tylko drużynowych, ale też i indywidualnych. Myślę, że naprawdę godzinami siedzieliśmy nad tym i bym mógł napisać książkę. Najważniejsze było to, że zaczęliśmy dobrze mecz, agresywnie. Nie chcieliśmy, żeby Poznań wrócił do meczu. Bardzo szybko wrócił, bo już w pierwszej połowie, a potem była wymiana ciosów. Na końcu wróciliśmy znowu na prowadzenie bezpieczne, nie trafiliśmy wolnych, które powinniśmy trafić. Wtedy sytuacja inaczej wyglądała, byliśmy plus 10 i zupełnie inaczej się grało. Mimo wszystko mieliśmy plus 7, ale potrafiliśmy zrobić 3 straty i zrobiło się tylko plus 2, więc na pewno jakby to był środek sezonu, to byłoby ciężkie wideo po tym meczu, a tak to po prostu zamykamy ten temat, bo pozostał nam mecz za 3 dni i to już dużo nie zmienimy, po prostu musimy zagrać z dobrą energią, pokazać się jak najlepiej kibicom w środę na Towarnickiego i po prostu tyle, bo to już nic więcej tutaj nie zrobimy. W</p><p style="text-align: justify;">Na pewno nie jesteśmy usatysfakcjonowani z naszego wyniku, to jest oczywiste i nikt z nas nie jest zadowolony, zawodnicy także, bo liczyliśmy na to, że będziemy się bić o tą ósemkę i się tam znajdziemy. Z drugiej strony nie jesteśmy od niej daleko, bo w tej chwili bodajże dwa zwycięstwa od Kotwicy Kołobrzeg, więc myślę, że bardzo mocno kosztowały nas kontuzje w tym sezonie, bo z tego co dobrze pamiętam, wygraliśmy tylko jeden mecz na 12, czy bodajże 13, kiedy mieliśmy graczy kontuzjowanych, a wygraliśmy 11, kiedy nie mieliśmy kontuzjowanych. To też dużo mówi o tym, że jakbyśmy byli zdrowi, chociaż to jest praktycznie niemożliwe, bo to się nie zdarza w sporcie, te kontuzje są, ale jakbyśmy byli zdrowi, myślę, że ten cel byśmy osiągnęli. Tutaj dużo nas to kosztowało, wiadomo, że każdy z nas popełnił błędy i to też miało wpływ, ale zdrowie było bardzo ważne w tym sezonie i ja będę to podkreślał, bo mając wszystkich do dyspozycji, ta rotacja zupełnie inaczej wygląda i mogliśmy sprawić kibicom też na Towarnickiego, czy Podpromiu dużo radości w postaci wygrywania z drużynami mocniejszymi od nas. Myślę, że pokazaliśmy dobrą koszykówkę w większości spotkań, mieliśmy ogromne problemy na wyjazdach, to nas też sporo kosztowało, lepiej gramy u siebie, myślę też, że to jest jakiś, trzeba pomyśleć jak to robić w przyszłym sezonie dla klubu, jeżeli chodzi o te wyjazdy, bo rzeczywiście Rzeszów jest tak położony, że najczęściej te wyjazdy są długie, męczące i odczuwamy to na wyjazdach po prostu. Myślę, że kontuzje miały duży wpływ na naszą grę, bez kontuzji byliśmy na plusie i to znacząco, bo bodajże 11-7, czy 12-7 po tym meczu, tego nam brakowało, choćby w ostatnim meczu w Białymstoku, gdzie też graliśmy bez dwóch zawodników, więc szkoda, ale niestety, takie jest życie, to też pokazuje i to też mam nadzieję nauczka na przyszłość dla nas wszystkich, jak budować skład i może jak pracować też.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67745/100x70/27450.jpg" width="93" height="70"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67745/marek-zapalowski--kontuzje-mialy-duzy-wplyw-na-nasza-gre.html</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 12:19:35 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67744/radoslaw-kusy--zabraklo-nam-skupienia-przez-40-minut.html</guid><title><![CDATA[Radosław Kusy: Zabrakło nam skupienia przez 40 minut]]></title><description><![CDATA[<p>PGE Spójnia stargard coraz blizej zajęcia drugiego miejsca w ligowej tabeli przed fazą play-off. W hali Koło podopieczni trenera Marka Popiołka pokonali KKS Polonię Warszawa, 89:71.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Szmit, koszykarz PGE Spójni Stargard: </strong>Dziękuję za mecz drużynie z Warszawy, dziękuję naszym kibicom, że tak licznie dzisiaj przyjechali nas wspierać. Naprawdę było ich słychać. Co do meczu, to myślę, że wynik do końca nie odzwierciedla tego spotkania. Było bardzo za zacięte, wygraliśmy dużą przewagą punktową, ale w czwartej kwarcie jeszcze Polonia doszła nas i był praktycznie mecz na styku. Na początku mieliśmy lekkie problemy ze zbiórką naszą w obronie. Trochę chłopaki z Polonii nam skakali po głowach. Później to poprawiliśmy. Myślę, że na plus nasza obrona zespołowa i dobrze, że w ciężkich momentach byliśmy w stanie tę przewagę odzyskać i ostatecznie ten mecz doprowadzić do końca na naszą korzyść.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Gratuluję moim zawodnikom. Kilka ciekawych rzeczy już powiedział Szymon. W pierwszej kwarcie mieliśmy na pewno problem z tym, że było zbyt dużo strat i zbiorek ofensywnych dla rywala. To bardzo poprawiliśmy, wyczyściliśmy w drugiej kwarcie. Dołożyliśmy do tego sporo asyst, bo pierwszą połowę kończyliśmy bodaj z 13 takimi podaniami, także myślę, że to świadczy o tym, że zespół grał w sposób taki drużynowy, kolektywny i dosyć mądry. Wiedzieliśmy, że pomimo tego, że prowadzimy po pierwszej połowie, Polonia będzie walczyła do końca. Ma w swoim składzie jakościowych graczy, choćby Sullinger i Robinson są w czołówce całej ligi, jeżeli chodzi o zdobywanie punktów. Jestem zadowolony z tej obrony zespołowej, o której też wspominał Szymon. Na pewno to, że kontrolowaliśmy ten mecz w czwartej kwarcie, to dało nam pewien spokój w ostatnich minutach i to było w miarę pewne zwycięstwo, które nas oczywiście przybliża do dobrego miejsca przed play-off. Musimy cały czas zachować koncentrację, aby przygotowywać się dobrze do kolejnych spotkań. Najpierw do środowego z Notecią, później do pierwszej rundy play-off. Dziękuję też naszym kibicom za to, że przyjechali tak licznie nas wspierać. Cały mecz był w fajnej atmosferze rozgrywany, dużo osób na Kole. Miło mi było dzisiaj w tym wydarzeniu uczestniczyć.</p><p style="text-align: justify;">Skład uważam, że się bardzo zmieniał, mieliśmy bardzo dużo kontuzji. Igor Wadowski był kontuzjowany bodaj 4 miesiące, bo te dwie kontuzje tak się rozłożyły, że około 4 miesięcy pauzował. Paweł Kikowski też był długo poza grą, 4 miesiące, a ostatnio znowu jest poza grą, natomiast wkrótce do nas dołączy. Graliśmy w różnych ustawieniach. Mamy kilku graczy multipozycyjnych w naszej drużynie, więc sobie z tym radziliśmy. Pomagał nam też przez pewien czas Jonathan Han. On był na takim krótkim kontrakcie dwumiesięcznym czy dwuipółmiesięcznym, ale to było jeszcze w poprzednim roku kalendarzowym. Także rzeczywiście gracz, którego pozyskaliśmy na stałe to tylko Kuba Karolak. Natomiast Olek Jęch jest jeszcze teraz kontuzjowany, dlatego myślę, że od pewnego czasu jak gramy w tym zestawieniu staraliśmy się na bieżąco wyciągać wnioski z poprzednich spotkań, poprawiać naszą grę. Myślę, że wyniki teraz pokazują, że idziemy w dobrą stronę, ale te najważniejsze mecze przed nami, tak że obyśmy tutaj wytrwali w dobrym zdrowiu i w pewnym skupieniu. Natomiast myślę, że ostatnie mecze i wyniki pokazują, że gracze dobrze się ze sobą rozumieją, lubią ze sobą grać i oby tak dalej, albo jeszcze lepiej.</p><p style="text-align: justify;">Każdy z nas na to czeka, bo po to gramy, po to jesteśmy wysoko w tabeli, aby zaraz rywalizować z przewagą własnego parkietu w meczach play-off, które wyzwolą na pewno dodatkowe emocje, dodatkową motywację. Natomiast ja jestem zadowolony z tego, jak od mniej więcej lutego wygląda nasz zespół. Podchodzimy do każdego kolejnego spotkania w bardzo poważny sposób. Nasi gracze, jest wielu weteranów, ale wszyscy dobrze rozumiemy, że przez cały sezon poprawiamy naszą drużynę, to jest pierwszym celem. Drugim jest to, aby zająć jak najwyższe miejsce w tabeli i ta pozycja przed play-off jest odzwierciedleniem tego, co się działo przez cały sezon zasadniczy. Także do każdego spotkania podchodziliśmy w sposób poważny i należyty. Było dużo kontuzji, teraz się cieszę, że role już w zespole się, można powiedzieć, zazębiły. Gracze wiedzą, czego ja oczekuję od nich jako trener, ale też wiedzą, na co mogą liczyć wobec samych zawodników. Czekamy na ten play-off, natomiast to nie jest takie bierne czekanie, tylko to jest czekanie jakby poprzez przygotowywanie się do każdych kolejnych spotkań. Ostatnio ten terminarz był dosyć napięty i teraz jest bardzo napięty, bo przecież już w środę gramy mecz z Notecią u siebie. To jest mecz, który też będzie miał wpływ na pewno na ułożenie nasze w tabeli, więc jakby najpierw się koncentrujemy na Noteci, a później będziemy się koncentrowali i wyzwalali tę największą motywację i koncentrację na mecze play-off.</p><p style="text-align: justify;">My się nikogo nie boimy, bo to nie jest istotą sportu. My przygotowujemy się jak najlepiej do każdego kolejnego spotkania i staramy się grać najlepiej i wierzymy, że możemy wygrać z każdym, a takie dywagacje dotyczące tego, kto jest faworytem, to zostawiam bardziej dziennikarzom, kibicom, którzy się tym będą pasjonowali, natomiast liga jest na tyle wyrównana i na tyle mocna też w tym sezonie, bo bardzo mocno podskoczył ten poziom przez ostatni sezon albo dwa sezony, że sami wiecie, jak dużo było różnych zaskoczeń i na dole tabeli gdzieś tam w tej walce o play-off i gdzieś tam w czołówce całej tabeli, więc tutaj niezależnie od tego, na kogo trafimy, na przykład w pierwszej rundzie play-off my się tylko na tym będziemy koncentrowali. Nie będzie tam łatwego przeciwnika. Wszystkie zespoły, które będą w play-off są groźne i trzeba będzie się skupić, aby je ograć i grać jak najdłużej. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Patryk Pułkotycki, koszykarz KKS Polonii Warszawa: </strong>Gratulacje dla Spójni. Ciężki mecz dla nas, moim zdaniem wyszło trochę tego doświadczenia. Spójnia miała po prostu przewagę tego doświadczenia. Dużo zawodników w przeszłości grało w Ekstraklasie. Niemniej jednak uważam, że fajnie się pokazaliśmy ostatni raz tutaj u nas w hali w tym sezonie. Jestem dumny z chłopaków i w imieniu całej drużyny chciałbym podziękować wszystkim za ten sezon kibicom przede wszystkim za to, że  przychodzili na mecze. Dziękuję i mam nadzieję, że do zobaczenia.</p><p style="text-align: justify;">Niestety  ta kontuzja, która mnie złapała, czuję ją do teraz. Mam nadzieję, że ten okres wakacyjny, wiem, że spędzę na tym, żeby wrócić w pełni do zdrowia. Odpowiadając to pytanie, nie jestem zadowolony indywidualnie z tego sezonu.