<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki - Kana&#x142; RSS</title><link>https://iliga.pzkosz.pl/</link><description>Wiadomo&#x15B;ci z serwisu PLK.pl</description><language>pl</language><copyright>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki</copyright><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67863/wszyscy-powinnismy-sie-wstydzic-tego-meczu.html</guid><title><![CDATA[Wszyscy powinniśmy się wstydzić tego meczu]]></title><description><![CDATA[<p>Sensacja w Opolu! Weegree AZS Politechnika Opolska odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie, pokonując niepokonany dotąd ŁKS Coolpack Łódź. Gospodarze rozpoczęli spotkanie od wyniku 0:15, ale zdołali odwrócić jego losy. Po meczu trener Paweł Turkiewicz chwalił charakter swoich zawodników, natomiast szkoleniowiec łodzian Dragan Nikolić nie krył ogromnego rozczarowania postawą zespołu.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Turkiewicz, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Zaczęliśmy 0:15 i wydawało się, że będzie mecz do jednej bramki. Trochę się przestraszyliśmy. ŁKS &ndash; cztery zwycięstwa, naprawdę bardzo mocna drużyna. Oglądaliśmy ich mecze, ale cały czas tłumaczę zawodnikom, że trzeba wierzyć w siebie, być agresywnym i odpowiadać na to na boisku. Pomalutku odrabialiśmy straty. Wiadomo, że były błędy, natomiast cały zespół włożył w to mnóstwo serca i energii. Kibice nas ponieśli. Wydaje mi się, że potrzebowaliśmy tego po tych czterech porażkach. U siebie, z mocnym zespołem, pokazaliśmy w lidze, że nie będziemy chłopcami do bicia, że jest w nas potencjał i potrafimy się bić. To jest chyba kluczowe, że każdy z zawodników coś wniósł, nawet ci, którzy nie grali. Cały zespół gra i to jest najważniejsze. Wiadomo, że mamy liderów, gdzieś tam się to kształtuje, natomiast każdy z zawodników dołożył małą cegiełkę do zwycięstwa. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Potrzebowaliśmy tego jak tlenu. To jest dla nas dobry prognostyk, że ta ciężka praca, bo zawodnicy naprawdę świetnie pracują, przynosi efekty. Gdzieś tam brakowało tej malutkiej kropki nad &bdquo;i&rdquo;. Dzisiaj pokazali, że z każdym można tutaj wygrać. Gratuluję chłopakom i cieszę się, że włożyli w to energię i dużo serca, a to przyniosło im radość. Każdy lubi wygrywać. Po to się trenuje i ciężko pracuje. Myślę, że zespół z Łodzi trochę się zdziwił. Po początku meczu pewnie myśleli, że będzie inaczej, natomiast to jest sport. Trzeba być gotowym na wszystko i to jest kluczowe.</p><p style="text-align: justify;">Wiedzieliśmy, że zespół z Łodzi jest kompletny, ma dwunastu zawodników. Większość ludzi z ich ławki byłaby u nas zawodnikami pierwszej piątki, tak jak w wielu innych zespołach. Natomiast na boisku grają tylko ludzie. Jeżeli ktoś chce się bić, potrafi wykrzesać z siebie energię i moc, która daje mu takiego kopa, to wszystko siedzi w głowie. Zawodnicy dzisiaj bardzo mocno do tego podeszli. Powiedziałem, że jeśli odpowiemy fizycznie, to może być różnie. Początek tego nie zapowiadał, natomiast małymi kroczkami odrabialiśmy straty. W drugiej połowie każdy coś od siebie dołożył. Nie chodzi o punkty, o to, kto ile zdobywał. Wszyscy włożyli w ten mecz dużo serca i to jest ważne. Jeżeli w tej lidze będziemy fizycznie walczyć z każdym, to myślę, że będziemy bardzo groźni.</p><p style="text-align: justify;">Jeszcze tylko powiem, że zatrzymaliśmy zespół gości na 78 punktach. To też jest kluczowe, bo w poprzednich czterech meczach traciliśmy ponad 90 punktów. Wiadomo, że zespół z Łodzi jest bardzo skuteczny w rzutach za trzy, natomiast dzisiaj trafili tylko sześć trójek na 23 próby, czyli 26 procent. To na pewno również przechyliło szalę na naszą korzyść. Myślę, że nasza agresywność spowodowała, że gdzieś tam rywalom ręka się zatrzęsła. To też było kluczowe.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Wójcicki, zawodnik Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Dokładnie tak, jak trener mówił, źle weszliśmy w mecz, ale potem pokazaliśmy charakter w kolejnych minutach spotkania. Cały zespół na to pracował, w sumie już od początku sezonu, tylko nie umieliśmy tego pokazać w poprzednich meczach. Mieliśmy dobre tylko fragmenty. Tutaj tych dobrych fragmentów było coraz więcej. Tak naprawdę nie zrobiliśmy nic niewiarygodnego. Były po prostu proste rzeczy, proste lay-upy. Może tylko DJ trafił szalone trójki i to tyle. Charakter zadecydował. Na pewno pierwszym ważnym momentem było to, że przy stanie 0:15 nie zwiesiliśmy głów. Wydaje mi się też, że bardzo ważne było dobre wejście w trzecią kwartę, bo wcześniej te trzecie kwarty nam nie wychodziły. Myślę, że to były dwa główne fragmenty meczu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jalen Sullinger, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź: </strong>Przegraliśmy. Zaczęliśmy mecz dobrze, ale przeciwnicy się nie poddali. Cały czas walczyli i ostatecznie to oni zwyciężyli. Należą im się za to gratulacje. Jest wiele rzeczy, które mogliśmy zrobić lepiej, ale nie można odbierać rywalom tego, że dzisiaj zagrali bardzo dobrze. Chciałbym też wyróżnić Campbella. To naprawdę dobry zawodnik i fajny człowiek. Rozmawiałem z nim po meczu. Duże uznanie dla niego. Taka jest koszykówka. Jedna drużyna zdobywa punkty seriami, później druga odpowiada własną serią. Po naszym bardzo dobrym początku przeciwnicy zaczęli odrabiać straty, walczyli i ostatecznie wyszli na prowadzenie. Tak jak powiedziałem, rozegrali bardzo dobry mecz. Gratulacje dla Opola.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Chciałbym pogratulować gospodarzom. Zasłużyli na zwycięstwo w tym meczu i w tej bardzo dobrej atmosferze. Jeżeli chodzi o nas, jestem bardzo rozczarowany. Od pierwszego do ostatniego zawodnika wszyscy powinniśmy się wstydzić. Wszyscy powinniśmy się wstydzić tego meczu. Chciałbym przeprosić naszych kibiców. To była katastrofa. Wszystko było katastrofą. Jutro przeanalizuję to spotkanie, ale jeszcze raz chcę pogratulować drużynie gospodarzy. To wszystko, co mam do powiedzenia w tym momencie.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67863/100x70/27807.jpg" width="56" height="70"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67863/wszyscy-powinnismy-sie-wstydzic-tego-meczu.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 15:24:42 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67862/tomek-snieg--im-starszy--tym-lepszy--jak-wino.html</guid><title><![CDATA[Tomek Śnieg, im starszy, tym lepszy, jak wino]]></title><description><![CDATA[<p>GKS Tychy odniósł drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując KSK Qemetica Noteć Inowrocław 96:85. Gospodarze odwrócili losy spotkania po przerwie, wygrywając trzecią kwartę aż 32:13. Po meczu trener Tomasz Jagiełka chwalił reakcję swojego zespołu i Tomasza Śniega, który zanotował triple-double. Z kolei w obozie Noteci nie ukrywano rozczarowania postawą drużyny w drugiej połowie. Co jeszcze powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Sobiech: zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław:</strong> W pierwszej kolejności chciałbym pogratulować drużynie z Tychów, ponieważ w drugiej połowie zaprezentowali naprawdę kapitalną koszykówkę i za to dla nich czapki z głów. Zaatakowali nas bardzo agresywnie, na co my nie byliśmy w stanie odpowiedzieć. Co do meczu, to w pierwszej połowie naprawdę wyglądaliśmy bardzo dobrze. Dzieliliśmy się piłką, u każdego było widać zwyczajną radość z tej gry. Natomiast w drugiej połowie pokazaliśmy się, wydaje mi się, z najgorszej możliwej strony w tym sezonie, licząc również mecze przedsezonowe. Nie potrafiliśmy sobie dać rady z agresywnością drużyny GKS-u. Musimy nad tym na pewno mocno popracować. I co więcej mogę powiedzieć? Nie zwieszamy głów, bo przede wszystkim będziemy na pewno ciężko pracować i walczyć w każdych następnych meczach. Dziękujemy również kibicom, którzy przyjechali na ten mecz. Dziękujemy bardzo, że byli z nami tego dnia. Jeszcze raz dziękuję i powodzenia.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Tychów za to zwycięstwo. My pierwszą połowę zagraliśmy tak, jak można powiedzieć, chcieliśmy. Graliśmy zgodnie z planem. W drugiej połowie to się troszeczkę, albo nawet bardzo, posypało. Przestaliśmy grać te rzeczy, które nam wychodziły w pierwszej połowie. Drużyna GKS-u nas nacisnęła i nie potrafiliśmy też dobrze zorganizować naszej ofensywy. To był główny problem. Do tego nasza defensywa też już nie była na tym poziomie, na którym chciałbym, żeby była. Straciliśmy 96 punktów. Okej, może troszeczkę w końcówce ryzykowaliśmy, dlatego tych punktów jest aż tyle, ale chcieliśmy wrócić do meczu. Na pewno muszę jak najszybciej odnaleźć tę drużynę, która była w pierwszej połowie, bo w koszykówkę gra się 40 minut, a nie tylko przez połowę czy trzy kwarty. Cały czas staramy się, żeby nasza gra była równa przez całe spotkanie. Mam nadzieję, że jak najszybciej będziemy w stanie to zrobić. Wiem, że to nie jest łatwe, bo koszykówka teraz jest taka, że raz się gra lepiej, raz gorzej, ale utrzymać odpowiedni, solidny poziom przez całe spotkanie to jest główny klucz dla nas na przyszłość. Jeszcze raz dziękuję naszym kibicom, bo spędzili dzisiaj tutaj z nami czas, a wiemy, że to nie jest bliska droga, więc poświęcili, można powiedzieć, cały weekend. Dziękuję bardzo, że byli i nas wspierali.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, zawodnik GKS Tychy: </strong>Bardzo się cieszymy po tym słabym początku sezonu, gdzie naprawdę dużo się nie kleiło. Ciężki to był generalnie okres mentalnie dla nas, dla trenerów. Postanowiliśmy się skupić na pracy, na detalach, na lepszej komunikacji. Cieszę się, że może nie ta pierwsza połowa dzisiaj, ale druga i ten poprzedni mecz w Kołobrzegu pokazały, że naprawdę możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem. Idzie to ku lepszemu. Gdzieś ta pierwsza połowa dzisiaj była taka maślana, bym powiedział. Chcieliśmy, coś nam nie wychodziło. Cztery osoby wiedziały, jedna nie wiedziała, co gramy w obronie, w ataku i to się nie do końca kleiło, ale po odprawie w przerwie spotkania wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy. Wyszliśmy, zrobiliśmy swoje i tak naprawdę w trzeciej kwarcie, uważam, że zamknęliśmy mecz. Co by nie mówić, z bardzo dobrym rywalem, który przed tym meczem miał bilans 3&ndash;1, także wracamy na właściwe tory, odpoczywamy i szykujemy się na Leszno.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS Tychy: </strong>Przede wszystkim dziękuję Noteci za spotkanie. Bardzo wymagająca pierwsza połowa, ale wymagająca ze względu na naszą złą postawę chyba. Nie byliśmy drużyną w pierwszej połowie, a pomimo to oczywiście trzymaliśmy się cały czas w meczu. Końcówka drugiej kwarty plus druga połowa, fragment 46:13, świetny impuls zespołu po wyjściu z szatni. Naprawdę wyjaśniliśmy sobie, gdzie tkwi problem. No i piorunująca trzecia kwarta, 32:13, spowodowała, że jesteśmy dzisiaj zadowoleni z dwóch punktów. Na pewno wiele do poprawy, ale myślę, że po tym starcie sezonu te dwa zwycięstwa, to zwycięstwo w Kołobrzegu tydzień temu, przede wszystkim przekonujące, super druga połowa dzisiaj, więc jak jeszcze sobie te mankamenty poprawimy, to faktycznie drzemie potencjał w tym zespole. Natomiast przede wszystkim reakcja na słabą postawę w pierwszej połowie jest bardzo zadowalająca i tutaj trzeba pogratulować naszym zawodnikom przede wszystkim postawy, bo w drugiej połowie naprawdę wyglądaliśmy jak drużyna, zwłaszcza w defensywie.</p><p style="text-align: justify;">Tomek Śnieg, im starszy, tym lepszy, jak wino. Triple-double, więc gratulacje dla niego, ale też pracuje na to cały zespół i indywidualne osiągnięcia na pewno dla mnie są zasługą całego zespołu. Zasłużone dwa dni odpoczynku dla zawodników i przygotowywać się musimy teraz już do kolejnego spotkania, arcytrudnego, w Lesznie. Natomiast mówię jeszcze raz: gratuluję, dziękuję kibicom za wsparcie i do zobaczenia następnym razem.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67862/100x70/27804.jpg" width="100" height="69"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67862/tomek-snieg--im-starszy--tym-lepszy--jak-wino.