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Radosław Kusy, trener KKS Polonii Warszawa: </strong>Chciałbym podziękować kibicom. Jest fajnie, że na ostatnim meczu sezonu, w moim odczuciu, pojawiło się najwięcej osób w tym sezonie na meczu domowym. Bardzo dziękuję. Najmocniej przepraszam, że dzisiaj nie wygraliśmy tego meczu. Na pewno chcieliśmy im zadedykować to zwycięstwo i niestety się nie udało. Jest nam bardzo źle z tym, bo ta przegrana też praktycznie przekreśla nasze szanse na granie w play-offach, gdzie było to celem. No i niestety się nie udało. Po drugie, ogromne gratulacje dla Spójni Stargard. Gratulacje dla sztabu trenerskiego, także zawodników. Chciałbym podziękować moim zawodnikom, sezon się jeszcze nie skończył, więc na podsumowanie jeszcze czas przyjdzie. A o meczu, no to uważam, że przegraliśmy niestety drugą kwartą. Też można zobaczyć sobie na protokół i spojrzeć na wynik końcowy i zobaczyć, że czwartą kwartę przegrywamy 12 punktami, ale bardzo ciężko się gra, gdzie w trzeciej kwarcie wygrywasz, ale dalej musisz gonić, dajesz z siebie 200%. Uważam, że niestety zabrakło nam w tym meczu takiego skupienia przez 40 minut. Jeżeli przez 40 minut gralibyśmy, nawet nie chodzi mi tutaj o zdobywanie punktów, ale z taką intensywnością, z takim charakterem jak w pierwszej czy trzeciej kwarcie, to z całym szacunkiem oczywiście dla Spójni, ale moglibyśmy powalczyć o ten mecz. Moglibyśmy dać świetne zaangażowanie i przegrać jednym punktem, nie będę tutaj gdybał, ale na pewno gdybyśmy zagrali z takim zaangażowaniem, z taką walką, z taką chęcią jak w pierwszej i trzeciej kwarcie, to wydaje mi się, że mecz mógłby wyglądać troszeczkę inaczej. Siedem zbiórek w ataku w pierwszej kwarcie uważam, że to jest świetna sprawa. Chciałbym, żeby mój zespół co każdy mecz, dawał taką energię, ale broń Boże, nie odbieram niczego Spójni, bo byli świetni w najważniejszym momencie Ray, świetny zawodnik daje dwie trójki, gdzie Spójnia sobie odchodzi na 12 punktów i niestety tej przewagi już nie puszcza. Reasumując jestem zadowolony z moich zawodników. Oczywiście moglibyśmy lepsi być, ale no niestety. Też wiedzieliśmy z jakim zespołem gramy, z jak doświadczonym, z jak świetnymi zawodnikami, z jak świetną kadrą trenerską. No niestety.</p><p style="text-align: justify;">Także pomimo tego, że prawie 10 minut meczu prowadziliśmy, wygrać się nie udało. Jeszcze raz ogromne gratulacje dla Spójni. Mam nadzieję, że pójdzie im bardzo dobrze w play-offach.</p><p style="text-align: justify;">Nie lubię siebie samego oceniać, od tego są inne osoby, ale generalnie na czym mi najbardziej zależy. Uważam, że trener Dawid wykonał świetną pracę z zawodnikami. Jak ja zostałem pierwszym trenerem, to oczywiście nie chciałem wszystkiego zmieniać, bo uważam, że dobrych rzeczy się nie zmienia. Wiadomo, że jakieś tam rzeczy zostały dodane, które w moim odczuciu miałyby zafunkcjonować. Czasami się udawało, czasami nie, ale ja uważam, co też mam nadzieję, że czasami było widać, że przede wszystkim powinno się walczyć, czyli tak jak pierwsza kwarta pokazała, dla mnie bardzo ważna jest deska. Czyli ta walka na zbiórce, bo w pierwszej połowie pomimo tego, że przygrywaliśmy, to oddaliśmy podajże 9 rzutów więcej niż Spójnia, a wiadomo, że jak ma się tą piłkę, że jak się tych rzutów oddaje więcej, to jest dużo większa szansa na to, żeby ten mecz wygrywać. Niestety czwarta kwarta całkowicie to przekreśliła. Także ja zwracam uwagę przede wszystkim, albo staram się, bo wiadomo, też jestem tylko człowiekiem i nie wszystko mogę ujrzeć, ale staram się zwracać uwagę przede wszystkim na zaangażowanie, bo uważam, że jeżeli zaangażowanie jest, to gra się zdecydowanie łatwiej, ale z racji tego, że mamy młody zespół, to też ja nie mogę ich zabijać. Jeżeli zawodnik X wyjdzie i na przykład nie zastawi zawodnika, zabierze mu piłkę, to jeżeli ja bym go zmienił, no to na ławce siada mi osoba, która jest smutna, która może stracić tą koncentrację i która potem, a wiadomo, że mecz jest długi, która potem może nie dać mi tej jakości. Jesteśmy już na takim poziomie, że uważam, że wszyscy zawodnicy obecni na ławce, albo prawie wszyscy, są na tym poziomie pierwszej ligi. Także każdy popełnia błędy, ja popełniam błędy. Też mógłbym zareagować w drugiej kwarcie, może wziąć time-out. Żaden z trenerów praktycznie przez 19 minut time-outu nie wziął w pierwszej połowie, a mecz był, uważam, dość wyrównany także kończąc odpowiedź na pana pytanie, uważam, że staram się zwracać uwagę na to, żeby to zaangażowanie i walka była. Nie zawsze to się udaje, ale to jest jakby moje założenie.</p><p style="text-align: justify;">Wszystko zależy od tego, jaki jest budżet, jaki klub ma cele itd. To jest bardzo trudne pytanie, ale wydaje mi się, że skład mógłby być zbliżony, no bo wiadomo też, że nie tylko trener decyduje o tym, jakich ma zawodników. Wiadomo, że preferowana lista zawodników jest od trenera, ale czasami niestety fundusze nie pozwalają na zakontraktowanie pewnego gracza. Czasami wiadomo, jakby urazy, to co u nas się wydarzyło z Patrykiem, też determinują do tego, żeby wybrać zawodnika, który jest dostępny, a wiadomo, że też ci najbardziej jakościowi mogą być wybierani. To jest świetne pytanie, ale nie odpowiem w stu procentach na nie, a bezpiecznie powiem, że zbudowałbym taki sam skład, może tak.</p><p style="text-align: justify;">Patrząc na Janka Malesę, uważam, że jest rewelacyjnym zawodnikiem. To, jaką Kuba Zalewski daje mądrość na boisku, gdzie też w ważnym momencie można powiedzieć, trzy akcje na niego zagraliśmy, zdobył punkty, potem dał &bdquo;and one&rdquo;. Jakbym naprawdę mógł wymieniać tutaj każdego zawodnika, bo to wie Pan, jak to jest. Kończąc, nie zamieniłbym żadnego mojego zawodnika na nikogo innego.</p><p style="text-align: justify;">Ja jeszcze powiem szybko, że jestem mega dumny z Patryka. Mecz z Pelplinem, gdzie Patryk dostaje bardzo duże minuty i broni jednego z najlepszych zawodników ligi i pomaga nam wygrywać. Tak jak Patryk powiedział, niestety kontuzja zatrzymała jego sezon. Przychodził tu jako lider, widzieliśmy jakim jest graczem i ja jestem bardzo zadowolony z Patryka. Wiadomo, można sobie popatrzeć na statystyki i powiedzieć, że w tym meczu miał 6 punktów, ale można też popatrzeć na to, jak świetną robotę robi, jak w ważnym momencie potrafi dać punkty. Głowa do góry i pracujemy dalej.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67744/100x70/27447.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67744/radoslaw-kusy--zabraklo-nam-skupienia-przez-40-minut.html</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 18:27:34 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67743/darko-radulovic--to-byl-naprawde-dobry-mecz.html</guid><title><![CDATA[Darko Radulović: To był naprawdę dobry mecz]]></title><description><![CDATA[<p>Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz górą na Kociewiu! Bydgoszczanie odpierali ataki Kociewskich Diabłow, które walczyły o zwycięstwo do samego końca. Lider tabeli zwyciężył 78:74, a aż 29 punktów zdobył Martyce Kimbrough.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Bartosz Majewski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Bydgoszczy, lidera tabeli. Pomimo kontuzji przyjechali tutaj wygrać, pomimo tego, że mają zapewnione pierwsze miejsce w tabeli. Zagrali bardzo dobre spotkanie. Dziękuję naszym kibicom, praktycznie cała hala, super się grało, szkoda troszkę, że nie dźwignęliśmy chyba rangi tego spotkania. Mamy 38% u siebie z gry, zaczynamy źle mecz, jak jest mecz taki na styku. Pierwszą partię przegrywamy -9, to trochę za dużo. Na pewno bolesna porażka, ponieważ mamy swoje jakieś cele, założenia. Dzisiaj myślę, że za bardzo ich nie spełniliśmy. No i nic, liga przyspieszyła, już w środę gramy z Żubrami Białystok, a w sobotę zobaczymy, pierwsza runda playoffów.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Chcę podziękować przede wszystkim kibicom za obecność i wsparcie. Atmosfera była fantastyczna, prawdziwie koszykarska. To była przyjemność grać w takiej atmosferze. Dziękuję kibicom, wszystkim ludziom, którzy dziś przyszli, a także kibicom Astorii. To był naprawdę dobry mecz, dziękuję za wsparcie kibiców w tak dużej liczbie. Astoria to lider, który gra najrówniejszą koszykówkę i pomimo tego, że wystąpili w okrojonym składzie, pokazali, że mają mentalność zwycięzców i potrafią grać pod presją. Z drugiej strony my też byliśmy pod presją, ale nie zareagowaliśmy dobrze psychicznie, mentalnie. Musimy przyjąć ten cios i obudzić się, żeby odpowiednio zareagować, bo przed nami jeszcze jeden mecz i play-offy. To była dla nas dobra szansa na zajęcie 2&ndash;3 miejsca w tabeli. Po tej porażce pewnie będziemy musieli wygrać w Białymstoku, by zająć miejsce w pierwszej czwórce.</p><p style="text-align: justify;">Wracając do gry &ndash; było bardzo fizycznie. Jestem zaskoczony fizycznością pokazaną przez Astorię. Odpowiedzieli na naszą agresywną grę i presję, znajdowali rozwiązania, więc należą się im gratulacje. Byliśmy trochę spięci, może spodziewaliśmy się, że to będzie łatwiejszy mecz, ale tak nie było. Tak czy inaczej moi gracze są niesamowici i wiem, że gdy odpoczniemy, będziemy gotowi na kolejny mecz.</p><p style="text-align: justify;">Sebastian Kowalczyk nie był gotowy, bo wciąż jest osłabiony, bierze leki. Miał z nami tylko jeden trening i to o niższej intensywności. Nie chciałem go jeszcze bardziej wyczerpać ani narażać na problemy. Postanowiłem poczekać na niego do kolejnego meczu &ndash; myślę, że będzie gotowy. W momentach, gdy mogliśmy zmienić przebieg gry, spudłowaliśmy kilka lay-upów, trochę oddawaliśmy im piłkę i udawało im się zdobywać punkty. Taka jest koszykówka &ndash; czasem dajesz dużo energii, tracisz siły, popełniasz błędy i gonisz wynik.</p><p style="text-align: justify;">Ogólnie zawodnicy próbowali mocno wywierać presję na rywali, uniemożliwiając im robienie tego, co chcieli, ale Astoria zareagowała bardzo dobrze. Mieli odpowiednią wytrzymałość i kondycję, aby grać przez 40 minut nawet przy mniejszym składzie. Mam nadzieję, że spotkamy Astorię gdzieś w play-off i będziemy potrafili się zrewanżować.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:</strong>  Pokazaliśmy charakter i z tego jestem bardzo dumny, z zawodników, z tego, że mimo wahań w całym meczu falowaliśmy, nasza wola zwycięstwa, została nagrodzona. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy tak tłumie za nami jadą. To dla nich też gramy i wygrywamy. Podziękowania dla drużyny przeciwnej. Zespół, który bije się o jak najwyższą lokatę przed rundą play-off. Bardzo dobry zespół, dobrze grający i myślę, że będzie jednym z faworytów do pierwszej czwórki, a dalej zobaczymy. Liga jest tak wyrównana, że cała ósemka, która jest w tej lidze, która jest w play-offach, może wygrać tę ligę, więc musimy być gotowi. Odnośnie samego meczu mieliśmy lidera w postaci Martyce&rsquo;a Kimbrough, który w trudnych momentach wziął na siebie ciężar gry -  29 punktów, więc jestem bardzo zadowolony. Cóż jeszcze? Mam nadzieję, że kibice obejrzeli naprawdę emocjonujące widowisko i stojące na wysokim poziomie z dużą dramaturgią. Życzę Kociewskim Diabłom też powodzenia w play-offach i obojętnie jak się ta drabinka ułoży, grali jak najdłużej.