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 14:56:25 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67861/koszykowka-nie-bierze-jencow.html</guid><title><![CDATA[Koszykówka nie bierze jeńców]]></title><description><![CDATA[<p>Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg odrobiła 16 punktów straty i pokonała na wyjeździe BS Polonię Bytom 91:87 w 5. kolejce PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Po spotkaniu trener gospodarzy Mariusz Bacik zwracał uwagę na nierówną grę swojego zespołu, problemy kadrowe i niewykorzystane szanse. Z kolei w obozie Kotwicy podkreślano determinację drużyny, która po słabym początku potrafiła odwrócić losy meczu. Co jeszcze powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Kaszowski, zawodnik Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Przede wszystkim ostatnimi czasy mamy problem po wyjściu z szatni. Wchodzimy w mecz tak ospale, że później możemy jedynie łapać się za głowę. To nie pierwszy raz, kiedy pierwsza kwarta w naszym wykonaniu wygląda tak, jak wygląda. W poprzednim meczu z Tychami zaczęliśmy spotkanie tak samo i ewidentnie musimy nad tym popracować. Fajnie, że wróciliśmy do meczu. Na pewno to buduje morale i napawa optymizmem przed kolejnym tygodniem pracy. Cieszy również to, że wygraliśmy walkę o zbiórki, bo mieliśmy z tym problemy w ostatnim czasie. Widać, że praca, którą wykonujemy, przynosi efekty. Myślę, że kluczem do zwycięstwa było przede wszystkim zatrzymanie gospodarzy w szybkim ataku. W pierwszej połowie zdobyli w ten sposób chyba 18 punktów, a w drugiej już tylko cztery. Zmusiliśmy ich do gry pięciu na pięciu, zmieniliśmy trochę obronę pick and rolla i wszystko ruszyło. Właśnie w tym upatrywałbym klucza do zwycięstwa. Cieszymy się i przygotowujemy do kolejnego tygodnia pracy. Teraz czeka nas mecz u siebie i bardzo chcemy odnieść pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Na pewno gratulacje dla gospodarzy i trenera Bacika. Wiemy, jaki jest początek sezonu. Wszyscy popełniają błędy, każdy szlifuje swoje elementy w ataku i obronie. Wiedzieliśmy, że Polonia ma fajny start. Widać, że zawodnicy są zgrani. Zresztą w większości grali w tym składzie już w poprzednim sezonie, więc na pewno jest im łatwiej. Wiedzą, jak ze sobą grać. My na razie jeszcze trochę się tego uczymy. Cieszy mnie, że ostatni tydzień był pierwszym, w którym mogliśmy praktycznie całym zespołem przepracować przygotowania do meczu. Pierwsza kwarta była dla nas bardzo niefortunna. Byliśmy skoncentrowani, wiedzieliśmy, co mamy grać, ale pojawiło się kilka przypadkowych akcji i niepotrzebna nerwowość. Nie trafiliśmy dwóch czy trzech otwartych rzutów i musieliśmy gonić wynik. Szesnaście punktów straty to nie jest łatwy kawałek chleba. Poświęciliśmy mnóstwo energii, a druga, trzecia i czwarta kwarta w naszym wykonaniu były naprawdę bardzo dobre. Cieszy mnie wsparcie między zawodnikami i ten duch zespołu, który się u nas buduje. Widać, że nie jest łatwo, ale wszyscy się wspierają, wszyscy chcą. Mogę pogratulować chłopakom zaangażowania. Nawet jeżeli kilku zawodników nie miało dzisiaj najlepszego dnia, musimy się wspierać również w tych gorszych momentach. Nikt nie będzie grał rewelacyjnie w każdym spotkaniu. Jeden musi wspierać drugiego. Jako zespół razem wygrywamy albo razem przegrywamy. Mogę chłopakom bardzo pogratulować determinacji. Cieszymy się, że wywozimy stąd dwa punkty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Leszczyński, zawodnik BS Polonii Bytom:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Kołobrzegu, ponieważ to był naprawdę ciężki mecz. Postawili nam bardzo wysoko poprzeczkę i wywożą z Bytomia dwa punkty. Podziękowania dla kibiców, którzy dopingowali nas zarówno w hali, jak i przed telewizorami. Mieliśmy pewne założenia na ten mecz. Patrząc na ostatnie wyniki, wiedzieliśmy, że drużyna z Kołobrzegu jest w dołku. Byliśmy przygotowani, ale niestety w trakcie tygodnia i na samym początku spotkania nasze plany zostały trochę pokrzyżowane przez kontuzje Piotrka Karpacza i Konrada Dawdo. Obaj zmagają się z urazami stawu skokowego. Pierwsza kwarta wyglądała świetnie w naszym wykonaniu, natomiast później zawodnicy Kotwicy złapali drugi oddech. Stopniowo odrabiali straty. Widać było, że również byli na nas przygotowani i wykorzystywali nasze słabości. Brakowało nam trochę zmiany pod koszem. Od początku drugiej połowy trwała walka punkt za punkt. Na nasze nieszczęście końcówka przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść gości. Kilka niepotrzebnych strat, niecelnych rzutów, może również niektórych fauli. Taki jest sport. Dzisiaj ta zacięta końcówka rozstrzygnęła się na korzyść naszych przeciwników.</p><p style="text-align: justify;">Kiedy Kotwica objęła prowadzenie na około pięć minut przed końcem, myślę, że był to przełomowy moment. Przez kilka akcji nie mogliśmy zdobyć punktów. Natomiast nie skupiałbym się wyłącznie na tych pięciu minutach przed końcem. Kotwica systematycznie odrabiała straty już od drugiej kwarty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mariusz Bacik, trener BS Polonii Bytom:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla Kotwicy za wygrany mecz. Od tego trzeba zacząć. Jeśli chodzi o nas, takie mecze po prostu się zdarzają i będą się zdarzały. Koszykówka jest tak przewrotna i nieprzewidywalna, że nie ma faworyta w żadnym meczu. My chyba również nie uchodziliśmy za faworyta tego spotkania, ale mimo wszystko dzielnie stawialiśmy opór. Powiedziałbym wręcz, że weszliśmy w spotkanie doskonale. Pierwszą kwartę zakończyliśmy z przewagą 16 punktów. To był istny rollercoaster w naszym wykonaniu, ponieważ pierwsza i trzecia kwarta były świetne, a druga i czwarta fatalne. W pierwszej i trzeciej kwarcie zdobyliśmy łącznie 60 punktów, a w drugiej i czwartej tylko 27. Co się na to złożyło? Wiele rzeczy. Między innymi zawęziła nam się rotacja wysokich graczy. Konrad Dawdo bardzo dobrze wszedł w spotkanie. Po sześciu minutach miał już sześć punktów, zbiórkę i asystę. Niestety podkręcił kostkę i nie mogliśmy już z niego korzystać. Piotrek Karpacz również od dwóch dni zmaga się z urazem. Nie chcę powiedzieć, że były to kluczowe momenty, ale na pewno ważne. Nie jesteśmy chłopcami do bicia, ale też nie jesteśmy drużyną, która może sobie spokojnie poradzić, kiedy wypadnie jej jeden czy drugi zawodnik. Ciężko radzimy sobie z takimi sytuacjami. Żeby walczyć z tak doświadczoną i dobrą drużyną jak Kotwica Kołobrzeg, musimy być wszyscy zdrowi i wszyscy muszą być w danym dniu w formie. I tutaj zwróciłbym uwagę na drugą rzecz. Nie wszyscy byli dzisiaj w formie. Na pewno rzuca się w oczy skuteczność Devina, ale strzelcy tak mają, że potrafią trafić dziesięć rzutów na dziesięć, a innym razem, tak jak dzisiaj Devin, jeden na dziewięć. Myślę, że on mocno to odchoruje, być może nawet bardziej niż my, i będzie bardzo zmobilizowany oraz skoncentrowany na kolejne spotkania. Przed nami teraz tydzień walki o doprowadzenie tych dwóch wysokich zawodników do pełnej sprawności. Jak już mówiłem, żeby walczyć, musimy być wszyscy zdrowi. Jedziemy na bardzo gorący teren do Inowrocławia, gdzie gra się niezwykle ciężko, ale na pewno nie pojedziemy tam ze spuszczonymi głowami. Pojedziemy z podniesionym czołem, spróbujemy powalczyć i wyszarpać trzecie zwycięstwo Polonii w tym sezonie.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że Devin sam siebie zatrzymał. Był po prostu nieskuteczny. Miał otwarte rzuty. To nie było tak, że rzucał przez ręce. Miał pozycje, z których normalnie trafia, ale dzisiaj nie trafiał. Takie rzeczy się zdarzają. Poza tym oddał tylko dziewięć rzutów, więc ich nie forsował. To bardzo pozytywny objaw, bo pokazuje, że nie jest egoistą, tylko gra dla zespołu.</p><p style="text-align: justify;">Rzuty wolne to nasza bolączka już od dłuższego czasu i tak naprawdę nie wiem, czym jest spowodowana. Oddajemy bardzo dużo rzutów za jeden, dwa i trzy punkty. Przywiązujemy ogromną wagę do zdobywania punktów, bo koszykówka poszła już tak bardzo do przodu, że to nie są lata dziewięćdziesiąte, kiedy Andrej Urlep prowadził Śląsk Wrocław i wygrywał mecze 51:49. Tak się już nie gra. Takie wyniki są teraz do przerwy. Ofensywa to podstawa. Tłumaczę zawodnikom, że jeśli będziemy zdobywać około 90 punktów, to mamy szansę wygrywać spotkania. Myślę, że oni w to wierzą i w tym kierunku idziemy. Dzisiaj naprawdę niewiele nam zabrakło. Trochę szczęścia, jeden czy dwa celne rzuty i ten mecz mógł być nasz. Koszykówka nie bierze jeńców. Masz słabszy dzień i od razu zostaje to obnażone. Tak to się kończy.</p><p style="text-align: justify;">Wojciech Zub. już się dzisiaj trochę odblokował. Jest dużo lepiej, bo przynajmniej oddał pięć rzutów, co naprawdę jest sukcesem. Patrzę na statystyki i widzę, że faktycznie mógł zagrać kilka minut dłużej. Wystąpił przez dwanaście i pół minuty, oddał pięć rzutów. Mnie to bardzo cieszy. Potrzebujemy Wojtka Zuba i jego rzutów. Wiemy, że potrafi to robić i trafiać. Wcześniejsze mecze w jego wykonaniu były zdecydowanie słabsze. Dzisiaj zaliczył na pewno najlepszy występ i miejmy nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na dalszą część sezonu.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67861/100x70/27801.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67861/koszykowka-nie-bierze-jencow.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 00:39:26 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67860/jezeli-to-poprawimy--bedzie-nam-duzo-latwiej.html</guid><title><![CDATA[Jeżeli to poprawimy, będzie nam dużo łatwiej]]></title><description><![CDATA[<p>OPTeam Resovia Rzeszów przegrała z Decką Pelplin 98:106, ponosząc kolejną porażkę w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. Po spotkaniu trener gospodarzy Przemysław Łuszczewski nie krył rozczarowania postawą zespołu w defensywie, ale dostrzegł również pozytywy w grze po przerwie. Szkoleniowiec odniósł się także do problemów kadrowych, które utrudniają jego drużynie wspólne treningi i budowanie zgrania.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Oliwier Szczepański, zawodnik Decki Pelplin: </strong>Gratulacje dla przeciwników. Postawili nam naprawdę bardzo dobre warunki. Dobrze weszliśmy w mecz, dobrze zakończyliśmy pierwszą połowę spotkania. W trzeciej kwarcie niestety daliśmy wrócić do gry drużynie przeciwnej. Pojawiło się dużo strat, rywale skakali nam po głowach. Na szczęście w czwartej kwarcie obudziliśmy się i dociągnęliśmy ten mecz tak, jak to powinno wyglądać.</p><p style="text-align: justify;">Gdy tu grałem, byłem zawodnikiem Resovii byłem bardzo dobrze traktowany. Panowała tutaj świetna atmosfera, fajnie żyło mi się z chłopakami. Oczywiście, że towarzyszą temu emocje, mniejsze czy większe. Ten czas pamiętam bardzo dobrze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>Mecz bardzo ciekawy dla kibiców, wiele zdobytych punktów, zupełnie inne dwie połowy. Ogromny szacunek dla moich graczy, że mimo roztrwonienia 19 punktów najwyższej przewagi potrafiliśmy się zebrać, tak kolokwialnie mówiąc, do kupy i wygrać ten mecz, chociaż to były już przysłowiowe ciężary. Ciężko tak na gorąco mówić po takim emocjonującym meczu. Wynik nie mówi za wiele o przebiegu tego spotkania, bo osiem punktów to myślę, że najwyższy wymiar kary, jaki Resovia mogła odebrać od nas. Równie dobrze wynik mógł pójść w drugą stronę i wracalibyśmy na tarczy. Nie ukrywam, że bardzo nie lubię wracać z dalekich podróży po porażce, bo jest wisielcza, grobowa atmosfera. Dzisiaj będzie troszkę bardziej, mam nadzieję, wesoło i hamburgery będą lepiej smakować.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym skorzystać też z okazji, żeby powiedzieć, że panowie, którzy są na statystykach &ndash; oczywiście bardzo szanuję ich pracę &ndash; ale chciałbym, żeby wykonywali z pietyzmem to, co robią, bo jest ich dwóch. Jeżeli nam zapisują trzy przechwyty w meczu i ja ich muszę poprawiać, to jest troszkę nieszanowanie pracy graczy dwóch drużyn. Ja nie mówię, że tylko my zostaliśmy ukarani tym. Później zawodnicy są za to rozliczani, podpisują wyższe bądź niższe kontrakty i oni też pilnują swoich statystyk. Jeżeli Filip Gurtatowski, zabierając piłkę na połowie Mateuszowi Bartoszowi, kończy akcję chyba najbardziej widowiskowo, z góry, i ci panowie nie widzą, że był to przechwyt i dwa punkty po wsadzie, no to coś jest nie tak, ale jeszcze raz mówię, liczę na to, że są młodzi, że się doszkolą. Niech sobie obejrzą ten mecz jeszcze raz i niech, nie spoglądając na statystyki, jeszcze raz je napiszą, bo później ja mam pretensje od moich graczy, dlaczego trener nie zareagował. Ja de facto nie jestem od tego, ale teraz reaguję po raz pierwszy i też mam nadzieję, że ostatni. <br />Mogę powiedzieć tak: do trzech razy sztuka. To jest moja pierwsza wygrana w Rzeszowie jako trenera w pierwszej lidze. Zawsze będę powtarzał, że wracam tutaj z rozrzewnieniem i z sentymentem, ponieważ wychowałem się na Baranówce. Pierwsze trzy lata mojego życia spędziłem z moimi dziadkami i teraz zawsze, jak przyjeżdżam, odwiedzam moją rodzinę. Jestem dumny, że mogłem dzisiaj z podniesioną głową wyjść z hali. Pozdrawiam moją rodzinę i wszystkich chłopaków z Baranówki, którzy jeszcze żyją.</p><p style="text-align: justify;">Przede wszystkim to, że Resovia wróciła do gry, to proszę zobaczyć na statystyki zbiórek ofensywnych. Dwadzieścia jeden zbiórek ofensywnych to można obdzielić trzy mecze. Taka jest prawda koszykarska. Resovia w trzeciej kwarcie zaczęła bronić zdecydowanie agresywniej, o wiele więcej podbijać piłek, o wiele więcej mieli defleksji. Bardziej chcieli, szybciej biegali i to na pewno zaważyło na odrobieniu tych strat. A to, że wygraliśmy, to można powiedzieć, że bogowie koszykówki nam sprzyjali. Wpadła dzika trójka, wpadła druga dzika trójka, jakaś dobitka ofensywna, wyrzucenie piłki w aut przez, już mówię, Briana Moora, który świetnie się przywitał z rzeszowską publicznością. To naprawdę był bardzo ciężki mecz dla nas. Znamy siłę Resovii. Na pewno miejsce w tabeli i bilans nie mówią o tym, jak silna jest to drużyna. Proszę mi uwierzyć, ja wiem, że ten team będzie bił się do końca o jak najwyższe miejsce w play-offach. Naprawdę takie zwycięstwo dla mnie smakuje podwójnie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Brian Moore, zawodnik OPTeam Resovii Rzeszów:</strong> Myślę, że rozpoczęliśmy mecz trochę zbyt wolno i przez to znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Jednak w drugiej połowie, a także pod koniec drugiej kwarty, pokazaliśmy, na co naprawdę nas stać, kiedy dobrze bronimy i jesteśmy skoncentrowani również po drugiej stronie boiska. Uważam, że kiedy potrafimy zatrzymywać rywali w obronie, dużo łatwiej przychodzi nam zdobywanie punktów w ataku. Myślę, że z tego spotkania możemy wyciągnąć wiele pozytywów. Wierzę, że w niedalekiej przyszłości będziemy naprawdę dobrą drużyną.