</p><p style="text-align: justify;">Rozpoczęliśmy trzecią kwartę chyba ośmioma punktami - dwie trójki, od razu odskoczyliśmy troszeczkę z tego, co pamiętam, ale nasz zespół, mój zespół nie poddaje się i w trudnych momentach jak gdyby walczymy do końca i chcemy wygrywać mimo naszej sytuacji kadrowej, gdzie mamy czterech zawodników poza kadrą. W tej chwili Mikołaj Jamiołkowski też nam wypada. W poniedziałek będą badania szczegółowe, więc mimo tak trudnej, fatalnej sytuacji wygrać tutaj na Kociewiu nie jest łatwo. Przypominam, że to ten mniej więcej mecz z pierwszej rundy, gdzie drużyna ze Starogardu przyjechała bez Damiana Jeszke, bez Mateusza Bartosza i nas pokonała. My też teraz w okrojonym składzie zrewanżowaliśmy się, więc to jest ważne. Trudne momenty, gdzie zespół Kociewskich Diabłów złapał rytm, my musieliśmy to przełamać i time-out i po time-oucie trafione rzuty Kuby Andrzejewskiego, więc nie poddajemy się i w takich trudnych sytuacjach wybieramy dobre decyzje i wychodzimy z tego obronną ręką.</p><p style="text-align: justify;">Trochę historia się powtarza z zeszłego sezonu, gdzie Marcin Nowakowski i Michał Chyliński nam wypadli w decydujących momentach playoffów. Tutaj mamy nadzieję, że do playoffów większa część naszych rekonwalescentów wróci do gry. Jedyny problem to jest taki, że nie będą w treningu. Taką mam nadzieję. W poniedziałek będą szczegółowe badania, będą decyzje, ale jedyny problem jest taki, że w playoffach będziemy grali dzień po dniu i tutaj przy tak wąskiej rotacji na pewno to będzie miało znaczenie, dlatego bardzo liczę na to, że i Karol, i Patryk, i &bdquo;Grucha&rdquo; wrócą na pierwszą rundę playoffów plus Mikołaj, który mam nadzieję, że nie jest to nic poważnego, też będzie w pierwszej rundzie playoffów z nami.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno młodsi zawodnicy pokazują się pozytywnie, są oczywiście błędy, bo to młodzi ludzie. Te mecze, które są w tej chwili, można powiedzieć, nie mają takiego ciężaru gatunkowego, jaki będzie w playoffach, ale patrząc na nasz roster i nasze przypadłości, myślę, że będą mocnymi punktami naszej drużyny w czasie playoffów i minuty, które dostaną, będą wykorzystane i przyczynią się do zwycięstw naszej drużyny</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Martyce Kimbrough, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:</strong> Cieszę się, że wygraliśmy. Po tych meczach w Łańcucie i Rzeszowie musieliśmy się zebrać na nowo, wrócił do nas Mikołaj, to dla nas bardzo ważne. Jestem zadowolony z naszej drużyny, na pewno moglibyśmy zagrać lepiej, ale jestem dumny z chłopaków, bo trzymaliśmy się naszego planu gry, nawet gdy rywale zaliczyli serię i wrócili do gry to i tak trafialiśmy. Nawet w trudnych momentach zachowujemy kontrolę, słuchamy naszych trenerów i myślę, że  wygranie takiego meczu przed fazą play-off  jest dobre dla naszej mentalności, pewności siebie. Ważne żebyśmy pozostali zdrowi do końca sezonu,  a później zobaczymy co się wydarzy. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67743/100x70/27444.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67743/darko-radulovic--to-byl-naprawde-dobry-mecz.html</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 13:44:10 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67742/tomasz-jagielka--koncertowa-druga-polowa-.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Jagiełka: Koncertowa druga połowa ]]></title><description><![CDATA[<p>GKS Tychy wciąż w walce o miejsce dające przewagę wlasnego boiska w pierwszej rundzie fazy play-off. Po wyrównanej pierwszej połowie meczu z Weegree AZS Politechniką Opolską, tyszanie po przerwie nie dali rywalom szans pokonując ich 96:76.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Szarbatke, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Po pierwsze gratulacje dla drużyny przeciwnej, co można powiedzieć o meczu? Początek wyrównany, stawialiśmy im czoła, wydaje mi się, że od trzeciej, czwartej kwarty trochę sił straciliśmy. Może to dlatego, że drużyna miała większą rotację, więcej zawodników grało. Przyczyniło się też to na pewno, że z kontry rzuciliśmy dwa punkty, oni 26 chyba, chyba tak No i co teraz, został ostatni mecz, wracamy na swoją salę, musimy pokazać, że dalej potrafimy grać w koszykówkę i podziękować kibicom za ten cały sezon, bo zawsze byli z nami,</p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Gratuluję gospodarzom i trenerowi Jagiełce zwycięstwa, życzę również powodzenia w nadchodzących play-offach. Pierwsza połowa w miarę wyrównana, gdzieś tam nawet zagraliśmy przyzwoite zawody. Drugą połowę rozpoczęliśmy dobrze, natomiast z biegiem czasu ten mecz gdzieś nam uciekał i ta intensywność, którą gospodarze narzucili, nie wytrzymaliśmy jej. Rzuca się w oczy 26 punktów z tranzycji ofensywnej do dwóch naszych, więc jest to przepaść, dawno czegoś takiego nie widziałem. Myślę, że nie ma co więcej o tym meczu mówić, tak jak Michał powiedział, bo też powiedziałem chłopakom w szatni, przed nami ostatni mecz, na własnej sali, kibice z nami byli, kiedy naprawdę było bardzo źle, kiedy mieliśmy kontuzje, porażki, byli z nami, przychodzili licznie, wspierali I zasługują, żeby się pożegnać z klasą, z pełnym zaangażowaniem, walką od pierwszej do ostatniej minuty I to będziemy chcieli w środę zrobić.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Lis, koszykarz GKS-u Tychy: </strong>Cieszy wygrana, z racji tego, że zbliżają się play-offy i ta pewność w siebie jest potrzebna i takim meczem na pewno ją budujemy. Bardzo dobrze dzieliliśmy się dzisiaj piłką. Gdzieś tam druga połowa tak naprawdę zagrana tak jak tego chcieliśmy. Pokazaliśmy, że przed nami play-offy i na pewno nie planujemy się poddać, tylko walczyć o to, aby zająć najwyższą lokatę i nawet może walczyć o medal. Cieszę, że wszyscy dzisiaj pograli. Gdzieś tam te minuty były rozdzielone tak, aby każdy mógł poczuć trochę tego boiska, ale też się nie przemęczać. Cieszymy się i teraz jak najszybciej musimy zadbać o regenerację, bo przed nami ostatni mecz sezonu regularnego i potem play-offy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: </strong>Gratuluję swojemu zespołowi zwycięstwa. Przede wszystkim lepszej drugiej połowy, bo ta pierwsza połowa na pewno nie była po naszej myśli. Zapewne wynika to gdzieś z rangi meczu. Wiemy, że Opole już nie ma nic do stracenia, utrzymało się w lidze. My tak naprawdę może w trosce o swoje zdrowie i ciężko było nam gdzieś zachować koncentrację, ale myślę, że druga połowa koncertowa. Przede wszystkim punkty z szybkiego ataku 26 do 2, czyli to nasze główne założenie zostało zrealizowane. Tutaj Sebastian dołożył do tego swoją cegiełkę i to na pewno ustawiło spotkanie. Tak jak Michał powiedział, taki też był cel, żeby porotować w tym meczu, żeby wszyscy zagrali, żeby każdy poczuł boisko, nabierał tej pewności siebie przed play-offami, ale przede wszystkim, żeby też ograniczyć ten poziom zmęczenia, który w ostatnich tygodniach jest bardzo duży, a w środę już mamy ostatnie spotkanie i daleki wyjazd do Bydgoszczy, a raptem za trzy dni playoff, na który z tego miejsca na pewno serdecznie wszystkich kibiców zapraszam.</p><p style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że w tych play-offach pokażemy swoje dobre oblicze i co najmniej taką formę, jaką pokazali hokeiści GKS-u Tychy i z tego miejsca chciałbym też im bardzo serdecznie w imieniu całej drużyny pogratulować mistrzowskiego tytułu, bo to co pokazali w tej najważniejszej fazie, na którą wszyscy zawodnicy czekają, było naprawdę fenomenalne i miło się na nich patrzyło. Mam nadzieję, że weźmiemy z nich przykład i tak też ta nasza seria będzie wyglądała.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67742/100x70/27441.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67742/tomasz-jagielka--koncertowa-druga-polowa-.html</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 12:53:26 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67741/maciej-dudzik--chcielismy-odwdzieczyc-sie-naszym-kibicom.html</guid><title><![CDATA[Maciej Dudzik: Chcieliśmy odwdzięczyć się naszym kibicom]]></title><description><![CDATA[<p>Kotwica Port Morski Kołobrzeg już teraz mogła zapewnić sobie grę w fazie play-off, jednak w Lesznie górą była Novimex Polonia 1912 Leszno. W hali Trapez gospodarze zwyciężyli 90:88.</p> <p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong>Na pewno trzeba pogratulować gospodarzom zacięcia i walki do końca o zwycięstwo. Na pewno bardzo chcieli się pokazać i walczyli do upadłego, mecz był na styku, więc można powiedzieć skończył się jednym posiadaniem, więc jedna i druga drużyna miała swoją szansę na to zwycięstwo. Wydaje mi się, że my popełniliśmy kilka takich troszkę prostych błędów przez pryzmat całego spotkania, plus rzuciliśmy troszeczkę za mało osobistych i wydaje mi się, że kluczowe w takim meczu na styku kilka takich prostych detali, które gdzieś zepsuliśmy, wydaje mi się, że mają kluczowe znaczenie. Oczywiście Polonia zrobiła jeden błąd mniej, więc tak można to określić. Mecz na styku, bardzo dużo walki. Gratuluję też swoim chłopakom za zaangażowanie, bo na pewno chcieliśmy to wygrać i przypieczętować awans do playoffów. Niestety musimy to odłożyć do środy. Mam nadzieję, że będziemy mieli chłodniejsze głowy i mocno zagramy u siebie i będziemy cieszyć się z tego celu, o którym marzymy, więc musimy teraz odpocząć. Szkoda, bo bardzo blisko, ale niestety, także gratuluję gospodarzom i wracamy do Kołobrzegu i przygotowujemy się do meczu z Polonią Warszawą.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Dzierżak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong> Przede wszystkim gratulacje dla gospodarzy za to zwycięstwo. Widać, że im zależało, mimo że już nie mają tak naprawdę realnych szans na tę grę w playoff, to widać było, że im zależy i chcieli do końca grać. Gratulacje dla nich za to. Co do samego meczu, tak jak trener powiedział, te detale momentami, gdzieś tam ułamek sekundy, gdzieś zawahania lub braku koncentracji albo zły spacing, niedokładne podanie, takie małe detale decydowały. Do tego jeszcze powiedziałbym, że zbiórki w ataku Polonii dzisiaj, czy to w ataku pozycyjnym, czy nawet po osobistych, zdecydowanie za dużo. To jest 13 zbiórek w ataku, z czego były ponowienia. Może aż tak nas nie pokarali z tych ponowień, natomiast my grając w okrojonej rotacji, na zmęczeniu, gdzieś tam czuliśmy to, że nie możemy wyprowadzać tych kontrataków tak, jak byśmy chcieli, tylko podwójnie się męczymy w obronie. No i to właśnie takie małe rzeczy decydują o tym, że w takim meczu z takim przeciwnikiem przegrywasz jednym posiadaniem. Bardzo nas to boli, bardzo chcieliśmy wygrać i mieć już pewny awans do fazy play-off, żeby trochę też się zregenerować przed tą fazą, natomiast teraz jeszcze wszystko jest otwarte, dlatego musimy się dalej zmobilizować i zrobić wszystko, żeby być w 100% przygotowanym na mecz z Warszawą i tak będzie.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno: </strong>  Horror, horror, do którego już chyba trochę przyzwyczailiśmy naszych kibiców. Bardzo jestem zadowolony, że z korzyścią dla nas się ten mecz zakończył. Chcieliśmy odwdzięczyć się, podziękować naszym kibicom po prostu za ten cały sezon i ten ostatni mecz po prostu wygrać. Tym bardziej, że ta druga runda była zdecydowanie trudniejsza, pojawiło się więcej porażek. Także, co mam mówić, duże zadowolenie, duża radość, że wygraliśmy, bo naprawdę graliśmy z bardzo mocną drużyną. Drużyną, która już ma prawie pewne play-offy. Jest po fantastycznej drugiej rundzie. W dzisiejszym meczu jeden z naszych zawodników w ogóle nie wystąpił z powodu urazu. Dwóch się nabawiło urazu w trakcie meczu. Tak naprawdę całą drugą połowę graliśmy w siedmiu no i dowieźliśmy to, także czapki z głów przed moją drużyną, przed chłopakami, bo to był bardzo fizyczny mecz, trudny mecz, a znowu, po raz kolejny udało się tę końcówkę wyciągnąć na naszą korzyść. Jeszcze jeden mecz przed nami, także walczymy oczywiście o czternaste zwycięstwo i żeby w tej tabeli końcowej się znaleźć jak najwyżej. Oczywiście jedziemy na trudny teren do Łodzi, natomiast tak jak i przez cały sezon tanio skóry nie sprzedamy. Będziemy robić wszystko żeby ten mecz wygrać. Jak podsumować ten sezon? Dla mnie to był debiutancki sezon na tym poziomie i miałem przyjemność pracować z naprawdę fajną ekipą, zarówno zawodników i sztabu, za co wszystkim bardzo dziękuję. Natomiast już na takie dłuższe podsumowanie to myślę, że po ostatnim meczu, na dzień dzisiejszy chciałbym jeszcze raz podziękować kibicom. Wspaniałe widowisko, nieśli nas w tych trudnych momentach dzisiaj na boisku, także podziękowania, podziękowania wielkie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Karol Kankowski, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: </strong> Przede wszystkim bardzo chciałbym podziękować jak zwykle naszym kibicom, którzy co mecz robią wspaniały doping, szczególnie tutaj na Trapezie. Bardzo nam zależało żeby wygrać ten ostatni mecz tutaj domowy, żeby zakończyć fajnie ten sezon w domu, wygrać, dlatego po prostu się bardzo cieszymy. Tak jak trener powiedział jeszcze sezon się nie skończył, chcemy wygrać ostatnie spotkanie i na tym się skupiamy jak na razie.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67741/100x70/27438.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67741/maciej-dudzik--chcielismy-odwdzieczyc-sie-naszym-kibicom.html</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 12:32:20 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67740/przemyslaw-kuzkow--wchodzimy-powoli-w-ten-playoffowy----mode---.html</guid><title><![CDATA[Przemysław Kuźkow: Wchodzimy powoli w ten playoffowy „mode”]]></title><description><![CDATA[<p>WKK Active Hotel Wrocław nie zagra w fazie play-off. Iluzoryczne szanse na grę w tej fazie rozgrywek wrocławianie stracili po porażce na wyjeździe z Decką Pelplin, 79:90.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Bartosz Perczak, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Chciałbym pogratulować drużynie przeciwnej. Zagrali bardzo intensywnie, od pierwszych minut już dominowali nas. Weszliśmy w ten mecz bardzo ospale, pierwsza połowa to było jakieś nieporozumienie. Bardzo dużo punktów z szybkiego ataku. W drugiej połowie też weszliśmy ospale, ale potem postawiliśmy się trochę drużynie przeciwnej i dogoniliśmy ich na 11 punktów. Druga połowa była już dużo lepsza. Największym atutem drużyny przeciwnej był szybki atak. My próbowaliśmy się postawić, ale niestety nie udało się.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener WKK Active  Hotel Wrocław: </strong>To był nasz ostatni mecz w tym sezonie, raczej iluzoryczne szanse, żebyśmy w play-offach zagrali. Życzę zespołowi z Pelplina i gratuluję przede wszystkim, a życzę im udanych tych play-offów, bo zasłużyli z przebiegu całego sezonu, żeby jeszcze się tam w tych play-offach ładnie pokazać. Co do Bradley'a, tak jak Bartek powiedział, zaczęliśmy bardzo tak ospale, w ogóle bez jakiejś intensywności i może za miękko, więc nie było sensu też pod kątem następnego sezonu, który Brad będzie u nas grał, żeby się eksploatował i może jakiś niepotrzebny uraz się nabawił. Chłopcy zagrali ci, co zazwyczaj mniej szans dostawali w sezonie. Jak widać Bartek tutaj jest z nami, zagrał bardzo ładnie, 14 punktów. Do tej pory jeszcze tutaj oddech łapie, także chyba poczuł. Tak jak Bartek też powiedział, te druga, trzecia, czwarta kwarta wyszły na remis albo nawet my leciutko nadgoniliśmy ten wynik. Niestety ta pierwsza kwarta była taka mało energetyczna z naszej strony i to ustawiło mecz. I to tak naprawdę był mecz podobny do tego, który był we Wrocławiu. Też pierwszą kwartę, po pierwszej już chyba przegrywaliśmy 16 czy 20 punktów i tak się ten mecz ciągnął. Tam jeszcze zdołaliśmy na remis wyciągnąć, tutaj może gdyby piąta część meczu była, to może by się udało coś jeszcze uszczknąć, ale to jest doświadczony zespół, doświadczony trener grający intensywną, fajną koszykówkę. Także jeszcze raz gratuluję im i życzę powodzenia w tych play-offach. Chłopcy typu Bartek, czy Daniel Grzejszczyk, czy August poczuli jak to jest grać przeciwko fizycznie twardym i agresywnie grającym zawodnikom, także dla nich to jest fajne, cenne doświadczenie. Może to zaprocentuje i zobaczyli jak to jest grać w takim meczu, także zobaczymy. Może w przyszłym sezonie chłopaki się zrewanżują.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że jeśli chodzi o nasz zespół to budżetowo to my jesteśmy chyba jednym z najniżej notowanych zespołów w lidze. Nie dokonaliśmy żadnych zmian w przeciągu sezonu. Pelplin zdaje się gra młodzieżowcami, jest wysoko w tej klasyfikacji, ale to są chłopcy 22-23 lata, a my mamy chłopców 19-18 lat, czyli tych najmłodszych w całej lidze. Taki misternie poukładany ten skład i tutaj mieliśmy szansę jeszcze kilka meczów temu na playoffy, ale niestety jeżeli ma się 10-12 ludzi i dwóch, trzech chłopców odpada, Kuba Koelner, Kuba Patoka, Bruno Chalicki, którzy fajnie już funkcjonowali w zespole, fajnie graliśmy, była intensywność, było dzielenie się piłką, było to flow takie i naprawdę ciekawie to wyglądało i myślę, że każdy był pozytywnie nastawiony, no to niestety urazy trochę nam pokrzyżowały plany, takie powiedzmy mecze, które moglibyśmy wygrać, przegraliśmy, zabrakło jednego, czasem dwóch zawodników, no i tak w tym sezonie przegraliśmy, zdaje się chyba 7 czy 8 meczów, a mogliśmy je równie dobrze wygrać i myślę, że sportowo się obroniliśmy. No niestety przegraliśmy właśnie z tymi urazami i zawsze jak przegrywaliśmy to kogoś brakowało, jak byliśmy wszyscy no to ta gra naprawdę momentami wyglądała bardzo fajnie i myślę, że to 8-7 miejsce byliśmy w stanie w tym sezonie wywalczyć.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Kuźkow, koszykarz Decki Pelplin:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny WKK, postawili nam bardzo dobre warunki, młodzi zawodnicy jak widać, już niektórzy nawet gracze, wchodzą w tę koszykówkę dorosłą i robią swoje, Jakub Galewski dzisiaj 33 minuty, 14 punktów, 6 asyst, wiadomo jak on w tej lidze wygląda, już w tamtym roku się pokazywał, ale z naszej strony podeszliśmy z szacunkiem, myślę, że to jest najlepsze podejście nawet do przeciwnika gdzieś tam ustawionego. Wspomnę tutaj słowa trenera, legendy polskiego basketu, Jacka Gębala, &bdquo;Jak masz szacunek to wyjdź, nawet jak słaby przeciwnik i przepraszam za wyrażenie w*** jak kozie za obierki&rdquo;</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że nasz szacunek dzisiaj był wobec WKK pokazany, my zrobiliśmy super robotę, trafiliśmy na 75% wolne, nic dodać, nic ująć, nasza obrona też wyglądała bardzo dobrze, więc myślę, że wchodzimy powoli w ten playoffowy gdzieś tam &bdquo;mode&rdquo; i nasi doświadczeni zawodnicy też to pokazują i to jest fajne. Jeszcze raz gratulacje dla WKK  świetnego sezonu, bo już skończyli, a my lecimy dalej.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin:</strong> Bardzo się cieszę, że właśnie chłopaki nie zlekceważyli przeciwnika, chociaż umówmy się, ci chłopcy wiedzą z Wrocławia jak się gra w koszykówkę, co pokazali niejeden raz. Bardzo cieszy zwycięstwo dla naszych kibiców, ostatnie w rundzie zasadniczej na naszym parkiecie. W tym sezonie przegraliśmy 3 razy i to co mówiliśmy po pierwszym meczu wygranym tutaj ze Spójnią, że żadnej drużynie nie będzie łatwo tutaj przyjeżdżać i brać co swoje, tylko każdemu będziemy stawiać opór i będziemy starali się wygrać. Bilans 13-3 u siebie jest bardzo przyzwoity, przed sezonem bym brał w ciemno taki rezultat. Jedziemy jeszcze do Rzeszowa, postaramy się poprawić nasz bilans i będziemy czekać z utęsknieniem na to, na kogo trafiamy w pierwszej rundzie play-off. Wiemy na pewno, że nie będzie to Kotwica, nie będzie to Astoria, nie będą to także Tychy. Na każdego innego możemy trafić, wszystko zależy od tego jak się ułożą spotkania dzisiejsze, jutrzejsze i środowe.</p><p style="text-align: justify;">Umówiłem się z drużyną tak, że jeżeli granica przyzwoitości, wyznaczyłem przy naszych wolnych, wyznaczyłem przy naszej drużynie na 60, co wcale nie jest nieosiągalnym wynikiem. Jeżeli będziemy rzucać poniżej, to drużyna i za każdy procent poniżej 60 drużyna kupuje jeden bilet, składa się na jeden bilet normalny, czyli przykładowo jak rzuci na 30%, to muszą kupić 30 biletów, natomiast wszystko powyżej 60%, niestety ja muszę sięgnąć do kieszeni i ja muszę zapłacić za te bilety, ale nie ukrywam, będę miał czystą przyjemność jak będziemy zawsze rzucać na 75%, ale będę musiał poprosić też o podwyżkę Prezesa, bo liczę na to, że drużyna jednak rzeczywiście stoi na wysokości zadania i będzie rzucała cały czas powyżej tych 60%.