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Łuszczewski, trener OPTeam Resovii Rzeszów: </strong>Zaczęliśmy grać katastroficznie. To jest katastrofa stracić 60 punktów w pierwszej połowie. Z tego, co widziałem, po pierwszej kwarcie było 11 celnych rzutów na 12, czyli 91 procent. Praktycznie wszystkie pojedynki jeden na jeden przegrywaliśmy. Drużyna z Pelplina otworzyła mecz trójką. Wiadomo, że to zawsze gdzieś podnosi zespół. Czy wsad, czy rzut za trzy punkty jako pierwsze punkty w meczu &ndash; to zawsze jest duży, pozytywny kopniak dla drużyny, która zaczyna spotkanie, szczególnie na wyjeździe. Na pewno dużym naszym problemem było to, że nie mogliśmy ustać jeden na jeden przeciwko drużynie przeciwnej.</p><p style="text-align: justify;">Co do pozostałych rzeczy, to tutaj Brian powiedział to, o czym rozmawialiśmy też w szatni. Pokazaliśmy sobie, udowodniliśmy sobie i wszystkim, i kibicom, i samym sobie &ndash; bo ta drużyna potrzebuje teraz pozytywnej energii, szczególnie w tak ciężkiej sytuacji &ndash; że potrafimy grać dobrą obronę i przez to jest też dużo łatwiej w ataku. Niestety ten zryw chyba nas trochę kosztował energii, bo tam, gdzie mieliśmy przewagę w zbiórkach w ataku, drużyna z Pelplina w końcówce zbierała te najważniejsze piłki. Oprócz dwóch ciężkich rzutów za trzy punkty przez ręce mieli też chyba cztery czy pięć zbiórek w ataku, które pomogły im stworzyć przewagę albo cały czas utrzymywać się w meczu. To był nasz problem. Tak naprawdę w końcówce zdecydowały te zbiórki w ataku Pelplina, które cały czas utrzymywały ich w grze albo nawet przeważyły o wyniku. Pewnie też dlatego przegraliśmy. Widać było, że Brian chciał wziąć dużą odpowiedzialność na siebie. Wiadomo jednak, że po czterech treningach ciężko mieć jeszcze jakiekolwiek zgranie. Myślę, że to jest proces i musimy nad tym pracować. Mieliśmy cztery treningi, w tym dwa treningi pięć na pięć, bo Filip i Janek mogli trenować tylko dwa dni w tym tygodniu. Tak to wyglądało.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno nie porównywałbym tych wszystkich meczów, bo tak naprawdę jesteśmy drużyną, która od samego początku przygotowań nie miała sytuacji, żebyśmy wszyscy razem mogli odbyć chociażby jeden trening. Tak samo jest z meczami. Wiemy, kto jest po kontuzji, kto grał kilka meczów. Grzesiek Grochowski zagrał cztery mecze, w tym spotkaniu nie mógł wystąpić. Wcześniej Filip Zegzuła nie mógł grać. Sasza Miszula zagrał tylko jeden mecz, dlatego nie chciałbym porównywać tego, jak wyglądaliśmy w pierwszej, drugiej czy trzeciej kwarcie, do poprzednich spotkań. Mogę wypowiedzieć się na temat tego meczu. Tego się obawiałem i o tym też rozmawiałem z każdym z zawodników, żebyśmy nie patrzyli wszyscy na to, co Brian zrobi w obronie, co Brian zrobi w ataku. Każdy ma się skupić na swoich zadaniach i pamiętać, co gra drużyna przeciwna. Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani pod względem taktycznym do meczu z Pelplinem. Nie zaskoczyli nas żadnymi zagrywkami, nie zdobywali łatwych punktów po jakichś niespodziewanych akcjach. Przeważyło to, o czym wcześniej powiedziałem. Co pozytywnego? Na pewno to, że mieliśmy ten zryw i dobrą obronę. Tak naprawdę wyszliśmy z szatni w drugiej połowie, przed trzecią kwartą, tak jak powinniśmy wyglądać przez cały mecz. Mieliśmy w końcu na tyle zawodników, żeby każdy mógł wejść i dać tę energię. Zauważyłem nawet jedną sytuację, kiedy zawodnik drużyny z Pelplina leżał poza parkietem, bo przy penetracji nie trafił, wyleciał z boiska i upadł. Mieliśmy przewagę pięciu zawodników na czterech, a ja musiałem biec przy ławce i wszystkim pokazywać, żebyśmy ruszyli do kontrataku. To jest problem. My jeszcze do tej pory nie biegamy tak, jak powinniśmy biegać, ale jak się trenuje, tak się gra.</p><p style="text-align: justify;">Może ktoś odbierze to jako wymówkę, ale jeżeli w poniedziałek, wtorek i środę nie możemy grać pięć na pięć, tylko dopiero w czwartek i piątek, to kiedy mamy tę grę pięć na pięć trenować? Tak naprawdę szczególnie w piątek powinno się już odchodzić od gry pięć na pięć, bo wtedy powinno być łapanie świeżości, a my musimy tak trenować, bo po prostu nie mamy innej możliwości. Nie mamy możliwości wzięcia dodatkowych zawodników, nie mamy możliwości normalnego trenowania, bo niektórzy się kurują. Tak to wygląda. Jeszcze nie do końca dobrze biegamy do kontrataków, mimo że dzisiaj zdobyliśmy mnóstwo punktów właśnie po dobrych kontratakach. Czasami nadal mamy z tym problemy. Najważniejsza jest jednak gra obronna, bo w tym momencie nie wyglądamy jak dobrze grająca drużyna w obronie. To wszystko zaczyna się od indywidualnej gry jeden na jeden i to na pewno jest do poprawy. Jeżeli to poprawimy, będzie nam dużo łatwiej.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67860/100x70/27798.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67860/jezeli-to-poprawimy--bedzie-nam-duzo-latwiej.html</link><pubDate>Sat, 17 Oct 2026 23:16:58 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67859/przed-nami-5--kolejka-.html</guid><title><![CDATA[Przed nami 5. kolejka!]]></title><description><![CDATA[<p>Trzy drużyny z kompletem zwycięstw, zespoły szukające przełamania i coraz ciekawsza sytuacja w ligowej tabeli. Przed nami 5. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. PGE Spójnia Stargard, ŁKS Coolpack Łódź i Zdrovo Polonia 1912 Leszno spróbują przedłużyć swoje zwycięskie serie, natomiast OPTeam Resovia Rzeszów i Weegree AZS Politechnika Opolska wciąż czekają na pierwszą wygraną. Kto podtrzyma dobrą passę, a kto sprawi niespodziankę?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Decka Pelplin</strong><br />Rzeszowianie nie tak wyobrażali sobie początek sezonu. OPTeam Resovia przegrała wszystkie cztery dotychczasowe spotkania, a w ostatniej kolejce uległa na wyjeździe WKK Active Hotel Wrocław 67:90. Teraz przed własną publicznością spróbuje przełamać niekorzystną serię. Decka ma na koncie dwa zwycięstwa i dwie porażki, a do Rzeszowa przyjedzie podbudowana wygraną z Miastem Szkła Krosno 91:80. Pelplinianie będą chcieli pójść za ciosem i po raz pierwszy w tym sezonie odnieść dwa zwycięstwa z rzędu.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław</strong><br />Po trzech kolejnych porażkach GKS Tychy wreszcie doczekał się pierwszego zwycięstwa. Tyszanie pokonali na wyjeździe Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg 96:83 i teraz spróbują pójść za ciosem przed własną publicznością. Zadanie nie będzie jednak łatwe, ponieważ do Tychów przyjedzie KSK Qemetica Noteć Inowrocław, która wygrała trzy z czterech dotychczasowych spotkań. Jedyną porażkę inowrocławianie ponieśli w Warszawie, gdzie minimalnie ulegli Polonii 87:90. W ostatniej kolejce podopieczni Krzysztofa Szubargi pokonali SKS Fulimpex Starogard Gdański 85:80.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno</strong><br />Przed starogardzianami wymagające zadanie. SKS Fulimpex wygrał dotychczas jedno z czterech spotkań, pokonując Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg 102:89. W ostatniej kolejce przegrał natomiast na wyjeździe z KSK Qemetica Notecią Inowrocław 80:85. Zdecydowanie lepsze nastroje panują w Lesznie. Zdrovo Polonia 1912 jest jedną z trzech niepokonanych drużyn w rozgrywkach. Leszczynianie wygrali wszystkie cztery mecze, a ostatnio efektownie pokonali KKS Polonię Warszawa 99:77. Czy gospodarze zdołają zatrzymać rozpędzoną Polonię?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>BS Polonia Bytom &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg</strong><br />Beniaminek z Bytomia coraz śmielej poczyna sobie na pierwszoligowych parkietach. Po zwycięstwie na inaugurację z Miastem Szkła Krosno przyszły dwie porażki, ale w ostatniej kolejce Polonia wróciła na zwycięską ścieżkę, pokonując na wyjeździe Solvera Sokoła Łańcut 91:84. Kotwica rozpoczęła sezon od wygranej w Rzeszowie, jednak trzy kolejne spotkania zakończyły się jej porażkami. Ostatnio kołobrzeżanie przegrali przed własną publicznością z GKS-em Tychy 83:96. Czy Kotwica przerwie serię niepowodzeń, czy też beniaminek odniesie trzecie zwycięstwo w sezonie?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; ŁKS Coolpack Łódź</strong><br />To spotkanie drużyn znajdujących się na dwóch przeciwległych biegunach ligowej tabeli. Opolanie przegrali wszystkie cztery dotychczasowe mecze, a w ostatniej kolejce ulegli PGE Spójni Stargard 79:105. Teraz przed własną publicznością spróbują sprawić niespodziankę i odnieść pierwsze zwycięstwo. Zadanie będzie wyjątkowo trudne, ponieważ ŁKS Coolpack Łódź rozpoczął sezon od czterech wygranych. Łodzianie imponują przede wszystkim skutecznością i dobrą grą w obronie. W ostatniej kolejce pokonali Eneę Basket Poznań 86:79, a wcześniej wysoko wygrywali między innymi z GKS-em Tychy (87:52) i BS Polonią Bytom (86:72). Czy ŁKS przedłuży zwycięską serię do pięciu spotkań?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Miasto Szkła Krosno &ndash; PGE Spójnia Stargard</strong><br />Jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań kolejki. Miasto Szkła Krosno nie może być zadowolone z początku sezonu. Krośnianie wygrali tylko jeden z czterech meczów, pokonując na wyjeździe Weegree AZS Politechnikę Opolską 97:89. W ostatniej kolejce przegrali natomiast z Decką Pelplin 80:91. Teraz zmierzą się z PGE Spójnią Stargard, która jest jedną z trzech niepokonanych drużyn w rozgrywkach. Stargardzianie wygrali wszystkie cztery spotkania, a w ostatnich dwóch zdobyli łącznie aż 204 punkty. Po wyjazdowym zwycięstwie nad Eneą Basket Poznań (99:94) efektownie pokonali Weegree AZS Politechnikę Opolską 105:79. Czy gospodarze zdołają zatrzymać rozpędzoną Spójnię?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; WKK Active Hotel Wrocław</strong><br />Po trzech kolejnych zwycięstwach KKS Polonia Warszawa doznała pierwszej porażki w sezonie. Czarne Koszule przegrały na wyjeździe ze Zdrovo Polonią 1912 Leszno 77:99. Wcześniej warszawianie potrafili jednak rozstrzygać na swoją korzyść bardzo wyrównane spotkania, pokonując między innymi Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg 100:98 i KSK Qemetica Noteć Inowrocław 90:87. WKK rozpoczęło sezon od dwóch porażek, ale w kolejnych meczach wyraźnie poprawiło swoją grę. Wrocławianie pokonali Deckę Pelplin 97:83, a następnie OPTeam Resovię Rzeszów 90:67. Do Warszawy przyjadą więc z nadzieją na przedłużenie zwycięskiej serii do trzech spotkań.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; Solvera Sokół Łańcut</strong><br />Oba zespoły rozpoczęły sezon od dwóch zwycięstw, ale w kolejnych dwóch spotkaniach musiały uznać wyższość rywali. Enea Basket Poznań po efektownych wygranych z Weegree AZS Politechniką Opolską i Miastem Szkła Krosno przegrała z PGE Spójnią Stargard 94:99 oraz ŁKS-em Coolpack Łódź 79:86. Podobną serię notuje Solvera Sokół Łańcut. Łańcucianie po zwycięstwach nad SKS-em Fulimpex Starogard Gdański i GKS-em Tychy ulegli przed własną publicznością BS Polonii Bytom 84:91. Obie drużyny mają identyczny bilans dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Niedzielne spotkanie będzie więc dla jednej z nich okazją do przerwania serii dwóch przegranych.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67859/100x70/27795.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67859/przed-nami-5--kolejka-.html</link><pubDate>Fri, 16 Oct 2026 15:47:33 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67858/eksperci-typuja-5--kolejke.html</guid><title><![CDATA[Eksperci typują 5. kolejkę]]></title><description><![CDATA[<p>Przed nami 5. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn i kolejna odsłona rywalizacji naszych ekspertów. Tym razem w czterech spotkaniach cała szóstka jest zgodna co do zwycięzcy, ale nie brakuje również pojedynków, które wywołały rozbieżne opinie. Szczególnie ciekawie zapowiadają się mecze w Tychach, Bytomiu i Krośnie. Czy lider klasyfikacji, Miłosz Romański, utrzyma prowadzenie?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Po czterech kolejkach na czele klasyfikacji ekspertów znajduje się Miłosz Romański, który zgromadził 88 punktów. Tuż za nim plasują się Szymon Woźnik (85 pkt) i Mateusz Ligęza (82 pkt). Różnice są niewielkie, a każde trafne wskazanie może przynieść zmiany w czołówce.</p><p style="text-align: justify;">Pełna zgodność panuje przed spotkaniem Weegree AZS Politechniki Opolskiej z ŁKS-em Coolpack Łódź. Wszyscy eksperci stawiają na zwycięstwo łodzian, a przewidywane różnice punktowe wynoszą od 12 do 18 punktów. Najbardziej przekonani o wysokiej wygranej gości są Puls Basketu i Szymon Woźnik, którzy typują +18.</p><p style="text-align: justify;">Komplet wskazań otrzymała również Zdrovo Polonia 1912 Leszno przed wyjazdowym spotkaniem z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański. Cała szóstka przewiduje zwycięstwo leszczynian, choć różni się w ocenie jego rozmiarów. Najmniejszą przewagę, siedmiopunktową, typują Mateusz Ligęza i Miłosz Romański, natomiast Puls Basketu spodziewa się wygranej różnicą 13 punktów.</p><p style="text-align: justify;">Jednomyślność panuje także przed starciem KKS Polonii Warszawa z WKK Active Hotel Wrocław. Wszyscy wskazują gospodarzy, ale Piotr Janczarczyk przewiduje wyrównaną rywalizację i zwycięstwo warszawian różnicą zaledwie trzech punktów. Z kolei Puls Basketu typuje 11-punktową przewagę Polonii.</p><p style="text-align: justify;">Eksperci są zgodni również przed spotkaniem Enei Basket Poznań z Solverą Sokołem Łańcut. Cała szóstka przewiduje zwycięstwo poznaniaków. Najbardziej wyrównanego meczu spodziewa się Szymon Woźnik, który typuje trzypunktową wygraną gospodarzy, natomiast Miłosz Romański stawia na przewagę dziewięciu punktów. Co ciekawe, aż czterech ekspertów wskazało dokładnie pięciopunktowe zwycięstwo Enei.