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67740/100x70/27435.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67740/przemyslaw-kuzkow--wchodzimy-powoli-w-ten-playoffowy----mode---.html</link><pubDate>Sat, 11 Apr 2026 22:47:06 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67739/lukasz-szczypka--czwarta-kwarta-pokazala-nasze-serce.html</guid><title><![CDATA[Łukasz Szczypka: Czwarta kwarta pokazała nasze serce]]></title><description><![CDATA[<p>W meczu beniaminków rozgrywek, którzy stracili już szanse na utrzymanie się w lidze, Miners Katowice pokonali Żubry Abakus Okna Białystok, 89:82.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krystian Tyszka, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok: </strong>Chciałbym podziękować Miners Katowice za spotkanie. Niestety obie drużyny spadły już z tej ligi, ale widać było, że nikt nie chce zająć tego ostatniego miejsca, gdybyśmy wygrali mieliśmy szansę być na tym przedostatnim miejscu. Jak widać punkty z szybkiego ataku. 20-13 dla Katowic. My próbowaliśmy, walczyliśmy, ale niestety się nie udało.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok: </strong>Gratulacje dla gospodarzy, wygrali myślę, że naprawdę bardzo ważny mecz. Można powiedzieć, że są mecze ważne i nieważne natomiast ja uważam, że to mecz naprawdę ważny dla każdego zawodnika i trenera. Punkty z kontrataku, nie da się oszukać, 26-13 przy dwóch, trzech posiadaniach. To było decydujące w dzisiejszym meczu. Trzeba powiedzieć jasno - trzeba szybciej wrócić do obrony, żeby było można dzisiaj wygrać ten mecz. W drugiej połowie oba zespoły nie trafiały natomiast byliśmy wolniejsi w powrocie do obrony i dlatego ten mecz przegraliśmy. <br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Szczypka, trener Miners Katowice:</strong>  Chciałem podziękować przede wszystkim jak zawsze drużynie z Białegostoku za dobry, wyrównany mecz, ale najbardziej naszej drużynie, bo myślę, że czwarta kwarta pokazała nasze serce i to jest ten team, to jest najlepszy team, jakikolwiek był.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Jagiełlo: koszykarz Miners Katowice: </strong>Oczywiście cieszy najbardziej zwycięstwo na własnym terenie. Ostatni mecz u nas. Początek meczu może nie należał do naszej dobrej defensywy, ale w końcu pokazaliśmy nasze serce i tego chciałem pogratulować. I ostatnia rzecz. Chciałbym życzyć geburtstag &bdquo;Szafie&rdquo; oczywiście.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67739/100x70/27432.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67739/lukasz-szczypka--czwarta-kwarta-pokazala-nasze-serce.html</link><pubDate>Sat, 11 Apr 2026 22:28:59 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67738/najlepsza-piatka-31--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 31. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 31. kolejki Pekao 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p style="text-align: center;"><br /><strong>Samajae Haynes-Jones (Żubry Abakus Okna Białystok)</strong><br />23 punkty, 3 zbiórki i 4 asysty w zwycięskim meczu z OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów</p><p style="text-align: center;"><strong>Filip Małgorzaciak (Kotwica Port Morski Kołobrzeg)</strong><br />33 punkty, 6 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z Solvera Sokołem Łańcut</p><p style="text-align: center;"><strong>Karol Gruszecki (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz)</strong><br />19 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z Miners Katowice</p><p style="text-align: center;"><strong>Jayden Coke-Domingue (Decka Pelplin)</strong><br />26 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty w zwycięskim meczu z Enea Basketem Poznań</p><p style="text-align: center;"><strong>Szymon Kiwilsza (GKS Tychy)</strong><br />11 punktów, 11 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z ŁKS-em Coolpack Łódź</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(29).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Kryteria wyboru:</p><p style="text-align: justify;">- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p style="text-align: justify;">- zgodnie z zasadami gry w Pekao 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p style="text-align: justify;">- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p style="text-align: justify;">- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p style="text-align: justify;">- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p style="text-align: justify;">- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji Pekao 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67738/100x70/27429.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67738/najlepsza-piatka-31--kolejki.html</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 15:28:25 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67737/rafal-knap--zawsze-tutaj-wracam-z-rozrzewnieniem-i-z-przyjemnoscia.html</guid><title><![CDATA[Rafał Knap: Zawsze tutaj wracam z rozrzewnieniem i z przyjemnością]]></title><description><![CDATA[<p>Osłabiony Enea Basket Poznań, w pierwszej kwarcie walczył jak równy z równym z Decką Pelplin, jednak później to podopieczni trenera Rafała Knapa przejęli inicjatywę i odnieśli wysokie zwycięstwo, 97:79.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mariusz Konopatzki, koszykarz Decki Pelplin: </strong>Drużyna z Poznania postawiła nam na początku na pewno twarde warunki, co wiedzieliśmy. Zaczęliśmy bodajże 15-8. Źle weszliśmy w mecz, aczkolwiek wydaje mi się, że zaczęli obroną i takim zawzięciem. Zmieniliśmy kilka graczy i zaczęło nam iść w obronie. Więcej energii daliśmy w obronie. To, co sobie zakładaliśmy, że musi być, a nie było na początku. Wróciliśmy do meczu do 15 punktów w pierwszej połowie. Doszliśmy ich na 3-4 punkty do połowy. Zaczęliśmy dobrze trzecią kwartę i już później kontrolowaliśmy mecz. Cieszy też to, że każdy pograł. Dalej się przygotowujemy do kolejnego meczu z WKK.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin:</strong> Jak mecz wyglądał, to każdy widział, więc ja nie będę rozgadywał na ten temat, bo to jest sprawa oczywista, ale chciałbym poruszyć kilka innych aspektów. Po pierwsze, znaliśmy skład osobowy Poznania, było to ogłoszone. Wiemy, że trapią ich kontuzje. To są nieszczęścia, które są wpisane w ten sport. Życzymy powrotu do zdrowia Jankowi Nowickiemu, &bdquo;Stopie&rdquo;, &bdquo;Samsonowi&rdquo;, bo na pewno te zawody wyglądałyby zupełnie inaczej. Mimo tego, że Poznań stracił szansę na awans do playoffów, to wiem, że tutaj by tanio skóry nie sprzedali, co też pokazała pierwsza kwarta, drużyna gospodarzy w osłabionym składzie potrafiła walczyć zawzięcie i dążyć do wygranej. Należą się też brawa dla organizacji, dla zarządu, dla trenera Valeiko, że w takim meczu, gdy już wynik uciekał i trener, umówmy się, który z niejednego pieca chleb jadł i zna się na tym sporcie jak mało kto, wiedział, że już raczej są nikłe szanse na wygraną, dał szansę pograć młodym swoim podopiecznym, co też umówmy się, i wszyscy to wiedzą, to jest tajemnica poliszynela. Za te minuty są dla klubu pieniądze z PZKosz i to nie są małe, to jest dobry zastrzyk gotówki. Uważam, że jak najbardziej jest to celowe. Przede wszystkim dla rozwoju tych młodych graczy, że mogą rywalizować z silniejszymi przeciwnikami, a druga rzecz, że dla budżetu klubu na przyszłość to jest też lepszy hotel, lepszy autobus, lepszy obiad, bądź też zakontraktowanie lepszego gracza. I naprawdę uważam, że to było bardzo mądre posunięcie i za to należą się brawa. Brawa należą się też kibicom z Poznania, którzy mimo tego, że chyba najwyższa przewaga była 31, wciąż wspierali, wciąż dopingowali, wciąż byli ze swoimi pupilami i za to naprawdę szacunek. Bardzo lubię grać w halach, gdzie jest doping koszykarski i to widać po kulturze tych ludzi. Zawsze tutaj wracam z rozrzewnieniem i z przyjemnością. Nie zawsze wracam z tarczą. Dzisiaj się to udało, że wracamy z tarczą, a nie na tarczy.</p><p style="text-align: justify;">Powiedzmy sobie szczerze, James Washington, Patryk Stankowski to są gracze, Andrzej Krajewski, nie chcę kogoś obrazić, że nie wymieniłem, ale to są gracze, którzy już kilka sezonów spędzili w tej lidze i na pewno nie mogliśmy ich lekceważyć. Zaskoczył mnie trener Valeiko swoją pierwszą piątką. Zaskoczył mnie też trener Valeiko rotacją na pewno. Spodziewaliśmy się zupełnie innej, natomiast przewaga 30 do 17, 30 punktów straconych w pierwszej kwarcie to jest nie do przyjęcia jeżeli chodzi o moją drużynę, jeżeli chcemy liczyć się w play-offach i chcemy liczyć się w tej lidze. Powiem tak przyszłościowo. Chciałbym, żeby taka pierwsza kwarta była dla nas dobrą nauką, żeby też pokazać, że mimo tego, że drużyna jest skazywana na porażkę, na pożarcie, że my jesteśmy faworytem, to nagle wychodzą młodzi chłopcy, powiedzmy sobie szczerze juniorzy starsi, wychodzi Igor Krajewski, któremu bardzo kibicuję, bo to jest chłopak, to jest syn mojego kolegi z Koszalina, kibicuję mu bardzo, ale on do tego meczu miał 0 punktów. Oczywiście śladowe ilości, jeżeli chodzi o minuty, nie wiem, czy oddał dwa rzuty, a dzisiaj grał jak stary wyga i to cieszy, jeżeli chodzi o przyszłość polskiej koszykówki, bo wiem, że jest powołany do kadry. A druga sprawa, za co też gratuluję Enei, że buduje tutaj zawsze bardzo fajny skład oparty na graczach doświadczonych, na starych wygach, oczywiście starych w cudzysłowie, wzmocnionymi młodymi chłopakami, którzy są na dorobku i walczą o swoje. I to naprawdę taki wzór postępowania, podobnie jak WKK Wrocław, jest jak najbardziej celowy i za to należą się nagrody i brawa.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Edmunds Valeiko, trener Enei Basketu Poznań: </strong>Po pierwsze gratulacje dla Decki i powodzenia w play-off. To był zespól, który pracuje przez 40 minut, my zagraliśmy 20 minut już kolejny mecz, taka jest różnica i stąd taki wynik.  Jestem zadowolony, jak nasi młodzi zawodnicy dzisiaj zagrali.  Remik pierwszy raz grał i można powiedzieć, że jest to krok do przodu. Tak ogólnie  można powiedzieć, bez wymówek, to jest moja wina, że nie zbudowałem tego zespół na 40 minut, tylko na 20 minut. Były pomyłki, oczywiście, możemy mówić o kontuzjach, to wszystko jest faktem. To  tak wygląda, że 20 minut gramy super, a 20 minut nie wiem, co to jest. Oczywiście winę za to biorę na siebie.  