</p><p style="text-align: justify;">Najwięcej emocji wśród typujących wywołuje spotkanie Miasta Szkła Krosno z PGE Spójnią Stargard. Czterech ekspertów stawia na zwycięstwo gości, natomiast Mateusz Ligęza i Adam Ptak przewidują sukces krośnian. Największej przewagi Spójni spodziewa się Szymon Woźnik (+12), podczas gdy Adam Ptak typuje pięciopunktowe zwycięstwo gospodarzy.</p><p style="text-align: justify;">Podzielone zdania pojawiają się również przed meczem GKS-u Tychy z KSK Qemetiką Notecią Inowrocław. Pięciu ekspertów wskazuje na gospodarzy, ale lider klasyfikacji Miłosz Romański stawia na dwupunktową wygraną Noteci. Najwyższą przewagę tyszan przewiduje Puls Basketu (+11).</p><p style="text-align: justify;">Ciekawie zapowiada się także spotkanie BS Polonii Bytom z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg. Czterech ekspertów stawia na gości, natomiast Miłosz Romański i Adam Ptak wierzą w zwycięstwo bytomian. Romański przewiduje dziewięciopunktową wygraną Polonii, a Ptak czteropunktową.</p><p style="text-align: justify;">W starciu OPTeam Resovii Rzeszów z Decką Pelplin zdecydowana większość ekspertów wskazuje na gości. Jedynie Adam Ptak przewiduje zwycięstwo rzeszowian różnicą trzech punktów. Pozostali stawiają na Deckę, a największą przewagę pelplinian typuje Miłosz Romański (+10).</p><p style="text-align: center;"><strong>Typy ekspertów &ndash; 5. kolejka</strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Decka Pelplin</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Decka Pelplin +7</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Decka Pelplin +5</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Decka Pelplin +9</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Decka Pelplin +10</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: OPTeam Resovia Rzeszów +3</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Decka Pelplin +2</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: GKS Tychy +11</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: GKS Tychy +6</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: GKS Tychy +3</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: KSK Qemetica Noteć Inowrocław +2</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: GKS Tychy +6</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: GKS Tychy +4</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +13</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +7</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +10</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +7</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +8</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +9</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>BS Polonia Bytom &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +5</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +3</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +4</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: BS Polonia Bytom +9</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: BS Polonia Bytom +4</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +5</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; ŁKS Coolpack Łódź</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: ŁKS Coolpack Łódź +18</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: ŁKS Coolpack Łódź +12</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: ŁKS Coolpack Łódź +13</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: ŁKS Coolpack Łódź +13</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: ŁKS Coolpack Łódź +15</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: ŁKS Coolpack Łódź +18</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Miasto Szkła Krosno &ndash; PGE Spójnia Stargard</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: PGE Spójnia Stargard +9</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Miasto Szkła Krosno +3</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: PGE Spójnia Stargard +3</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: PGE Spójnia Stargard +10</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Miasto Szkła Krosno +5</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: PGE Spójnia Stargard +12</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; WKK Active Hotel Wrocław</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: KKS Polonia Warszawa +11</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: KKS Polonia Warszawa +3</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: KKS Polonia Warszawa +5</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; Solvera Sokół Łańcut</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Enea Basket Poznań +9</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Enea Basket Poznań +3</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Aktualny ranking ekspertów po 4. kolejce</strong></p><p style="text-align: justify;">Za poprawne wskazanie rozstrzygnięcia ekspert otrzymuje 3 punkty, a za wskazanie dokładnej różnicy punktowej dodatkowe 5 punktów.</p><p style="text-align: justify;">1. Miłosz Romański &ndash; 88 pkt (26 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />2. Szymon Woźnik &ndash; 85 pkt (25 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />3. Mateusz Ligęza &ndash; 82 pkt (24 trafne rozstrzygnięcia, 2 dokładne różnice)<br />4. Piotr Janczarczyk &ndash; 77 pkt (24 trafne rozstrzygnięcia, 1 dokładna różnica)<br />5. Puls Basketu &ndash; 75 pkt (25 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)<br />6. Adam Ptak &ndash; 63 pkt (21 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67858/100x70/27792.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67858/eksperci-typuja-5--kolejke.html</link><pubDate>Fri, 16 Oct 2026 15:26:18 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67857/liczby-4--kolejki-pzkosz-1-ligi.html</guid><title><![CDATA[Liczby 4. kolejki PZKosz 1 Ligi]]></title><description><![CDATA[<p>Cztery drużyny wciąż pozostają niepokonane, koszykarze ustanawiają kolejne rekordy, a o losach spotkań decydują efektowne serie punktowe. Od imponującej końcówki Decki Pelplin, przez strzelecki popis Jakuba Karolaka, po jubileusze Piotra Wielocha i Jamesa Washingtona. Wspólnie z Pulsem Basketu zaglądamy do statystyk i przedstawiamy najciekawsze liczby 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Decka Pelplin: 15:1 na koniec meczu. 2:28 przed końcem Krosno prowadziło 79:76. Decka Pelplin wygrała końcówkę 15:1, a 4. kwartę 30:14.<br />- Michał Jankowski (Krosno): 19 meczów z rzędu z celną trójką. Do niego należą też 2. (65 meczów) i 3. (56) najdłuższa taka seria w historii 1LM.<br />- 10 punktów w 3:46 min. &ndash; Filip Struski. Zawodnik Miasta Szkła zdobył pierwszych 10 punktów swojej drużyny w III kwarcie. Trafił dwukrotnie za dwa, zaliczył akcję 2+1 i wykorzystał trzy kolejne rzuty wolne. Krosno zmieniło wynik z 39:46 na 50:48.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Spójnia: 105 punktów, 4. wynik w historii klubu w 1LM. 3. kwarta 32:11, 27 asyst przy 10 stratach. Bilans 4-0.<br />- Jakub Karolak: 25 punktów z ławki w 27 minut (5/9 za 3). Z nim na parkiecie Spójnia była +33.<br />- 3 trójki w 3:45 min. &ndash; Djorkaeff Campbell. W pierwszej kwarcie zawodnik Weegree AZS trafiał zza łuku przy stanach 5:12, 5:16 i 7:22, pomagając gościom zbudować wysoką przewagę.<br />- 11 punktów w 1:47 min. &ndash; Jakub Karolak. W końcówce I kwarty zawodnik Spójni trafił trzy rzuty za trzy punkty i wykorzystał dwa wolne. Dzięki jego skuteczności gospodarze odrobili straty i wrócili do gry.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- ŁKS prowadził od pierwszej do ostatniej minuty i miał tylko 4 straty. Punktowało 9 zawodników. Bilans 4-0.<br />- Devontae Blanton (Poznań): 23 pkt, 9 zb., 6 ast., 5/6 za 3, eval 31. Najlepszy mecz w jego karierze w Polsce.<br />- 6:0 na otwarcie meczu &ndash; Enea Basket Poznań zdobył pierwsze punkty dopiero po 4 minutach i 23 sekundach, gdy Filip Siewruk trafił za trzy. ŁKS rozpoczął więc od mocnego akcentu w defensywie.<br />- 6 punktów w 25 sekund &ndash; Iwo Maćkowiak. Dwie kolejne trójki w czwartej kwarcie pozwoliły ŁKS powiększyć prowadzenie z 70:65 do 76:65.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Piotr Wieloch: 5000 punktów w seniorskiej karierze (1LM i 2LM). Przed meczem miał 4990, zdobył 12 pkt i dołożył 9 asyst.<br />- Polonia Bytom wygrała w Łańcucie po 12 zmianach prowadzenia. Ławka dała 44 pkt, w tym Medes i Indyk po 15.<br />- 11:0 w 1:31 min &ndash; błyskawiczny zryw BS Polonii Bytom. W pierwszej kwarcie goście odrobili sześciopunktową stratę i wyszli na prowadzenie 17:15. Dwie trójki trafił Devin Hutchinson, a kolejne punkty zdobył Sean Biernacki.<br />- 6 punktów w 24 sekundy &ndash; Devin Hutchinson. W pierwszej kwarcie dwukrotnie trafił zza łuku (3:47 i 3:23), doprowadzając do remisu 15:15.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">-  Damian Jeszke: 30 punktów, najwięcej w seniorskiej karierze. Poprzedni rekord (29 pkt) ustanowił w lutym 2013. Do tego 10 zbiórek i 6 trójek.<br />- James Washington: 3500 punktów w polskich ligach (PLK i 1LM)<br />- 6 punktów w 19 sekund &ndash; Mateusz Kaszowski. Na początku IV kwarty zawodnik Datzzy Kotwicy wykorzystał trzy rzuty wolne, a następnie trafił za trzy, zmniejszając stratę z 17 do 11 punktów (66:77).<br />- 10:0 w 3:21 min. &ndash; punktowa niemoc Datzzy Kotwicy. W II kwarcie, od stanu 25:39 do 25:49, gospodarze nie zdobyli ani punktu. GKS wykorzystał ten okres, by powiększyć przewagę do 24 punktów.</p><p style="text-align: justify;"><br />- Noteć: 14 trójek i 13 przechwytów. Piotr Lis trafił za 3 w 13. meczu z rzędu, to rekord jego kariery.<br />- Jikari Johnson (SKS): 23 punkty, wcześniej najwięcej 9. Trafił 5/8 za 3.<br />- 12:0 w 1:23 min &ndash; mocna seria SKS-u w pierwszej kwarcie. Goście od stanu 13:5 wyszli na prowadzenie 13:17. W tym czasie punktowali Johnson (6), Majewski (2) i Gromovs (4).<br />- 9:0 na otwarcie trzeciej kwarty &ndash; kluczowy fragment Noteci. Gospodarze od stanu 46:45 odskoczyli na 55:45.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- WKK: 27 asyst przy 29 trafieniach z gry. To rekord w meczach WKK z Resovią.<br />- Oleksandr Antypov (Resovia): 500 zbiórek w 1LM w 55 meczach. To 4. najszybsze tempo w historii ligi. Szybciej dokonali tego: B. Waldow (42 mecze), A. Metelski (46 meczów), W. Żurawski (53 mecze)<br />- 10:0 &ndash; seria WKK w drugiej kwarcie. Od wyniku 23:18 do 33:18 wrocławianie zdobyli dziesięć punktów bez odpowiedzi. W tym czasie trafiali Jędrzejewski, Koelner i Zagórski.<br />- 4 punkty w 21 sekund &ndash; Filip Dereszyński. W końcówce spotkania zawodnik WKK trafił dwa razy za dwa punkty &ndash; przy 1:05 oraz 0:44,4 czwartej kwarty.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Adrian Bogucki: 24 pkt, 10 zb., eval 30. Eval 15+ ma w 8 meczach 1LM z rzędu. Leszno ani razu nie przegrywało, bilans 4-0.<br />- Jacoby Ross (KKS): 25 pkt, 6/6 za 2. 94 pkt w 4 pierwszych meczach to jeden z 10 najlepszych startów sezonu w historii 1LM.<br />- 12 punktów w 4:02 min. &ndash; pogoń warszawskiej Polonii. Od stanu 23:4 goście zmniejszyli stratę do 23:16. Serię 12:0 napędzali Filip Poradzki, Wiktor Jagiełło i Cameron Gaines. W tym czasie gospodarze nie zdobyli ani punktu.<br />- 5 punktów w 20 sekund &ndash; Wendell Mitchell. W czwartej kwarcie Amerykanin przechwycił piłkę, zdobył punkty z faulem i wykorzystał dodatkowy rzut wolny, a po kolejnym przechwycie asystował przy wsadzie Michała Sitnika. W ciągu 20 sekund gospodarze powiększyli prowadzenie z 90:70 do 95:70.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67857/100x70/27789.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67857/liczby-4--kolejki-pzkosz-1-ligi.html</link><pubDate>Wed, 14 Oct 2026 15:52:10 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67856/damian-jeszke-mvp-4--kolejki-.html</guid><title><![CDATA[Damian Jeszke MVP 4. kolejki!]]></title><description><![CDATA[<p>Damian Jeszke z GKS Tychy został wybrany MVP 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Skrzydłowy był jednym z głównych bohaterów wyjazdowego zwycięstwa swojej drużyny nad Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg 96:83.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Damian Jeszke od początku spotkania nadawał ton grze tyszan. Zdobył pierwsze sześć punktów swojego zespołu, a już w premierowej kwarcie miał na koncie osiem oczek. W kolejnych minutach imponował skutecznością z dystansu. Trafił sześć rzutów za trzy punkty, z czego aż cztery w drugiej połowie. Dwie kolejne &bdquo;trójki&rdquo; dołożył w czwartej kwarcie, skutecznie odpowiadając na próby odrabiania strat przez gospodarzy.&nbsp;Koszykarz GKS-u Tychy zakończył spotkanie z dorobkiem 30 punktów, 10 zbiórek i 2 asyst.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(39).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67856/100x70/27786.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67856/damian-jeszke-mvp-4--kolejki-.html</link><pubDate>Wed, 14 Oct 2026 09:55:47 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67855/najlepsza-piatka-4--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 4. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Devin Hutchinson (BS Polonia Bytom)</strong><br />21 punktów, 3 zbiórki i 3 asysty w zwycięskim meczu z Solvera Sokołem Łańcut</p><p style="text-align: center;"><strong>Jakub Karolak (PGE Spójnia Stargard)</strong><br />25 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty w zwycięskim meczu z Weegree AZS Politechniką Opolską</p><p style="text-align: center;"><strong>Jayden Coke-Domíngue (Decka Pelplin)</strong><br />22 punkty, 3 zbiórki i 6 asyst w zwycięskim meczu z Miastem Szkła Krosno</p><p style="text-align: center;"><strong>Damian Jeszke (GKS Tychy)</strong><br />30 punktów, 10 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu  z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg</p><p style="text-align: center;"><strong>Adrian Bogucki (Zdrovo Polonia 1912 Leszno)</strong><br />24 punkty, 10 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z KKS Polonią Warszawa</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(38).png" width="1500" height="1875" alt="" /><br />&nbsp;</p><p style="text-align: left;">&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p>- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p>- zgodnie z zasadami gry w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p>- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p>- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p>- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p>- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67855/100x70/27783.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67855/najlepsza-piatka-4--kolejki.html</link><pubDate>Tue, 13 Oct 2026 16:40:29 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67854/ten-mecz-byl-taka-sinusoida--druzyny-graly-falami.html</guid><title><![CDATA[Ten mecz był taką sinusoidą, drużyny grały falami]]></title><description><![CDATA[<p>KSK Qemetica Noteć Inowrocław pokonała SKS Fulimpex Starogard Gdański 85:80, wracając na zwycięską ścieżkę po porażce z Polonią Warszawa. Gospodarze imponowali defensywą w trzeciej kwarcie, ale w końcówce pozwolili rywalom wrócić do gry. &ndash; Nie powinniśmy popełniać takich prostych błędów &ndash; przyznał trener Noteci Krzysztof Szubarga.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Komenda, zawodnik SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Gratulacje dla zespołu Noteci. Zagrali dobry mecz. Gratulacje również dla kibiców, bo stworzyli niesamowitą atmosferę. Dla takich meczów gramy i trenujemy. Popełniliśmy zbyt wiele strat, pozwoliliśmy rywalom na zbyt dużo zbiórek ofensywnych. Przegraliśmy za wiele pojedynków jeden na jeden. To był klucz do naszej porażki. Musimy nad tym pracować i wrócić na zwycięskie tory.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Inowrocławia. Zasłużyli na zwycięstwo w tym meczu. Zawsze dobrze jest przyjechać do tej hali, ponieważ panuje tutaj prawdziwa koszykarska atmosfera. Kibice, pełne trybuny &ndash; naprawdę przyjemnie się tutaj gra. Oczywiście nie jest już tak przyjemnie, kiedy się przegrywa, ale generalnie każdy chce występować w wypełnionych halach, przy tak dobrym dopingu. Dzisiaj kibice obu drużyn stworzyli naprawdę świetną atmosferę. Jeśli miałbym szybko przeanalizować to spotkanie, powiedziałbym, że Noteć była zdecydowanie bardziej fizycznym zespołem. Rywale grali bardzo twardo w obronie, a my nie potrafiliśmy znaleźć odpowiednich rozwiązań w ataku. Mieliśmy przewagę w grze z kontry i zdobywaliśmy więcej punktów z szybkiego ataku, ale gospodarze znaleźli sposób, żeby narzucić nam swój rytm gry. Nasza fizyczność, obrona w sytuacjach pick and roll oraz jeden na jeden wyglądały naprawdę słabo. Rywale wymusili na nas 21 strat. To ogromna liczba. Przez to przeciwnik ma znacznie więcej okazji do atakowania kosza i zdobywania punktów. Właśnie tutaj leżał nasz największy problem. Straciliśmy 85 punktów, a to zdecydowanie za dużo. Nie odpowiada mi jako trenerowi taki sposób gry, w którym pozwalamy przeciwnikowi zdobywać tyle punktów. Uważam, że zbiórki ofensywne rywali i nasze straty były głównymi przyczynami porażki. Musimy jednak patrzeć w przyszłość. Oczywiście kontuzje są dla nas bardzo dużym problemem. Obecnie brakuje nam dwóch zawodników, a dodatkowo Rajewicz w ostatniej akcji poczuł ból mięśnia dwugłowego uda. Zobaczymy, jak będzie wyglądała jego sytuacja. Mamy teraz takie problemy i musimy znaleźć sposób, żeby sobie z nimi poradzić. Trzeba iść dalej, przeanalizować spotkanie, wyciągnąć wnioski i poprawić błędy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Radosław Trubacz, zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>W pierwszej kolejności chciałbym podziękować kibicom za stworzenie świetnej atmosfery. W sumie jak co mecz w Inowrocławiu, także wielkie dzięki. Co do meczu, myślę, że zaczęliśmy go tak, jak chcieliśmy &ndash; agresywnie. Później jednak mieliśmy taki moment, w którym popełniliśmy za dużo strat. Rywale nas dogonili i spotkanie się wyrównało. Nie graliśmy w obronie tego, co chcieliśmy. Straciliśmy za dużo punktów, ale w drugiej połowie to poprawiliśmy. W trzeciej kwarcie straciliśmy chyba tylko 11 punktów. Myślę, że to pozwoliło nam zbudować przewagę i kontrolować mecz do końca. Chociaż w końcówce mogliśmy zagrać dużo mądrzej, bo prowadziliśmy chyba dwunastoma punktami, a jednak losy tego spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Najważniejsze, że ostatecznie wygraliśmy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław:</strong> Bardzo, bardzo ważne zwycięstwo po porażce z Polonią Warszawa. Chcieliśmy dzisiaj bardzo wygrać i cieszę się, że udało nam się to osiągnąć. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków i z tego, jak dzisiaj zagrali. Szczególnie z trzeciej kwarty, w której wyglądaliśmy w defensywie tak, jak chcielibyśmy wyglądać przez całe spotkanie. To na pewno bardzo cieszy i pokazuje potencjał tego zespołu, jeśli chodzi o obronę. Naprawdę była to nasza najlepsza kwarta i najlepszy okres defensywny. Oczywiście w końcówce wkradło się trochę niepotrzebnych strat, przez które pozwoliliśmy SKS-owi wrócić do gry. Ten mecz w ogóle był taką sinusoidą. Drużyny grały falami. Kiedy my odjeżdżaliśmy, SKS nas doganiał. Końcówka mogła się już różnie rozstrzygnąć. Nie powinniśmy popełniać takich prostych błędów. Na pewno jest to dla nas nauka na przyszłość, żeby bardziej kontrolować takie sytuacje i zamykać spotkania wcześniej. Jeszcze raz bardzo się cieszę. Gratulacje dla moich chłopaków, bo naprawdę pokazali dzisiaj dużo serducha. Oczywiście wielkie podziękowania również dla naszych kibiców, którzy wspierali nas przez całe spotkanie.</p><p style="text-align: justify;">Działamy i staramy się, żeby Tymon i Santiago wrócili jak najszybciej. Co przyniesie przyszłość? Na pewno nie będę teraz mówił, kiedy któryś z zawodników wróci. Bardziej niech Tychy się zastanawiają, niż będziemy udzielać takich informacji. Ja bym chciał, żeby obaj wrócili już na następny mecz, a co z tego wyjdzie, czas pokaże.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67854/100x70/27780.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67854/ten-mecz-byl-taka-sinusoida--druzyny-graly-falami.html</link><pubDate>Mon, 12 Oct 2026 11:12:06 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67853/nie-da-sie-wygrac-meczu-juz-w-pierwszej-polowie.html</guid><title><![CDATA[Nie da się wygrać meczu już w pierwszej połowie]]></title><description><![CDATA[<p>ŁKS Coolpack Łódź odniósł kolejne zwycięstwo w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, pokonując przed własną publicznością Eneę Basket Poznań. Goście długo dotrzymywali kroku łodzianom, imponując skutecznością rzutów za trzy punkty, jednak w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. &ndash; To była dla nas bardzo dobra lekcja, bardzo dobry sprawdzian &ndash; przyznał trener ŁKS-u Dragan Nikolić. Co po spotkaniu powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marcin Tomaszewski, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Gratulacje dla obu zespołów za fajny mecz. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie dla nas ciężki. Drużyna z Poznania gra w tym roku bardzo dobrą koszykówkę. Uważam jednak, że byliśmy dobrze przygotowani. Wiedzieliśmy, których zawodników musimy bronić w określony sposób. Rywale zaskoczyli nas celnymi trójkami. Trafiali na ponad 54 procentach, co jest świetnym wynikiem. Wydaje mi się, że część tych trójek była oddawana przez ręce, z ósmego metra i z trudnych pozycji. Dlatego ogólnie uważam, że graliśmy dobrze w obronie. Jeśli chodzi o naszą drużynę, to po raz kolejny zagrała duża liczba zawodników. Dzisiaj wystąpiło aż dwunastu. Punkty również rozłożyły się równomiernie, co bardzo cieszy. Jeszcze jedna rzecz, która cieszy, to 21 asyst. To dobry wynik.</p><p style="text-align: justify;">Drużyna z Poznania gra bardzo dobrą, szybką i agresywną koszykówkę. Koszykówka jest czasami grą falami. Wiedzieliśmy, że nawet jeżeli mieliśmy przewagę dziesięciu czy kilkunastu punktów, to spotkanie nie było jeszcze skończone. Rywale trafiali trudne trójki i nas doganiali. Uważam jednak, że bardzo dobrze z naszej strony wyglądało to, że kiedy zbliżali się wynikiem, potrafiliśmy utrzymać prowadzenie i odeprzeć ich atak.Rzadko zdarza się mecz, w którym drużyna gra przez pełne 40 minut na bardzo wysokim poziomie. Wiadomo, że musimy kontrolować naszą koncentrację i w każdej kwarcie pokazywać, że jesteśmy jednym z kandydatów do wysokich miejsc w tej lidze. Nie ma się jednak czym stresować. To w miarę normalne i cieszmy się z tego, że potrafimy odpierać ataki przeciwników.</p><p style="text-align: justify;">Trochę musieliśmy poczekać na te trafienia zza łuku, ale ostatecznie skończyliśmy na 33 procentach skuteczności, co jest dobrym wynikiem. Każdy z naszych zawodników stanowi zagrożenie rzutami za trzy punkty. W jednym spotkaniu trafia jeden, w kolejnym drugi. Uważam, że to jest siła naszego zespołu &ndash; jesteśmy nieprzewidywalni i każdy potrafi zaskoczyć.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Jak widzicie, pewnego dnia Marcin Tomaszewski będzie dobrym trenerem. Zna już wszystkie liczby i statystyki z tego meczu. Zgadzam się z nim. To było dobre, wymagające spotkanie. Naszym głównym problemem było to, że Poznań grał w swoim rytmie, a my nie. Rywale naprawdę mocno nas spowolnili i to stanowiło największy problem. Mimo wszystko przetrwaliśmy trudne momenty. Trafiliśmy kilka rzutów za trzy punkty, podejmowaliśmy dobre decyzje w ataku, a w ostatniej kwarcie zmieniliśmy naszą obronę przeciwko grze dwa na dwa, szczególnie przy pick and rollu. To przyniosło dobre efekty. Musimy jednak dalej pracować. Poznań pokazał, że jest bardzo dobrym zespołem w walce o zbiórki. To drużyna atletyczna, mająca zawodników świetnie walczących na tablicach. To również sprawiało nam problemy. Musimy poprawiać wszystkie drobne elementy naszej gry &ndash; zastawianie przeciwników, reakcję po pierwszym podaniu, organizację szybkiego ataku i wiele innych szczegółów. Jesteśmy dopiero w październiku. Będziemy kontynuować pracę i podchodzić do wszystkiego mecz po meczu.</p><p style="text-align: justify;">Pracujemy nad wszystkim na treningach, ale nie zawsze wszystko wychodzi podczas meczu. Przez pierwsze 27 minut trafiliśmy tylko dwa rzuty za trzy punkty. To był dla nas słaby dzień pod tym względem, chociaż większość tych pozycji była naprawdę otwarta. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że gracze Poznania z numerami 10 i 99 są w dobrym rytmie. Trafiali bardzo trudne rzuty, czasami nawet szczęśliwe. Musieliśmy ich zatrzymać, ale przede wszystkim nie mogliśmy się denerwować. Nie da się wygrać meczu już w pierwszej połowie. To była dla nas bardzo dobra lekcja, bardzo dobry sprawdzian. Trzeba zachować koncentrację i kontynuować grę. Czasami coś idzie nie tak, ale trzeba z tym walczyć. Myślę, że dobrze zareagowaliśmy, szczególnie w ostatniej kwarcie. Ograniczyliśmy rotację w porównaniu do pierwszych trzech kwart i dobrze zamknęliśmy spotkanie. Mamy dwunastu zawodników i możemy korzystać z całej dwunastki. W trakcie sezonu forma poszczególnych graczy będzie się zmieniać. To naturalne. Wierzę jednak, że zawsze będziemy potrafili znaleźć pięciu zawodników, którzy w danym momencie będą w najlepszej dyspozycji i pomogą nam wygrać. Tak jak dzisiaj w końcowych minutach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Edmunds Valeiko, trener Enei Basket Poznań: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla ŁKS-u. Rywal wykorzystał nasze straty, zdobywając po nich 20 punktów. To zdecydowanie za dużo. Mimo wszystko przez cały czas byliśmy w meczu i walczyliśmy. Tak samo jak walczymy obecnie z kontuzjami. Niestety nie jesteśmy w stanie w stu procentach prezentować takiej koszykówki, jaką pokazywaliśmy przed sezonem, kiedy wszyscy zawodnicy byli do dyspozycji. Nie chcę jednak szukać wymówek. Taka jest nasza praca. Dziękuję zawodnikom, ponieważ zrobili wszystko, co mogli. Oczywiście pojawiały się błędy taktyczne i techniczne, ale walczyliśmy do samego końca. Szkoda tylko, że podczas takiego meczu nie było więcej kibiców na trybunach.</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście, że był to mecz do wygrania. Kiedy jedziemy na spotkanie, zawsze jedziemy po zwycięstwo. Taki mam charakter. Nie chcę już ciągle mówić o doświadczeniu. Średnia wieku naszego zespołu wynosi 23,5 roku. Oczywiście końcówki spotkań czy poszczególnych kwart są bardzo ważne. Tak jak wcześniej mówiłem, wszystko zależy od drobnych szczegółów. Dzisiaj jest porażka, nie zwycięstwo. Musimy dalej pracować.