Z mojej strony jeszcze dziękuję kibicom i oczywiście skończymy ten sezon, mam nadzieję, pełnym składem, zapraszamy wszystkich i oczywiście będziemy starali się pełne 40 minut grać w następną środę</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Igor Krajewski, koszykarz Enei Basketu Poznań:</strong>  Myślę, że tu nie ma dużo do dodania, tak jak trener mówi, w drugiej połowie daliśmy im się rozpędzić, nie trzymaliśmy się założeń. W ataku tak samo, graliśmy każdy co chciał i tak bez energii wyszliśmy na pewno na tą drugą połowę. Myślę, że to było widać na pewno.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno fajnie widzieć, że trener mi ufa, żebym tyle grał w meczu. Wiadomo, też powołanie do kadry to jakieś wyróżnienie, że trenerzy widzą, że praca jest złożona i że liczą na mnie, żebym tam grał więc na pewno się cieszę, ale na pewno jeszcze dużo pracy, więc nie spoczywam na laurach i dalej będziemy pracować.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67737/100x70/27426.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67737/rafal-knap--zawsze-tutaj-wracam-z-rozrzewnieniem-i-z-przyjemnoscia.html</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 11:18:45 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67736/kamil-piechucki--nigdy-nie-bede-uciekal-od-dlugofalowosci-i-dyscypliny.html</guid><title><![CDATA[Kamil Piechucki: Nigdy nie będę uciekał od długofalowości i dyscypliny]]></title><description><![CDATA[<p>Trzecie z rzędu zwycięstwo Żubrów Abakus Okna Białystok! Drużyna, która straciła już szanse na utrzymanie w lidze, pokonała kolejnego rywala, którym tym razem była OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Szpakowski, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok:</strong>  Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Rzeszowa, bo postawili naprawdę ciężkie warunki i też gratulacje dla naszej drużyny. Myślę, że dobrze weszliśmy w mecz i tak naprawdę gdzieś tam trzymaliśmy to prowadzenie przez cały mecz. Dobrze broniliśmy tą obronę strefową, też właśnie wykluczyliśmy ich strzelca, Vauleta, że sobie nie postrzelał tak. Myślę, że dowieźliśmy do końca mecz i trzeba się cieszyć, że mamy trzecie z rzędu zwycięstwo. Jeszcze chciałbym podziękować kibicom, że przychodzą i kibicują.</p><p style="text-align: justify;">Jak już pierwszy mecz wygraliśmy, później drugi. Jak już się wygrywa dwa mecze z rzędu, to na pewno ta pewność siebie jest większa i łatwiej domknąć ten mecz.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok:</strong> Po pierwsze, gratulacje dla naszej drużyny za to, że do końca sezonu pokazują charakter i że chcą wygrać mecze. Po drugie, dziękuję bardzo za piękny doping, za energię, którą na pewno też cenimy i szanujemy, że możemy grać w takim momencie przy kibicach, bo to nie zawsze jest tak do końca. Dziękuję Resovii za mecz. Na pewno ogólnie fajny mecz, końcówka sezonu, na pewno dwa zespoły w innym miejscu. Na pewno zespół z Rzeszowa dużo bardziej bogaty od początku sezonu, jeżeli mówimy o jakość i możliwości. Na pewno miło jest z mojej strony wygrać z klubem, w którym się pracowało, bo to zawsze jakiś tam smaczek jest. Natomiast co do samego meczu, mogę powiedzieć, że troszkę bronią Resovii Rzeszów dzisiaj wygraliśmy. Graliśmy sporo obroną strefową, bardzo podobną do tej, z której w pewnym momencie moim zdaniem słynęli i mogli być dumni w pewnym momencie. Natomiast to gdzieś im uciekło i wyczułem naszą szansę, że będziemy w tą stronę mogli pójść i zagrać strefą i ograniczyć też grę tyłem do kosza wysokich zawodników, bo jednak mają wyższy skład. To się udało, piłka w czwartej kwarcie nie przestała im wpadać z dystansu i oczywiście pewność wtedy spada, więc cieszę się, że troszeczkę ich własną bronią ich pokonaliśmy, to zawsze dla trenera miło, żeby podejrzeć coś fajnego u innych i wykorzystać to przeciwko temu zespołowi. Cieszymy się bardzo, mamy jeden dzień odpoczynku i jedziemy  do Katowic postarać się o kolejną wygraną. Dwa mecze do końca, z głową trzeba, z szacunkiem i z sercem podchodzić do końca.</p><p style="text-align: justify;">Trzeba powiedzieć jasno, kiedy dołączyłem tutaj przy bilansie 0-10, na początku jest faza budowania, jest zbieranie zawodników, to trwa 2-3 mecze, w naszym przypadku to już jesteśmy w momencie 0-12, 0-13 i wtedy musimy naprawdę zrobić coś cudownego, żeby to poszło w naszą stronę, natomiast moim zdaniem tak czy inaczej ludzie tutaj pokazali, że była chęć walki, była możliwość wygrywania meczów. Panowie sami wiecie ile było meczów bardzo blisko i tak, ten proces, który nazywam zawsze koszykówką, tak samo jak byłem w Rzeszowie, w innych klubach, proces budowania zespołu, proces osiągania sukcesów, jakkolwiek sukces dla tego zespołu będzie, jest dłuższy niż moja przygoda na ten moment w Białymstoku, więc na pewno czas nam dał możliwość rozumienia się lepiej, oczywiście ja mogłem z czasem zobaczyć jakie błędy ja popełniam i mogłem próbować coś zmienić w naszym zespole i zawodnicy też oczywiście dojrzewają, bo żaden sportowiec nie chce przegrywać meczów, więc oczywiście seria wygranych zawsze pomaga i to jest łatwo to powiedzieć, natomiast na tą serię zwycięstw zawodnicy zapracowali, przychodząc na treningi, przychodząc nawet w święto na trening, na to sobie zapracowali. Po prostu długa praca w każdym klubie moim zdaniem, długofalowa z jednym trenerem i z zawodnikami daje efekty, tylko jestem realistą, niestety bardzo często cierpliwości brakuje i życzę każdemu trenerowi, żeby pracował dłużej w klubie niż jeden sezon, niż pół sezonu, bo wtedy ma szansę zbudować i naprawdę ta liga jest bardzo fajną ligą, bardzo fajnie się to ogląda i bardzo fajnie też się tu pracuje i przeciwko trenerom i zespołom rywalizuje i to jest tak naprawdę praca tych zawodników, to jest praca zawodników, kibice nam pomagali od początku do końca, prezes chodził, żeby to było możliwe, więc ja tam być może jakąś tam małą część dodałem, natomiast to jest praca i ja nigdy nie będę uciekał od długofalowości i dyscypliny.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Szpyrka, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów:</strong> Na początek chciałbym pogratulować Żubrom Białystok, ponieważ złapali gdzieś tam jakąś serię, trzy wygrane mecze z rzędu. Co tu dużo mówić o tym meczu, boli porażka, ponieważ w tym sezonie mieliśmy gdzieś tam wiele wyników stykowych i brakuje to dociągać, zwłaszcza te problemy są na wyjeździe. Chciałbym na pewno przeprosić kibiców za to spotkanie, myślę, że woli walki nam nie zabrakło w tym spotkaniu, natomiast w tych momentach stykowych zabrakło gdzieś tam momentów, żeby docisnąć drużynę z Białegostoku i ich przegonić po prostu. Natomiast też nie da się ukryć nasza skuteczność i z osobistych i za dwa punkty była dużo gorsza od przeciwników i też myślę, że to mogło gdzieś zaważyć.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów:</strong>  Gratuluję drużynie z Białegostoku oraz sztabowi szkoleniowemu, Kamilowi i Dawidowi za zwycięstwo, za dobrą walkę. Myślę, że dzisiaj był to emocjonujący mecz, my mimo braku dwóch podstawowych zawodników staraliśmy się walczyć o zwycięstwo. Wierzyliśmy w to, że możemy tutaj wygrać i myślę, że zostawiliśmy dużo zdrowia tutaj, dużo potu, ale zabrakło nam moim zdaniem skuteczności spod kosza, niecelne rzuty z spod kosza, niecelne wolne. Żeby wygrać mecz na wyjeździe to jest bardzo potrzebne i trochę większej mądrości egzekwowania tego, co sobie założyliśmy przed meczem. Szkoda, bo mogliśmy pójść trochę w serię i dobrze skończyć sezon. No niestety te mecze wyjazdowe nas bolą w tym sezonie, staraliśmy się wygrać z całych sił, każdy zostawił dzisiaj dużo zdrowia tutaj, ale niestety nie udało się wygrać. Mamy dwa mecze u siebie, będziemy walczyć w każdym o zwycięstwo, żeby mocno skończyć ten sezon. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67736/100x70/27423.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67736/kamil-piechucki--nigdy-nie-bede-uciekal-od-dlugofalowosci-i-dyscypliny.html</link><pubDate>Thu, 09 Apr 2026 20:25:22 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67735/michal-rutkowski--mentalnie-nie-bylismy-gotowi-do-tego-meczu.html</guid><title><![CDATA[Michał Rutkowski: Mentalnie nie byliśmy gotowi do tego meczu]]></title><description><![CDATA[<p>Pewna utrzymania Weegree AZS Politechnika Opolska, już bez swojego lidera w osobie Jordana Forbesa, przegrała we własnej hali z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański, 82:98.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Adrian Kordalski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>No co tu dużo mówić. Mecz taki troszkę falowany. Szybki jeden rzut w jedną stronę, drugi rzut w drugą stronę, kontry, niekontry. Ciężko tu cokolwiek powiedzieć. Końcówkę meczu już mieliśmy tak naprawdę pod kontrolą, więc skończył się mecz po prostu dosyć dużym wynikiem. Mogliśmy więcej, ale cieszymy się, że każdy z zawodników nie grał jakoś dużo, rozłożyły się te minuty, więc z tego jesteśmy zadowoleni. No i co, teraz wracamy do siebie, odpoczywamy i przygotowujemy się na następny mecz, bo mamy ciężki u siebie z Astorią Bydgoszcz. Chciałbym jeszcze podziękować tutaj kibicom, którzy w małej grupie natomiast przyjechali nas tu wspierać. Bardzo dziękujemy, czujemy gdzieś tam to wsparcie z boku i doceniamy to bardzo.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański:</strong> Mecz układał się po naszej myśli, może w pierwszej połowie zdarzało nam się za dużo błędów. Oczywiście Opole nie grało przez cały mecz w swoim najmocniejszym dostępnym składzie, korzystali też ze swoich młodych zawodników. Dla nas ważne było, żeby zakończyć mecz bez problemów, staraliśmy się rozdzielać minuty gry. Teraz musimy odpocząć i być gotowym na kolejny mecz z Astorią. Chciałbym podziękować kibicom za wsparcie, które zawsze od nich mamy. Jesteśmy im za to wdzięczni.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Gratulacje dla SKS-u. Myślę, że przyjechał tutaj zespół bardzo zdeterminowany, żeby zająć miejsce w czołowej czwórce po sezonie zasadniczym. Bardzo fizyczny, ta determinacja była widoczna od pierwszej minuty. Myślę, że jest to zespół, który w tej czwórce będzie i być może dla mnie gdzieś tam jest&hellip; uważam, że będzie w top 3. Co do meczu dla nas, mieliśmy moment, że doszliśmy przeciwników na jeden punkt, mogliśmy przełamać, ale tego nie zrobiliśmy i tam poszła duża seria, która tak naprawdę zakończyła mecz. Myślę, że z nas jednak zeszło powietrze po tym utrzymaniu, po meczu w Katowicach. To nie był nawet ten sam zespół z ostatnich pięciu meczów. Mentalnie nie byliśmy gotowi do tego meczu i te frustracje były widoczne i tyle. Mam nadzieję, że jesteśmy sportowcami i musimy mieć swoje ambicje, żeby w ten sposób nie prezentować się nawet po osiągnięciu celu. Dostajemy pieniądze, jesteśmy profesjonalistami, jesteśmy w pracy i musimy dawać z siebie 100%. Mam nadzieję, że tak będzie w następnych dwóch ostatnich meczach tego sezonu.