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jan Nowicki, zawodnik Enei Basket Poznań: </strong>Jedyne, co mogę powiedzieć, to że my jako zawodnicy musimy być skoncentrowani przez pełne 40 minut. Jeżeli chcemy wygrywać w tej lidze, musimy jako zespół być agresywni i walczyć przez całe spotkanie. Taki jest nasz styl. Dzisiaj doprowadziliśmy do remisu i to pokazuje, że możemy grać z każdym i wygrać z każdym. Wszystko zależy od nas. Jeżeli będziemy w stanie utrzymać taką intensywność przez 40 minut, będziemy wygrywać mecze. Dzisiaj niestety tego nie zrobiliśmy i dlatego przegraliśmy. Chciałbym również pogratulować drużynie z Łodzi i podziękować naszym kibicom, którzy przyjechali dzisiaj na mecz.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67853/100x70/27777.jpg" width="100" height="36"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67853/nie-da-sie-wygrac-meczu-juz-w-pierwszej-polowie.html</link><pubDate>Mon, 12 Oct 2026 10:27:05 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67852/jestem-dumny-ze-swojego-zespolu.html</guid><title><![CDATA[Jestem dumny ze swojego zespołu]]></title><description><![CDATA[<p>BS Polonia Bytom pokonała na wyjeździe Solvera Sokoła Łańcut 91:84, przerywając serię porażek. &ndash; Dzisiaj był czas na to, żeby się odbudować i to też nastąpiło &ndash; podkreślał trener gości Mariusz Bacik. Szkoleniowiec nie krył dumy ze swoich zawodników i wyraził nadzieję, że zwycięstwo będzie początkiem lepszej passy beniaminka. Z kolei w obozie gospodarzy zwracano uwagę na problemy w defensywie oraz uraz Milana Milovanovicia, który nie pozwolił mu dokończyć spotkania.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kacper Indyk, zawodnik BS Polonii Bytom:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Łańcuta, która postawiła nam naprawdę ciężkie warunki. Tutaj zawsze się ciężko gra i dzisiaj było tak samo. Spełnialiśmy swoje założenia, które trenowaliśmy przez cały tydzień, począwszy od scoutingu. Dawaliśmy z siebie wszystko i tak samo było dzisiaj na meczu. Chciałbym jeszcze dodać tylko, że chcielibyśmy bardzo podziękować kibicom, którzy kolejny raz dali czadu, przyjechali za nami tyle kilometrów i są z nami zawsze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mariusz Bacik, trener BS Polonii Bytom: </strong>Z mojej strony przede wszystkim chciałbym podziękować trenerowi Kaszowskiemu i całej społeczności łańcuckiej za to, jak nas przyjęli. Przyjęli nas bardzo dobrze. Przyjechaliśmy już wczoraj, dostaliśmy salę do dyspozycji i wszystko było zgodne z regułami fair play, za co bardzo dziękuję. Dziękuję również za bardzo ciężki pojedynek. Byliśmy przygotowani na to, że będzie ciężko, aczkolwiek ja wierzyłem, myślę, że wszyscy wierzyliśmy w to, że przełamiemy tę złą passę. Tak nazywam ostatnie porażki, kiedy walczyliśmy, dawaliśmy z siebie naprawdę dużo i mimo wszystko przegrywaliśmy. Dzisiaj był czas na to, żeby się odbudować i to też nastąpiło. Nie chcę tutaj nikogo, broń Boże, ani wyróżniać, ani jakoś chwalić. Wygrywa Polonia Bytom i to jest najważniejsze. Polonia Bytom przegrywa, a dzisiaj Polonia Bytom wygrała. Jestem dumny ze swojego zespołu i uważam, że jeżeli będziemy w taki sposób kontynuowali grę w tej lidze, to jest szansa, że uratujemy dla Bytomia pierwszą ligę.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Najpierw chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy bardzo głośno wspierają nas w każdym spotkaniu. Tak w dzisiejszym meczu, jak i w ostatnim meczu wyjazdowym. Przepraszam, że nie wspomniałem o tym na ostatniej konferencji, bo naprawdę było ich słychać. To wsparcie też przekłada się na to, jak zespół funkcjonuje na boisku. Odnośnie dzisiejszego spotkania można powiedzieć, że mecz był bardzo wyrównany. Statystycznie wszystkie statystyki mniej więcej są wyrównane. Uważam, że trzeba pogratulować beniaminkowi z Bytomia, gdyż zagrał dzisiaj świetne zawody, na bardzo dobrej skuteczności. Trafiali bardzo ciężkie rzuty. Mieli też 14 zbiórek na naszej tablicy, więc wszędzie było ich pełno. Dodatkowo 22 asysty. Widać, że zespołowo też fajnie dzielili się piłką. Ogólnie takie mecze się zdarzają. Mój zespół walczył, za co też chłopakom dziękuję. Wyciągniemy na pewno wnioski i postaramy się poprawić w następnym spotkaniu.</p><p style="text-align: justify;">Milan to na pewno nasz, jakby nie było, podstawowy środkowy. Plan na drugą połowę był też taki, żeby bardziej wykorzystać Milana w strefie podkoszowej. Wyszło, jak wyszło. Zaraz na samym początku trzeciej kwarty doznał urazu i nie był w stanie nam pomóc. Na pewno ta strata miała wpływ na końcowy wynik. Dostałem tylko informację od trenera motoryka, że Milan jest nie do grania. Nie było przestrzeni i czasu, żeby dowiadywać się o szczegółach urazu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Wieloch, zawodnik Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Na pewno gratulacje dla Polonii Bytom. Zagrali naprawdę super zawody. Zasłużenie wygrali, trzeba to przyznać. Zaważyła moim zdaniem pierwsza połowa i 47 punktów straconych. Nie narzuciliśmy swojego stylu, zdecydowanie w obronie. Polonia to skrzętnie wykorzystała. Daliśmy im uwierzyć, że mogą u nas wygrać. Wygrali, gratulacje dla nich. Musimy po prostu zresetować głowy i przygotować się do kolejnego meczu.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67852/100x70/27774.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67852/jestem-dumny-ze-swojego-zespolu.html</link><pubDate>Sun, 11 Oct 2026 19:16:31 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67851/jako-zespol-stajemy-sie-z-kazdym-dniem-coraz-lepsi.html</guid><title><![CDATA[Jako zespół stajemy się z każdym dniem coraz lepsi]]></title><description><![CDATA[<p>Zdrovo Polonia 1912 Leszno wygrała starcie niepokonanych dotąd drużyn, zatrzymując zwycięską serię KKS Polonii Warszawa. Gospodarze imponowali zespołową koszykówką, notując aż 26 asyst. &ndash; Cieszy to, że faktycznie wyglądamy coraz lepiej &ndash; podkreślał trener Maciej Dudzik. Z kolei szkoleniowiec gości Łukasz Dziergowski przyznał, że spotkanie obnażyło słabości jego zespołu, i nie wykluczył zmian w drużynie.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Sitnik, zawodnik Zdrovo Polonii 1912 Leszno:</strong> Chciałem pogratulować Polonii za dobre spotkanie. Wynik nie oddaje tego, jakim jest zespołem i myślę, że wielu przeciwnikom jeszcze narobi problemów. Natomiast jeżeli chodzi o naszą grę, to trzy bardzo ważne aspekty. Prowadziliśmy w asystach. Mieliśmy ich znowu 26, więc cieszę się, że jako zespół dzielimy się piłką, wierzymy w siebie i każdy ma wkład w dzisiejszą wygraną. Ograniczyliśmy straty poniżej dziesięciu przy osiemnastu stratach przeciwnika, więc mega robota, jeżeli chodzi o panowanie nad piłką. W przechwytach również byliśmy lepsi, czyli staraliśmy się wywierać trochę mocniejszy nacisk i to przynosiło oczekiwany efekt, z czym wiązały się potem nasze szybkie ataki. Cieszę się, że jako zespół stajemy się z każdym dniem coraz lepsi. Myślę, że to nie jest nasze ostatnie słowo, że stać nas na lepszą koszykówkę. Miejmy nadzieję, że od kolejnego meczu będziemy pokazywać jeszcze lepszą koszykówkę.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Dudzik, trener Zdrovo Polonii 1912 Leszno: </strong>Gratulacje dla Polonii, bo jak już Michał powiedział, wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Bardzo mocno walczyli. Nasze dwa przestoje spowodowały, że gdzieś tam daliśmy im wiarę, że mogą powalczyć o zwycięstwo w tym meczu. Natomiast jeśli chodzi o naszą grę, ciężko przygotowywaliśmy się do tego meczu. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy przeciwnik i bardzo się cieszę, że nasze założenia, tak kolokwialnie mówiąc, wypaliły. Co prawda 25 punktów Jacobiego Rossa, natomiast trafiał wręcz niesamowite, niemożliwe rzuty dzisiaj. Resztę drużyny udało nam się jednak w dużej mierze wyłączyć z gry. W czwartej kwarcie nasza przewaga wynosiła już 25 punktów. Cieszy to, że faktycznie wyglądamy coraz lepiej, realizujemy założenia, jesteśmy skupieni na tym, co mamy robić i kogo jak bronić. Tak jak też Michał powiedział, 26 asyst to kolejny taki mecz. Naprawdę nie schodzimy poniżej tych dwudziestu paru. Mnie jako trenera bardzo cieszy, że gramy zespołową koszykówkę. Musimy się do niej jeszcze bardziej przekonywać, bo jestem przekonany, że stać nas na jeszcze lepszą grę, zarówno w obronie, jak i w ataku, oraz jeszcze lepsze dzielenie się piłką. Tak, żeby naprawdę być już bardzo, bardzo niewygodnym rywalem dla każdego. Chociaż dzisiaj było kilka takich akcji, że piłka jak po sznurku chodziła. Był atak na close-oucie i jeszcze rozrzucenie na czystą pozycję także z przyjemnością będę analizował ten mecz. Chciałbym jeszcze podziękować naszym kibicom, bo dzisiaj znowu była fantastyczna atmosfera na trybunach. Pełna hala ludzi, doping, który nas niesie przez całe 40 minut.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Wrona, zawodnik KKS Polonii Warszawa: </strong>Z mojej perspektywy, patrząc teraz na statystyki, na pewno rzuca się w oczy to, że popełniliśmy dużo więcej strat niż Polonia Leszno. Gospodarze wyszli na nas agresywnie. Może nie tyle, że nie byliśmy na to przygotowani, ale nie weszliśmy w ten mecz tak, jak powinniśmy. Ćwiczyliśmy przez cały tydzień, byliśmy przygotowani do tego spotkania, ale jednak nie zrealizowaliśmy wszystkiego, co chcieliśmy. Na pewno należą się gratulacje drużynie gospodarzy, bo dzisiaj po prostu byli lepsi. Sezon jest jednak długi. My również jesteśmy młodą drużyną, mieliśmy swoje różne problemy, ale wierzymy, że będziemy coraz lepsi i taki mecz będzie dla nas dobrą lekcją. Nie da się ukryć, że dzisiaj był to mecz drużyn niepokonanych. To, że mieliśmy bilans 3&ndash;0, również nie było przypadkiem, bo ciężko na to pracujemy. Każdy wie, po co tutaj jest i wszyscy chcą się rozwijać. Myślę, że przed sezonem niewielu na nas stawiało, ale jeszcze możemy wielu zaskoczyć. Nie wiem, ile czasu minęło od mojej ostatniej wizyty w hali Trapez, ale cały czas widać, że Leszno żyje koszykówką. Ludzie chodzą na mecze, fajnie to wszystko wygląda również dookoła. Są ambitne plany. Gdzieś tam udało mi się zamienić słowo z ludźmi, więc wiemy, że te plany są ambitne. Bardzo dobrze wspominam Leszno i trzymam za nie kciuki. Może dzisiaj nie trzymałem, ale w dłuższej perspektywie to dobre miejsce, dobry ośrodek, w którym koszykówka może się rozwijać.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener KKS Polonii Warszawa: </strong>Przede wszystkim gratuluję zespołowi Polonii Leszno i trenerowi zwycięstwa. To bardzo silny, bardzo fizyczny zespół i dzisiaj wszystko to wykorzystali. Zaczęliśmy sezon od bilansu 3&ndash;0 i bardzo nas to cieszyło. Euforia była fajna, ale jestem pewien, że ten kryzys wcześniej czy później mógł przyjść. Bardzo dobrze, że stało się to dzisiaj, w meczu z zespołem, który jest po prostu topowy i widać, że będzie walczył o wysokie cele w tym sezonie, a nie w spotkaniu z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Mamy dużo wniosków do wyciągnięcia z tego meczu, bo takie zespoły obnażają wiele słabych punktów. Dzisiaj trochę ich było. Przede wszystkim zaczęliśmy zbyt ospale, ze zbyt małą energią. Ten zespół stać na lepszą grę, bardziej fizyczną i szybszą. Z tego wynikało również to, że mieliśmy dużo strat, bo nie atakowaliśmy, byliśmy statyczni, nie dzieliliśmy się piłką. Stąd też mieliśmy mało asyst w tym meczu. To mnie w tym momencie bardzo denerwuje. W drugiej połowie troszeczkę poprawiliśmy zbiórkę, momentami zaczęliśmy grać agresywniej, ale niestety jest to zbyt doświadczony zespół. W porównaniu do zeszłego sezonu to już nie jest zespół Szymona Ryżka i tylko Wendella Mitchella. Tutaj naprawdę trzeba bronić pięciu ludzi na boisku i to widać, bo jakość gry zupełnie nie spadała, nawet kiedy tych zawodników nie było na parkiecie. Jeszcze raz gratuluję. My mamy duży materiał do analizy, wiemy, co trzeba poprawić. Myślę, że na następny mecz będziemy trochę bardziej zmotywowani. Taki zimny prysznic również dobrze nam zrobi.</p><p style="text-align: justify;">Jeśli chodzi o nasze cele na ten sezon, walczymy o play-offy i chcemy być jak najwyżej. Mamy naprawdę dobry zespół, fajnych, doświadczonych i jakościowych zawodników, a do tego dobrych młodzieżowców, którzy już od jakiegoś czasu grają w tej lidze i mają doświadczenie. Teraz pozostaje kwestia odpowiedniego poukładania tego wszystkiego. Być może musimy zrobić jakieś małe roszady, żeby wzniecić trochę nowego ognia w tym zespole i sprawić, by elementy, które dzisiaj wyglądały słabo, zaczęły funkcjonować.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67851/100x70/27771.jpg" width="100" height="56"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67851/jako-zespol-stajemy-sie-z-kazdym-dniem-coraz-lepsi.html</link><pubDate>Sun, 11 Oct 2026 14:01:10 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67850/do-przerwy-gralismy-koncertowo.html</guid><title><![CDATA[Do przerwy graliśmy koncertowo]]></title><description><![CDATA[<p>GKS Tychy przełamał serię trzech porażek na otwarcie sezonu, pokonując na wyjeździe Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg. &ndash; Dzisiaj do przerwy graliśmy koncertowo &ndash; przyznał trener gości Tomasz Jagiełka. Tyszanie zdominowali pierwszą połowę, a po przerwie skutecznie odparli próbę powrotu gospodarzy do meczu. Z kolei trener Kotwicy Rafał Frank nie krył rozczarowania postawą swojego zespołu, zwracając uwagę przede wszystkim na straty, problemy ze zbiórką i fatalną defensywę w pierwszej połowie.