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Konrad Zychowicz, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej:</strong> Na wstępie chciałbym pogratulować drużynie przeciwnej. Dobry mecz zagrali. Dziękujemy również kibicom za wsparcie dzisiaj na meczu. Mecz nie po naszej myśli, dużo błędów, jakieś nieporozumienia w obronie, dziwne rzuty w ataku. Myślę, że świadomość tego, że się utrzymaliśmy mogła wpłynąć na mentalność naszych zawodników. Zostają dwa mecze do końca i gramy dalej.</p><p style="text-align: justify;"><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67735/100x70/27420.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67735/michal-rutkowski--mentalnie-nie-bylismy-gotowi-do-tego-meczu.html</link><pubDate>Thu, 09 Apr 2026 16:53:33 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67734/rafal-frank--to-jest-poziom-po-prostu-amatorski.html</guid><title><![CDATA[Rafał Frank: To jest poziom po prostu amatorski]]></title><description><![CDATA[<p>Kotwica Port Morski Kołobrzeg coraz bliżej fazy play-off! Czarodzieje z Wydm pokonali Solvera Sokoła Łańcut 104:84 lecz triumf ten okupili kontuzją swojego lidera, Filipa Małgorzaciaka.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Chciałbym podziękować Kotwicy za mecz, bardzo ciężki mecz dla nas, ogólnie dobrze zespół zbudowany, trener Frank miał dobre zagrywki zaadresowane na nas. Ciężko powiedzieć o nas, dzisiaj tak średnio pokazywaliśmy się jako zespół, bardzo pomału zaczynaliśmy mecz. Rywale mieli za dużo punktów w tranzycji, powinienem lepiej bronić, lepiej komunikować się z chłopakami, mogłem być lepszym zawodnikiem dzisiaj. Trzymam to na siebie, bo mam marzenie, żeby być najlepszym zawodnikiem. Daliśmy trochę energii, ale na końcu nam nie wyszło, musimy o tym pomyśleć. Mamy długi wyjazd do domu teraz, będziemy o tym myśleć. Musimy to przełknąć i wyciągnąć wnioski. Będziemy przygotować się do następnego meczu, który mamy za niedługo z Łodzią. Mam nadzieję, że będzie inny wynik dla nas i będziemy walczyć do końca..</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Przede wszystkim gratuluję zespołowi Kotwicy Kołobrzeg zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu. Życzę powodzenia w walce o play-off, bo na pewno ten zespół zasługuje na to, żeby się w tej ósemce znaleźć. Jeżeli chodzi o spotkanie, dla nas ułożyło się nie tak, jak sobie planowaliśmy. Bardzo szybko uraz Filipa Zegzuly, który spowodował ograniczenie rotacji na obwodzie. Mecz można powiedzieć wyrównany przez trzy kwarty. Dużo agresji, dużo intensywności ze strony jednego i drugiego zespołu. Było widać, że oba zespoły walczą twardo o zwycięstwo. Czwarta kwarta praktycznie wygrana przez zespół z Kołobrzegu i to zadecydowało o tym końcowym wyniku. Myślę, że różnica 20 punktów jest różnicą za wysoką względem tego, co obserwowaliśmy w tym spotkaniu. Dziękuję moim chłopakom za podjętą walkę. Życzę Filipowi Małgorzaciakowi dużo zdrowia, bo doznał jakiegoś urazu w czasie tego meczu. Nie wiem, czy tam doszło do złamania nosa, na pewno to nie było specjalne zagranie, jestem przekonany w stu procentach, to jest po prostu w ferworze walki, takie rzeczy się zdarzają. Filip grał przez trzy sezony w Łańcucie, nie wyobrażam sobie, żeby któryś z graczy chciał w jakiś niesportowy sposób tego zawodnika kontuzjować. Życzę mu dużo zdrowia i zespołowi gospodarzy walki o tę ósemkę. Przyjechaliśmy w dziewięć osób, bo też mamy problemy zdrowotne. Nie było dzisiaj z nami Mateusza Bręka i Mateusza Czempiela. Tak jak wspomniałem, wypad Filip na samym początku i to też przyczyniło się do tego, że tego zdrowia potem na tą czwartą kwartę brakło.</p><p style="text-align: justify;">Będziemy grać o zwycięstwo z każdym. Do tego meczu wszystko było w naszych rękach i zwycięstwa w ostatnich tych trzech spotkaniach spozycjonowałyby nas na drugim miejscu. Dzisiejsza porażka troszeczkę nam utrudnia walkę o pozycję wicelidera, z tego względu, że mamy gorszy stosunek małych punktów z zespołami, które są w przybliżonych wynikach punktowych do nas. Trudno tutaj wyrokować i myśleć o kimś konkretnym na rundę play-off, z tego względu, że praktycznie ta szóstka, siódemka zespołów jest tak mocno wyrównana i tutaj nie zgodzę się z  tym, że mamy już pewne miejsce w czwórce. O tę pozycję w pierwszej czwórce musimy jeszcze walczyć w dwóch ostatnich meczach. Nie mamy tutaj też możliwości przygotowania się już do jakiegoś konkretnego rywala i tak jak wspomniałem wcześniej, jest tak wyrównanie, że tu się może wszystko rozstrzygać do ostatniej kolejki.</p><p style="text-align: justify;"><strong><br />Paweł Dzierżak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong>Chciałbym podziękować przede wszystkim naszym kibicom, którzy dzisiaj nas fajnie ponieśli do tego zwycięstwa. Wygraliśmy dwudziestoma punktami z bardzo ofensywnym zespołem i myślę, że dzisiaj wywiązaliśmy się ze swoich zadań defensywnych przede wszystkim, a w pewnym momencie nasz atak też do tego dołączył i dlatego takie zwycięstwo. Natomiast ten wynik nie odzwierciedla do końca, jaki to był mecz, bo był bardzo, bardzo trudny, bardzo fizyczny. Cieszymy się z tego zwycięstwa. Było dla nas ważne w kontekście wejścia do play-off. Niestety opłacony kontuzją &bdquo;Fifiego&rdquo;. Jesteśmy teraz myślami z nim. Niestety prawdopodobnie zabraknie go w najbliższych meczach, ale też gratulacje dla niego, bo to, czego dokonał w te trzydzieści minut gry, trzydzieści trzy punkty, to jest coś niesamowitego. Myślę, że spokojnie cztery dychy by załadował dzisiaj. Mam nadzieję, że wróci do zdrowia jak najszybciej</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:</strong> Ja przede wszystkim chciałbym pogratulować swoim chłopakom za to, że bili się do samego końca i za to, że utrzymaliśmy się w grze. Walczyliśmy, mimo że ten mecz był puszczony na bardzo twardych warunkach. Dużo brutalnych fauli i to, co chłopacy zrobili, jestem z nich bardzo dumny. Byli wszyscy razem i biliśmy się do końca o zwycięstwo. W sytuacji, w której zaatakowany był bestialsko Filip Małgorzaciak i tutaj nie ma co ukrywać. Niestety, ten zawodnik, który go tak bestialsko staranował, może być nawet tak, że może mu zablokować karierę sportową więc pod tym względem, niestety, jeżeli ktoś nie ma mózgu i naprawdę nie powinien grać w tej lidze, nie ma szacunku do rywali i naprawdę myśli tylko i wyłącznie swoją jedną komórką mózgową, to naprawdę jest bardzo przykre.</p><p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że jedyną opcją, jaką w tej chwili jest to wydaje mi się, że cały zespół z Łańcuta powinien naprawdę wesprzeć Filipa teraz, nawet czy podejść do szpitala, czy być z nim, dzwonić, pytać się o jego zdrowie i naprawdę przeprosić przede wszystkim. Jeżeli tego nie wykonają, to znaczy po prostu, że to jest kompletnie bez klasy zespół z zawodnikami, którzy tylko i wyłącznie patrzą na swoje portfele i na swoje ego, a nie na zdrowie przeciwnika, bo wydaje mi się, że w tej lidze i w życiu najważniejszy jest szacunek drugiego gracza przede wszystkim, bo to jest przede wszystkim człowiek, który oddaje się koszykówce, więc nie można przede wszystkim szukać chamskiego rozwiązania tylko dlatego, jeżeli nie umiesz zatrzymać gracza sportowo, to nie szukasz tak bestialskiego rozwiązania, żeby sparaliżować komuś twarz tylko dlatego, że nie możesz go zatrzymać. Uważam, że na takie czyny nie powinno być miejsca i to jest poziom po prostu amatorski, więc ten gracz, który to spowodował, powinien w ogóle nie grać w koszykówkę.</p><p style="text-align: justify;">Co do meczu - miękka gra w defensywie, miękka gra na pick&amp;rollach i po prostu to jest zespół, który gra przede wszystkim tylko w ataku, opiera się na ataku, więc obronę ma fatalną, ma dziury w obronie, więc teoretycznie to atakowaliśmy. Byliśmy na poziomie agresywności takiej, jaką chcieliśmy, więc dowieźliśmy to do końca, więc co tu więcej mówić. Wiemy, jak to wygląda, można sprawdzić statystyki, więc tutaj na 100 posiadań defensywnych zespół z Łańcuta jest w dole tabeli, więc tutaj nie ma żadnych filozofii. Mieliśmy zatrzymać zespół, zatrzymać te rzuty za trzy punkty. Kilka rzutów gdzieś tam trafili bardzo ciężkich, ale resztę wykazaliśmy się bardzo mądrą obroną i wydaje mi się, że prowadziliśmy ciosy z kontry. Dostosowaliśmy się tutaj do tej &bdquo;pseudozony&rdquo;, która  jest po prostu staniem fejkowym i ona nic nie powoduje, także gracze po prostu stoją tylko i dłubią w nosie, więc tak prawdę mówiąc zatrzymaliśmy mocną w drugiej połowie obroną i wyprowadzaliśmy ciosy na ten fejkowy defens rywali, więc wydaje mi się, że zrobiliśmy to, co chcieliśmy zrobić. Brawa dla moich chłopaków, ale mówię, jestem dumny z nich przede wszystkim, że jesteśmy zespołem na dobre i na złe. My nigdy się nie poddamy, walczymy do końca w jakiejkolwiek sytuacji. Jesteśmy teraz z Filipem i zdaje mi się, że zdrowie Filipa jest teraz dla nas najważniejsze i nie będziemy mówić o meczu, bo mecz przechodzi na drugą stronę, na kolejny etap. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, ale dla nas najważniejsze teraz jest Filip i jego zdrowie. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67734/100x70/27417.jpg" width="100" height="36"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67734/rafal-frank--to-jest-poziom-po-prostu-amatorski.html</link><pubDate>Thu, 09 Apr 2026 15:07:23 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67733/nikola-avramovic--wciaz-nie-jestesmy-druzyna.html</guid><title><![CDATA[Nikola Avramović: Wciąż nie jesteśmy drużyną]]></title><description><![CDATA[<p>Dogrywka była potrzebna do wyłonienia zwycięzcy w meczu ŁKS-u Coolpack z GKS-em Tychy. Drużyna trenera Tomasza Jagiełki odrobiła wszelkie straty do rywala w trzeciej kwarcie, doprowadziła do dogrywki, a w niej okazała się lepsza od faworyta z Łodzi.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: </strong>Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Bardzo trudny teren, drużyna ŁKS-u wiadomo z jakimi aspiracjami, z naprawdę mocnym rosterem na każdej pozycji, fizycznością, dlatego chwała nam za to, że wytrzymaliśmy w przerwie. Można powiedzieć przegrupowaliśmy się, bo wiedzieliśmy w czym tkwi ten nasz problem z pierwszej połowy, gdzie tak naprawdę 17-18 minut graliśmy naprawdę niezły basket, a z taką klasową drużyną wystarczą 3 minuty i od razu odjechali na 14 punktów. W szatni trenerzy przekazali, my sami zawodnicy też wiedzieliśmy na czym musimy się skupić. Na drugą połowę wyszliśmy zupełnie odmienieni, graliśmy razem, biliśmy się o każdą piłkę i naprawdę przed play-offem, który można powiedzieć już za tydzień, takie zwycięstwo po takiej walce naprawdę cieszy podwójnie. Zostały dwa spotkania jeszcze rundy zasadniczej, na nich się skupiamy, a później już mam nadzieję, że takim meczem pokazaliśmy, że będziemy gotowi walczyć z każdym.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy:</strong> Myślę, że brawa należą się dla obydwu drużyn, bo mecz był bardzo twardy i jak na rundę zasadniczą to można powiedzieć, że był to już taki przedsmak play-offów. Dużo brudnej gry, dużo walki z obu stron i tak jak Tomek powiedział, moment nieuwagi, naszej dekoncentracji w obronie na indywidualnych założeniach spowodował, że Łódź złapała wiatr w żagle w końcówce drugiej kwarty i odskoczyli nam na 14 punktów, ale naprawdę wyciągnęliśmy super konsekwencje z odprawy. Diametralnie inny zespół zobaczyliśmy w drugiej połowie, dobrze zorganizowany, a przede wszystkim walczący o każdą piłkę, bijący się na deskach, presujący w obronie i z tego jestem przede wszystkim zadowolony, czyli z charakteru naszego zespołu, jaki dzisiaj zaprezentował, bo to jest nasze DNA i powinno być naszym DNA na rundę play-off, która już za półtora tygodnia. Myślę, że dla nas cenne zwycięstwo w kontekście mentalnym, bo cały czas gdzieś tam bijemy się z tą czołówką i nie odnieśliśmy zwycięstwa, a tym bardziej na wyjeździe z zespołem, który aspiruje do gry w Ekstraklasie, ma naprawdę świetnych zawodników, więc tym bardziej to cieszy, że jesteśmy podbudowani i optymistycznie patrzymy już na najbliższe spotkania, a przede wszystkim na fazę play-off, która czeka nas, tak jak powiedziałem, za półtora tygodnia. Także duże brawa dla naszego zespołu i również dziękuję tutaj w imieniu całego zespołu, naszej najwierniejszej grupie kibiców, która nas wspierała dzisiaj i mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć na więcej już za półtora tygodnia w play-offach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Chauncey Collins, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Jestem zadowolony z wysiłku jaki włożyliśmy w ten mecz, jesteśmy w momencie sezonu w jakim jesteśmy i wciąż pracujemy nad odpowiednim przygotowaniem się. Oczywiście nie wygraliśmy dziś, ale staraliśmy się zrobić wszystko najlepiej jak umiemy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong>Przede wszystkim chciałbym pogratulować Tychom, po drugie chciałbym podziękować naszym fanom za wsparcie. To dla nas jest bardzo ważne. Mówiąc o meczu, prowadziliśmy w pierwszej połowie, ale w drugiej straciliśmy skupienie, koncentrację, spotkały nas te problemy co ostatnio i musimy to naprawić. Wierzę, że z czasem będzie coraz lepiej, ci zawodnicy dają z siebie wszystko na treningach i podczas meczów. Jestem tu drugi tydzień i widzę to, widzę, że dają to co mają najlepsze i walczą. Z czasem będzie coraz lepiej, właśnie czasu potrzebujemy, wiem, że go nie mamy, ale taka jest rzeczywistość i musimy  się pospieszyć.</p><p style="text-align: justify;">W drugiej połowie trochę zamieszaliśmy, to moja wina, oczekiwaliśmy nieco więcej od zawodników ofensywnych, bo w defensywie było ok. Chcieliśmy zatrzymać rywala na maksymalnie 17 asystach, ale na koniec mieli ich 21, czyli za dużo. Źle zagraliśmy w trzeciej kwarcie i to zadecydowało o meczu.</p><p style="text-align: justify;">Nasz plan jest taki jak to było do tej pory - pracować mocno, ciężko. Jak powiedziałem, to dobra grupa zawodników, pracują, walczą, chcą być coraz lepsi. Rozumiem wiele kontuzji, podroży, mistrzostwa 3x3, zmiany trenerskie. Niestety trener Goran ma problemy rodzinne musiał wyjechać a to też oddziałuje na zespól. Wciąż nie jesteśmy drużyną, choć mam nadzieję, że będziemy nią w odpowiednim momencie.</p><p style="text-align: justify;"><br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67733/100x70/27411.jpg" width="100" height="36"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67733/nikola-avramovic--wciaz-nie-jestesmy-druzyna.html</link><pubDate>Thu, 09 Apr 2026 13:05:43 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67732/tomasz-ochonko--z-tej-cytryny-koszykarskiej-wycisnalem-tyle-ile-moglem.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Ochońko: Z tej cytryny koszykarskiej wycisnąłem tyle ile mogłem]]></title><description><![CDATA[<p>Tomasz Ochońko zakończył swoją bogatą karierę spotkaniem z KSK Qemetica Notecią Inowrocław. Wrocławianie zwyciężyli 79:68, a Tomasz Ochońko miał okazję zagrać razem ze swoim niespełna 14-letnim synem, Aaronem.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Dziękuję chłopakom i trenerowi z Inowrocławia. Fajny, ciekawy mecz, dużo się działo i chciałem podziękować chłopakom też naszej drużyny, że tak fajnie uczcili to, że Tomek dzisiaj gra ostatni mecz i zagrali dla niego, walczyli, dali z siebie chyba 150%, także szacunek dla nich wielki. Co do meczu, to był fajny, odbył się, wygraliśmy, super, natomiast ja chciałem ze swojej strony powiedzieć, że dzięki Tomkowi wyglądałem na trenera trochę lepszego niż jestem, więc tutaj szacunek dla niego, że dużo czasu tutaj spędził i dużo nam pomógł. Generalnie ja tutaj jak ten pierwszy sezon pracowałem w tej pierwszej lidze WKK, sprowadziłem Tomka. Sorry Tomek, ja Cię przepraszam dzisiaj, bo ja Ci zaproponowałem wtedy, nie miałem takiego rozeznania jeszcze, jakieś śmieszne pieniądze i  mi to całe 5 lat naprawdę ciążyło w głowie, że ja Ci przez telefon coś zaproponowałem, także przepraszam Cię bardzo i naprawdę dzięki wielkie, że przez te wszystkie lata ciągnąłeś ten zespół i mogę tylko żałować jednego, że nie robisz się coraz młodszy, bo powiem szczerze, że takich zawodników jest niewielu i fajnie, że Tomek tych młodych chłopaków dzisiaj miał okazję swojego syna wprowadzić w taką powiedzmy dorosłą koszykówkę. Dużo im pomógł i tak jak powiedziałem również mi, także wielkie dzięki i powodzenia na nowej drodze życia.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Aron Ochońko, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Dwa tygodnie przed meczem dowiedziałem się od mamy, że jest opcja, żebym zagrał w meczu w pierwszej ligi. Usłyszałem to, oczy miałem takie! Mama powiedziała, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy nie będzie szans na playoffy. Byłem bardzo zestresowany. Nawet teraz wchodząc na to boisko byłem mega zestresowany. Wszystko było po kryjomu, nikt nic nie wiedział. Na przykład dzisiaj tata mówi, żebym ubrał dżinsy na mecz, a ja mówię, że się nie przydadzą. Tata totalnie nic nie wiedział przez te dwa tygodnie, a ja z mamą i z innymi, którzy wiedzieli o tej sytuacji, siedzieliśmy cicho.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Tomasz Ochońko, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław:</strong> Nie ma słów, żeby opisać to tak naprawdę normalnymi słowami całe to moje koszykarskie życie. Ja to co powiedziałem chłopakom szatni, wszystkim i nie tylko tym naszym, ale wszystkim ludziom, którzy nawet nie tyle trenują koszykówkę, tylko po prostu poświęcają się czemuś. Chciałbym, żeby po skończonej swojej karierze czuli się na tyle spełnieni jak ja się czuję, bo naprawdę ja z tej cytryny koszykarskiej naprawdę wycisnąłem mi się wydaje tyle ile mogłem. Pewnie można by było zrobić troszeczkę więcej, ale gdzieś tam ja jestem naprawdę na 99,9% spełnionym człowiekiem kończąc granie. I gdzieś tam do końca nie da się tak po prostu zamknąć szufladki, czy zasunąć suwak i powiedzieć sobie, że to już jest koniec, bo to jest na pewno długi proces, żeby ta głowa w 100% sobie powiedziała, że już jest koniec grania. Z tych wszystkich filmików, które tutaj na hali widzieliśmy wiem, że będzie brakowało koszykówki. Wiem, że będzie brakowało tej adrenaliny, tego bycia na boisku, tej walki fizycznej, ale gdzieś tam też wiem, że można to zastąpić w naprawdę inny fajny sposób i pomagałem też młodym chłopakom, bo myślę, że to mi też naprawdę sprawia bardzo dużą radość. Myślę, że w tym kierunku będę gdzieś tam sobie dążył.</p><p style="text-align: justify;">Jak wszedłem do szatni, to Aron przyszedł z Kubą Koelnerem, przyszedł do szatni i zobaczyłem, że ma plecak i &bdquo;Barman&rdquo; dał mu koszulkę, także to wtedy dosłownie i dopiero gdzieś tam tymi małymi kropeczkami sobie zacząłem gdzieś to składać. Czemu nie było butów do kosza, bo ma je zawsze w jednym miejscu, a teraz ich w domu nie było. Czemu nie chciał tych dżinsów ubrać, ale to był 100% element zaskoczenia mojego. W życiu się tego nie spodziewałem.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67732/100x70/27408.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67732/tomasz-ochonko--z-tej-cytryny-koszykarskiej-wycisnalem-tyle-ile-moglem.html</link><pubDate>Thu, 09 Apr 2026 10:17:28 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67730/dominik-rutkowski-mvp-marca-.html</guid><title><![CDATA[Dominik Rutkowski MVP Marca!]]></title><description><![CDATA[<p>Dominik Rutkowski, zawodnik Weegree AZS Politechniki Opolskiej, został wybrany najlepszym zawodnikiem Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn w marcu! W nagrodę otrzyma wysokiej klasy zegarek marki Aerowatch.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">W minionych tygodniach Weegree AZS Politechnika Opolska wygrała pięć spotkań z rzędu! Podopieczni trenera Michała Rutkowskiego pokonali Żubry Abakus Okna Białystok, Eneę Basket Poznań, OPTeam Energia Polska Resovię Rzeszów, Miners Katowiice i Novimex Polonię 1912 Leszno. Zawodnikiem, który walnie przyczynił się do trzech z wymienionych triumfów był niewątpliwie Dominik Rutkowski. Koszykarz popisał się aż trzema game-winnerami, a we wspomnianych meczach notował średnią 14.4 punktów, 6.0 zbiórek i 2.8 asyst na mecz.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">W nagrodę, przed meczem 31. kolejki Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański, Dominik Rutkowski otrzyma wysokiej klasy zegarek marki Aerowatch.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/MVP-MIESIACA_4x5 (002)(1).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/IMG_0169-2.jpeg" width="1522" height="2048" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67730/100x70/27402.jpg" width="99" height="70"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67730/dominik-rutkowski-mvp-marca-.html</link><pubDate>Wed, 08 Apr 2026 16:29:50 +0200</pubDate></item></channel></rss>