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS Tychy:</strong> Myślę, że najważniejsze jest to, że w końcu zobaczyliśmy uśmiech na twarzach i radość z gry. Złapaliśmy jakiś oddech na chwilę. Wiadomo, że nie możemy popadać w hurraoptymizm, ale jakoś tak Kotwica nam ostatnio leży. Zawsze gramy tutaj dobre mecze i wygrywamy. Dzisiaj do przerwy graliśmy koncertowo. Mieliśmy mnóstwo otwartych pozycji, byliśmy skuteczni, wymuszaliśmy bardzo dużo przewinień, a przede wszystkim robiliśmy to, co nas cechuje &ndash; zbieraliśmy piłki w ataku. Mieliśmy 15 zbiórek ofensywnych i to na pewno był klucz do zwycięstwa. Do przerwy popełniliśmy też tylko jedną stratę. W drugiej połowie Kotwica rzuciła się na nas. Nie miała już nic do stracenia. Zagrali agresywną obroną, z którą sobie nie poradziliśmy. Do tego doszły szalone rzuty z kontry i gospodarze zbliżyli się na 11 punktów. Na szczęście dzisiaj świetnie dysponowany był Damian Jeszke, który szybko odpowiedział i pozwolił nam odzyskać kontrolę nad meczem. Bardzo się cieszymy. Dziękuję Kotwicy za mecz, ale przede wszystkim duże gratulacje dla nas, bo to niezwykle ważne zwycięstwo. Teraz możemy trochę spokojniej popracować, choć w tej lidze nie można się rozluźnić. Tutaj absolutnie nie ma żadnego łatwego meczu. Cieszę się, że byliśmy skuteczni, ale również z tego, że konsekwentnie realizowaliśmy założenia przedmeczowe. Myślę, że to dodało nam pewności siebie. Kiedy głowa w końcu odpuściła, a rzuty zaczęły wpadać, grało nam się zdecydowanie lżej.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Damian Jeszke, zawodnik GKS Tychy:</strong> Myślę, że najważniejsze było to, że zaczęliśmy grać odważnie i mocno od samego początku. Szybko wypuszczaliśmy piłkę do kontry, zdobywaliśmy łatwe punkty i to nas napędzało. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nasz początek sezonu, bilans 0&ndash;3, nie jest fajny i w końcu wypadałoby coś wygrać. Tym bardziej że mamy naprawdę bardzo fajną drużynę, dobrze się dogadujemy i w końcu chcieliśmy to pokazać. Myślę, że ten mecz wyglądał naprawdę dobrze. Nie chcieliśmy jechać tutaj osiem godzin na wycieczkę, żeby sobie po prostu zagrać. Chcieliśmy naprawdę od początku do końca wygrać. Fajnie, że tak rozpoczęliśmy spotkanie i że mocno weszliśmy również w drugą połowę. To było kluczowe, bo wiedzieliśmy, że Kotwica mocno na nas ruszy. Udało nam się jednak dowieźć zwycięstwo do końca i wreszcie możemy się cieszyć. Miejmy nadzieję, że po tej wygranej trochę odetchniemy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Na pewno gratulacje dla trenera i zespołu z Tychów. Nas zabolały przede wszystkim straty i zbiórki rywali w ataku w pierwszej połowie. Do tego nie mogliśmy trafić nawet z łatwych pozycji do kosza. Jeżeli przegrywa się najpierw pięcioma, dziesięcioma, piętnastoma punktami, to później bardzo ciężko wrócić do meczu. Nie można tego robić na siłę. Trzeba powoli, posiadanie po posiadaniu, walczyć o zbiórkę, walczyć o każde posiadanie w obronie i dopiero później wyprowadzać kontry. Niestety w głowach zawodników zawsze jest coś takiego, że kiedy nie idzie, robi się ciężko i każdy chce na siłę coś zrobić. Nasza obrona w pierwszej połowie była fatalna. Jedyne, co mogę powiedzieć na plus, to naprawdę dobra egzekucja w drugiej połowie. Oczywiście popełnialiśmy błędy, byliśmy już zmęczeni, ale przez te dwadzieścia minut widać było, że wszyscy próbowaliśmy wyszarpać ten mecz obroną. Ryzykowaliśmy podwojeniami, agresywnie broniliśmy pick and rolla. Wydaje mi się, że to pokazało, że zespół musi iść tylko w tym kierunku. Mam nadzieję, że nawet jeśli nie wystarczy nam sił na czterdzieści minut, to w następnym meczu zagramy trzydzieści sześć, ale na pełnej agresji. Nie widzę innego rozwiązania.</p><p style="text-align: justify;">Jedną rzecz chciałbym jeszcze dodać. Na pewno Paweł się ze mną zgodzi. Mieliśmy bardzo zły początek, ale kibice nam pomogli. Był mocny doping do samego końca. Naprawdę wszyscy wierzyli, nawet zespół wierzył, że dociągniemy ten mecz i go wyrwiemy. Przewaga rywali z pierwszej połowy była jednak za duża. Bardzo ciężko było nam ich dogonić. To dosyć mocny zespół. Mówiłem, że nie będzie tak, że drużyna przyjedzie tutaj po trzech porażkach i łatwo odda nam zwycięstwo. Tychy również zaczęły sezon gorzej, ale to zespół, który będzie szukał swojej szansy w każdym meczu i z każdym rywalem. Byliśmy na to przygotowani. Pomoc kibiców była naprawdę bardzo fajna. Zawodnicy to czuli i myślę, że ta agresja w drugiej połowie również z tego wynikała. To wszystko przełożyło się na naszą grę po przerwie. Wygraliśmy drugą połowę różnicą około dziesięciu punktów, ale niestety liczy się cały mecz. Nie daliśmy rady dogonić rywala, więc musimy przyjąć to z pokorą i patrzeć na kolejne spotkanie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Leończyk, zawodnik Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Na początek oczywiście gratulacje dla drużyny GKS-u. Zagrali fantastyczne spotkanie. Obnażyli nasze dzisiejsze braki, które mamy w naszej grze. Trochę nam się ta gra posypała. Próbowaliśmy w tym tygodniu znaleźć jakieś rozwiązanie, ale nic dzisiaj nie zafunkcjonowało. Tak jak trener powiedział, takim promyczkiem nadziei jest dla nas druga połowa. Byliśmy agresywniejsi, staraliśmy się grać trochę szybciej i prościej. Ciężko powiedzieć, że wróciliśmy do tego meczu, ale przynajmniej trochę się zbliżyliśmy. Dzięki temu wynik na koniec nie był tak fatalny, jak po pierwszej połowie.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67850/100x70/27768.jpg" width="100" height="69"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67850/do-przerwy-gralismy-koncertowo.html</link><pubDate>Sun, 11 Oct 2026 12:58:33 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67849/dzialamy-krok-po-kroku.html</guid><title><![CDATA[Działamy krok po kroku]]></title><description><![CDATA[<p>PGE Spójnia Stargard odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu, pokonując Weegree AZS Politechnikę Opolską 105:67. Po spotkaniu trener Marek Popiołek mówił nie tylko o przebiegu meczu, ale również o problemach zdrowotnych zawodników, współpracy z trenerami młodzieżowymi oraz swojej filozofii wprowadzania młodych koszykarzy do pierwszego zespołu. </p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Bereszyński, Zawodnik Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Przede wszystkim chciałbym podziękować i pogratulować drużynie ze Stargardu. Co tu mogę dużo powiedzieć? W pierwszej połowie walczyliśmy jak równy z równym. Nie baliśmy się drużyny PGE Spójni. Wyszliśmy na drugą połowę, oddaliśmy kilka niecelnych rzutów, a przeciwnicy trafiali. Wynik niestety zaczął nam odjeżdżać i skończyło się tak, jak się skończyło.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Turkiewicz, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej:</strong> Cóż, gratuluję drużynie ze Stargardu zwycięstwa. Tak jak Kuba powiedział, w pierwszej połowie walczyliśmy jak równy z równym. Był też niestety taki moment, kiedy rywale wyszli na prowadzenie. Mogę tylko żałować, że ten przebieg meczu nie wyglądał inaczej. Zawodnicy wchodzący z ławki przez piętnaście akcji z rzędu zdobyli tylko dwa punkty z rzutów osobistych. Daliśmy drużynie gospodarzy możliwość powrotu do gry, a przecież mierzyliśmy się z bardzo mocnym przeciwnikiem. To wpłynęło na całą sytuację. W przerwie było dużo motywacji, natomiast motywacja motywacją, ale trzeba ją pokazać na boisku. Po raz kolejny powtarzam: trzeba trafiać do kosza. Na początku drugiej połowy znowu mieliśmy dziesięć akcji, w których przeciwnik zdobywał może nie tyle łatwe punkty, ile my nie potrafiliśmy odpowiedzieć. I tyle. Tak to się kończy. Na razie cel mamy prosty &ndash; musimy się utrzymać. Źle zaczynamy ten sezon i zawodnicy wiedzą o tym, że żeby coś z tego wyszło, trzeba dać z siebie więcej. Na tym się skupiamy. Mam nadzieję, że w każdym kolejnym meczu będzie lepiej. Trzeba w to wierzyć i trzeba mieć nadzieję.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Aleksander Jęch, zawodnik PGE Spójni Stargard:</strong> Chciałbym podziękować drużynie z Opola. Pomimo końcowego wyniku w pierwszej połowie postawili nam naprawdę bardzo trudne warunki. Chciałbym też podziękować kibicom za to, że nas wspierali, nawet kiedy przegrywaliśmy dwunastoma, a może nawet czternastoma punktami. W pierwszej połowie mieliśmy problem ze zbiórkami rywali w ataku. W drugiej połowie to poprawiliśmy i pomogło nam to odjechać z wynikiem oraz utrzymać prowadzenie do końca.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Myślę, że kibice obejrzeli dzisiaj ciekawy mecz, bo rzeczywiście miał on różne odsłony. Koniec końców zdobyliśmy 105 punktów i mieliśmy 27 asyst. Takie mecze podobają się kibicom i budują zespół, bo jest sporo gry kolektywnej. Wielu graczy zdobywa punkty, wielu graczy ma udział w grze. Olek już trochę powiedział na temat meczu. Zaczęliśmy bardzo źle, jeżeli chodzi o zbiórkę defensywną. Nieźle realizowaliśmy nasze założenia zespołowe w obronie, ale dawaliśmy rywalom dodatkowe posiadania, po których padały również rzuty za trzy punkty. Była trójka Krzymińskiego, były trójki Campbella. To bardzo podbudowało gości, a nam nie pozwalało rozwinąć skrzydeł. Mamy już doświadczenie w tym sezonie. Nie pierwszy raz przegrywamy na początku meczu. Nie panikowaliśmy, tylko staraliśmy się realizować swoje założenia. Druga połowa była w naszym wykonaniu znacznie lepsza. To państwo widzieli. Trzecia kwarta rozstrzygnęła wynik tego meczu. Cieszę się, że wszyscy nasi gracze zdobywali punkty. Gracjan Marcinowicz zaliczył debiut, więc to też taka rzecz, którą wiem, że kibice bardzo doceniają. Nie chodzi tylko o zdobyte punkty. On tam ładnie wyszedł z podwojenia, nie stracił piłki, dobrze się zachował. Wiem, że kibice nawet klaskali w tym momencie. W Stargardzie naprawdę znacie się na koszykówce i dlatego fajnie się tutaj pracuje. Drużynie z Opola życzę powodzenia, bo na każdy taki projekt, w którym jest wielu ciekawych młodych graczy, patrzę z pewną sympatią. Na pewno trener Turkiewicz będzie miał pomysł na to, jak odwrócić tę sytuację. My oczywiście mamy potężny materiał do analizy, bo tak jak Olek powiedział, wiele rzeczy nie działało nam w pierwszej połowie. Za późno wrzuciliśmy ten wyższy bieg, który rozstrzygnął o spotkaniu. Koniec końców jest czwarte zwycięstwo z rzędu. Dziękuję kibicom za wsparcie i zapraszam na kolejne mecze. Zanim jednak zagramy ponownie u siebie, czekają nas dwa mocne wyjazdy. Działamy krok po kroku. Teraz po krótkiej analizie i odpoczynku będziemy przygotowywać się do meczu w Krośnie, który będzie dla nas bardzo wymagający.</p><p style="text-align: justify;">Igor Wadowski miał uraz przeciążeniowy. Pewne bóle pleców pojawiły się u niego już przed meczem w Poznaniu. Tam jeszcze udało nam się doprowadzić go do stanu, w którym mógł zagrać. Rozpoczął też z nami cały mikrocykl treningowy w tym tygodniu, ale niestety ból ponownie się odezwał, dlatego musi przejść poważniejsze, kompleksowe badania. Odbędą się one w poniedziałek i wtedy zobaczymy, jak poważna jest sytuacja.</p><p style="text-align: justify;">Pewne nasze zachowania były nie do zaakceptowania. Pierwsze cztery czy pięć zbiórek ofensywnych zespołu z Opola &ndash; to było coś, na co nie mogliśmy pozwolić. Do tej pory mieliśmy dobre wskaźniki zbiórek w każdym spotkaniu. Jeżeli którykolwiek z naszych graczy pomyślał, że można dzisiaj zlekceważyć przeciwnika, to była gruba pomyłka. Myślę jednak, że tak nie było. Ostatecznie na konferencji prasowej reprezentuję swoich koszykarzy i oni dzisiaj pokazali, że potrafią bardzo dobrze grać. Początek nie był w naszym wykonaniu udany i mam nadzieję, że wszyscy w drużynie byli z tego powodu zdenerwowani.</p><p style="text-align: justify;">Dużo mówi się o koszykarzach i bardzo dobrze, bo oni są najważniejszymi aktorami tego widowiska. Kibice przychodzą oglądać koszykarzy na boisku, nie trenerów i nie sędziów. Natomiast żeby rozwijać dobrych koszykarzy, potrzeba również dobrych trenerów. Jestem człowiekiem dosyć otwartym, jeżeli chodzi o takie sprawy. Sam bardzo skorzystałem z możliwości oglądania pracy innych szkoleniowców. Dzięki znajomości z Mateuszem Ponitką mogłem organizować wyjazdy do Belgii i Hiszpanii, gdzie obserwowałem treningi. Kiedyś miałem trudniejszy moment w karierze trenerskiej, bo zostałem zwolniony z jednego z klubów. Zadzwonił wtedy do mnie Žan Tabak i zaprosił mnie na treningi Trefla Sopot. Pojechałem. Nie zaszkodzi nikomu oglądanie treningów innych trenerów. Myślę, że warto szukać takich okazji, jeżeli chce się rozwijać. Niektórzy trenerzy przychodzili oglądać nasze treningi i nam pomagać. Być może dla wielu z nich było to łatwiejsze w sierpniu. Rzeczywiście mieliśmy wtedy wsparcie i miłe wizyty. Ja po prostu ponawiam zaproszenie. Jeżeli ktoś w klubie chce przyjść, jestem bardzo otwarty. Chciałbym, żeby kiedyś, kiedy nie będę już tutaj trenerem, coś po mnie zostało. Myślę, że mamy fajne relacje z wieloma trenerami drużyn młodzieżowych. Staram się śledzić ich wyniki i współpracować z nimi. Tak było choćby w zeszłym sezonie z trenerem Mateuszem Rujem, który prowadził drużynę drugoligową.</p><p style="text-align: justify;">Warto wspomnieć również o Michale Trypuciu. Nie pracuję sam i jestem bardzo zadowolony ze sztabu, który mamy w moim drugim roku pracy w klubie. Jest bardzo zgrany, ludzie wiedzą, co mają robić. Myślę, że robimy postępy, a nasza praca została w tym sezonie przeniesiona na nieco wyższy poziom. Trener Trypuć jest jedną z najbardziej zasłużonych osób dla młodzieżowej koszykówki w Stargardzie. Ma kontakt z trenerami i wielokrotnie na moją prośbę zapraszał ich na nasze treningi. Nie jest tak, że nikt nie przychodził. W sierpniu trenerzy pojawiali się częściej, ostatnio rzadziej, ale zaproszenie jest aktualne.</p><p style="text-align: justify;">Warto też wspomnieć, że Kuba Wojdak nie był dzisiaj w składzie, ponieważ grał w drugiej lidze na podstawie umowy szkoleniowej z zespołem z Gorzowa Wielkopolskiego. Nie zdążyłby wrócić na nasze spotkanie.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">My jako trenerzy mamy sprawić, żeby drużyna dobrze grała. Są do tego różne narzędzia. Coś funkcjonuje albo nie. Mógłbym przez całe spotkanie siedzieć na ławce i obserwować koszykarzy. Jeżeli graliby dobrze, wszyscy powiedzieliby, że to odpowiedni sposób prowadzenia drużyny. Kiedy coś nie idzie, próbujemy różnych narzędzi, żeby zespół zaczął grać lepiej. Przeanalizuję sobie, czy po tamtej przerwie rzeczywiście zaczęliśmy grać lepiej. Na pewno nie od razu. Nie było drastycznej zmiany, może chwilowa poprawa. Największa poprawa nastąpiła między drugą a trzecią kwartą. Myślę, że wtedy słowa, które powiedzieliśmy sobie w szatni, trafiły do zawodników. Zaczęli grać bardzo dobrze i z tego jestem zadowolony.</p><p style="text-align: justify;">W tym momencie mamy trzech graczy, którzy mogą występować na pozycji numer pięć. Każdy z nich jest dla nas bardzo użyteczny. Nie chcę, żeby Piotr Niedźwiedzki grał w sposób, który jest dla niego nienaturalny. Nie chcę, żeby zatracił swoje atuty. To zawodnik, który lubi kontakt, cały czas jest blisko rywala. Swoimi warunkami fizycznymi i sposobem gry sprawia, że czasami trudno go powstrzymać. Sędziowie również mają trudne sytuacje do oceny &ndash; kto fauluje, kto pociąga. Różnie z tym bywa. Cieszę się, że Piotrek jest dla nas bardzo produktywny. Czasami te dwanaście, czternaście czy szesnaście minut, które rozegra, bardzo dużo zmienia w meczu. Naszym rozwiązaniem było zakontraktowanie kolejnego środkowego, czyli Silasa Sundaya, a także zawodnika mogącego grać na pozycjach cztery i pięć &ndash; Olka Jęcha. Olek gra bardzo równo i jestem z niego bardzo zadowolony. W meczu z Polonią Bytom, kiedy nie było Niedźwiedzkiego i Silasa, na pozycji numer pięć grał również Jarek Mokros. Wymagam od zawodników pełnego poświęcenia i twardej gry. Czasami faule po prostu występują i są konsekwencją takiego stylu.</p><p style="text-align: justify;">Z  Piotrem Niedźwiedzkim i Szymonem Szmitem teraz wszystko jest dobrze. Rzeczywiście były mikrourazy związane ze stawami skokowymi u obu zawodników. Są już doprowadzeni do stanu, w którym mogą grać na odpowiednich obrotach. Minuty Szymona zostały być może trochę ograniczone, żeby miał czas na stopniowe wejście w zespół.</p><p style="text-align: justify;">Do Krosna planujemy wyjechać w piątek, żeby dotrzeć na miejsce nawet późnym wieczorem, ale mieć całą sobotę na aklimatyzację, trening i przygotowanie do spotkania. Mecz rozegramy w niedzielę.</p><p style="text-align: justify;">Nie oceniam Silasa Sundaya wyłącznie przez pryzmat czterech kolejek, zwłaszcza że w jednej z nich nie wystąpił. Oceniam cały jego pobyt tutaj od samego początku i jestem z niego zadowolony. Wiem, że ma ogromne możliwości. W wielu meczach dawał nam to, czego od niego potrzebowaliśmy. Myślę, że jego wskaźniki zbiórek i blokowanych rzutów wyglądają naprawdę dobrze. Dosyć szybko przestawia się również na europejski sposób grania. Warto podkreślać, że jest to dla niego duże wyzwanie. Nie oczekiwałem od niego cudów. Na razie jest bardzo wartościowym zmiennikiem Piotra Niedźwiedzkiego i jestem z niego zadowolony. Dzisiaj miał słabą pierwszą połowę, podobnie jak wielu innych graczy naszego zespołu, ale w drugiej zagrał solidnie. Pokazał, że potrafi grać dobrze.</p><p style="text-align: justify;">Wejście Gracjana mogło nastąpić wcześniej, była taka możliwość, ale taka była moja decyzja. Prowadzenie całego zespołu wiąże się z wieloma zadaniami. Mamy szeroki skład. Dzisiaj nie grał Igor Wadowski, ale mamy też innych zawodników, którzy muszą wykonywać swoje zadania. Przede wszystkim trzeba dobrze grać i wygrywać. Jeżeli wygrywać, to dobrze byłoby również wygrywać wysoko. Mamy nowych graczy, którzy nie mają jeszcze dużego doświadczenia w naszym systemie, jak na przykład Simeon Cottle. W drugiej połowie staraliśmy się tak rotować składem, żeby pogodzić bardzo dobrą grę i wysokie zwycięstwo z wprowadzaniem kolejnych zawodników. Czasami grali nawet trochę nie na swoich nominalnych pozycjach. Prowadziliśmy ten mecz do końca tak, żeby każdy zawodnik mógł z niego skorzystać. Gracjan zadebiutował i rozegrał nieco ponad trzy i pół minuty. Wywiązał się ze swoich zadań dobrze.  Komuś może się to nie podobać albo ktoś może mieć inny pomysł, ale to ja jestem tutaj trenerem i na razie ja podejmuję decyzje sportowe.</p><p style="text-align: justify;">Według mnie młodymi zawodnikami w naszej drużynie są również Cottle, Jęch, Siembiga i Szmit. Mamy dosyć dobrą równowagę pomiędzy doświadczeniem a zawodnikami, którzy są w najbardziej produktywnym wieku, jak na przykład Glasper, który ma 28 lat, oraz tymi, którzy dopiero się rozwijają. Gracjan jest pewnie zadowolony, że otrzymał dzisiaj szansę. Solidnie z nami trenuje, łączy to z nauką i z tego, co wiem, dobrze się uczy. To bardzo fajny chłopak, który zrobił już chyba więcej, niż od niego oczekiwano. Przecież w zeszłym sezonie nawet w drugiej lidze nie odgrywał aż tak istotnej roli, a poczynił duże postępy i jest teraz w tym miejscu.</p><p style="text-align: justify;">.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67849/100x70/27765.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67849/dzialamy-krok-po-kroku.html</link><pubDate>Sun, 11 Oct 2026 00:00:41 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67848/gralismy--jakbysmy-siebie-nie-znali.html</guid><title><![CDATA[Graliśmy, jakbyśmy siebie nie znali]]></title><description><![CDATA[<p>WKK Active Hotel Wrocław nie dał szans OPTeam Resovii Rzeszów, wygrywając przed własną publicznością 90:67 w meczu 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Gospodarze imponowali zespołową grą, kończąc spotkanie z 27 asystami. Zupełnie inne nastroje panowały w obozie gości. &ndash; Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Nie tak to powinno wyglądać &ndash; przyznał trener Resovii Przemysław Łuszczewski, który po meczu przepraszał kibiców za postawę swojej drużyny.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Orłowski, zawodnik WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Przede wszystkim zacznę od podziękowań dla drużyny przeciwnej za walkę. Mecz zaczął się, o dziwo, bardzo dobrze w obronie z obu stron. Gdzieś tam pojawiały się głupie błędy na początku. Później graliśmy na remisie, ale od początku kontrolowaliśmy ten mecz. Krok po kroku robiliśmy swoje, dokładaliśmy kolejną cegiełkę. Bardzo dobrze pracowaliśmy w obronie, skuteczność też była na dobrym poziomie. Myślę, że to były bardzo dobre zawody z naszej strony.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Ronald Derks, trener WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Myślę, że przez cały mecz graliśmy bardzo konsekwentnie. Wiedzieliśmy, że Resovia znajduje się w trudnej sytuacji, dlatego chcieliśmy od samego początku wywierać na rywalach presję. Zależało nam na dobrym dzieleniu się piłką i wykorzystywaniu przewag, które pojawiały się na boisku. Myślę, że wykonaliśmy pod tym względem dobrą pracę. Bardzo podoba mi się to, że zanotowaliśmy 27 asyst. W drugiej połowie byliśmy również lepsi od przeciwników w walce o zbiórki. Wielu naszych zawodników wniosło pozytywny wkład w grę zespołu, zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Cieszy mnie również postawa młodych zawodników. Widać, że robią duże postępy, coraz odważniej wchodzą na ten poziom rozgrywkowy i naprawdę wnoszą coś wartościowego do drużyny. Jestem z tego bardzo zadowolony.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Żydzik, zawodnik OPTeam Resovii Rzeszów: </strong>W pierwszej kolejności na pewno chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy tutaj przyjechali i dopingowali nas do samego końca meczu. Oczywiście gratuluję drużynie z Wrocławia wygranej. Myślę, że od pierwszej sekundy meczu drużyna postawiła nam bardzo mocne, ciężkie warunki, mimo tego, że są młodsi. Dobra skuteczność za trzy punkty przeciwników, zbierali nam w ataku. U nas brakowało trochę takiej dokładności w ataku. Robiliśmy jakieś straty, głupie podania.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Łuszczewski, trener OPTeam Resovii Rzeszów:</strong> Gratuluję drużynie WKK wygranego meczu. Zwyciężyli zasłużenie. Mogę tylko przeprosić naszych kibiców i oczywiście im podziękować za wsparcie, za tę długą drogę, którą przebyli, żeby zobaczyć nasz zespół. Przed chwilą z nimi rozmawialiśmy. Niestety muszę też przeprosić wszystkich pozostałych kibiców, którzy oglądali ten mecz w internecie, bo nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Nie tak to powinno wyglądać. Nie wiem, jak to nazwać, czy nad tą drużyną ciąży jakieś fatum. Mam wrażenie, że dzisiaj dwóch kolejnych zawodników wypadnie z kontuzjami, ale to też nie jest przyczyna tej porażki, bo bardzo źle zaczęliśmy mecz. Przestrzegałem mój zespół, że to jest młoda drużyna i jeżeli pozwolimy jej grać to, co potrafi, to, co chce, będzie nam ciężko ją zatrzymać. No i niestety tak to wyglądało. Popełniliśmy na początku chyba trzy niepotrzebne straty, jeśli chodzi o podania, a Wrocław po prostu grał swoją koszykówkę. Dużo ścięć, dużo gry jeden na jeden i później było też sporo otwartych rzutów za trzy punkty. Naprawdę pierwszy raz od miesiąca mogliśmy potrenować pięć na pięć, a dzisiaj po prostu graliśmy, jakbyśmy siebie nie znali. Pewnie to jest pokłosie tego, że przez trzy tygodnie w ogóle nie trenowaliśmy pięć na pięć, ale ciężko cokolwiek powiedzieć. Oczywiście trzy czy cztery treningi pięć na pięć nie zbudują tego zespołu, ale wydawało mi się, że mamy na tyle doświadczonych zawodników, że to pomoże, żebyśmy wyglądali jak zespół. Niestety nie wyglądaliśmy dzisiaj dobrze jako zespół i stąd ta porażka.<br /> &nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67848/100x70/27762.jpg" width="100" height="56"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67848/gralismy--jakbysmy-siebie-nie-znali.html</link><pubDate>Sat, 10 Oct 2026 22:24:06 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67847/nie-sztuka-jest-wygrywac--kiedy-wszystko-idzie-dobrze.html</guid><title><![CDATA[Nie sztuką jest wygrywać, kiedy wszystko idzie dobrze]]></title><description><![CDATA[<p>Decka Pelplin pokonała Miasto Szkła Krosno, odrabiając w czwartej kwarcie straty i przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. &ndash; Takie zwycięstwa kształtują DNA i charakter drużyny &ndash; podkreślał trener gospodarzy Rafał Knap. Z kolei szkoleniowiec krośnian Robert Witka nie krył rozczarowania powtarzającymi się błędami swojego zespołu i przyznał, że klub rozważa wzmocnienia kadrowe.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Robert Witka, trener Miasta Szkła Krosno: </strong>Gratulacje dla drużyny gospodarzy za zwycięstwo. Mieliśmy plan na ten mecz, określone zasady. Wiedzieliśmy, z czego żyje Pelplin, czyli z kontrataku. To był jeden z najważniejszych elementów tego spotkania &ndash; żeby wracać do obrony. Niestety nasz powrót do obrony w pierwszej połowie właściwie nie istniał. Gdy wydawało się, że opanowaliśmy sytuację, mamy trochę lepszą egzekucję w ataku i co za tym idzie, lepszy powrót do obrony, w czwartej kwarcie znowu straciliśmy 11 punktów z kontrataku. W czwartej kwarcie zabrakło nam absolutnie dyscypliny taktycznej i egzekucji. To były główne czynniki, przez które przegraliśmy z gospodarzami.</p><p style="text-align: justify;">Pracujemy. Pracuje też nasz zarząd, żeby zespół wzmocnić albo wykonać pewne ruchy, dobrać graczy, którzy pomogą nam w aspektach, które obecnie kuleją. Najgorsze jest to, że wiemy, jakie popełniamy błędy, i nie potrafimy się ich ustrzec. To jest najgorsze, bo na analizie będę znowu pokazywał te same rzeczy, które pokazuję przez ostatnie mecze. To trochę boli, bo wkrada się taka bezsilność. Nad czymś pracujemy, a to nie przynosi efektów, ale takie są realia. Nie możemy się teraz poddawać ani załamywać. Oczywiście wszyscy są zdenerwowani po tym meczu, bo pokazaliśmy już fragmenty niezłej koszykówki, ale dalej nie potrafimy utrzymać tego poziomu przez 40 minut. Będziemy pracować nad tym, żeby nasza gra była bardziej stabilna przez całe spotkanie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Pawlak, zawodnik Miasta Szkła Krosno:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Pelplina. Postawili nam ciężkie warunki. Tak jak trener wspomniał, drużyna z Pelplina żyje tak naprawdę z szybkiego ataku. Chcieliśmy to zatrzymać, ale w drugiej kwarcie nasz powrót do obrony właściwie nie istniał. Przeciwko tak doświadczonemu zespołowi nie możemy popełniać takich błędów. W czwartej kwarcie również zabrakło dyscypliny, tak jak wspomniał trener. Nie możemy pozwalać tak doświadczonemu zespołowi na zbudowanie takiej przewagi. Musimy spojrzeć sobie w oczy. Mamy teraz tydzień do kolejnego meczu, musimy wyciągnąć wnioski i pracować dalej.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tobiasz Dydak, zawodnik Decki Pelplin:</strong> Chciałbym powiedzieć, że wygraliśmy ten mecz duchem walki. Chciałbym też w imieniu całej drużyny bardzo podziękować kibicom. Było widać, że kiedy zaczęliśmy grać twardo, szybko, kiedy ruszyliśmy do przodu, nasza gra wyglądała lepiej. To nie było skomplikowane. Pokazaliśmy ducha walki i potrafiliśmy postawić się przeciwnikowi.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin:</strong> Na pewno kibice potrzebowali tego zwycięstwa. O stylu nie będziemy teraz rozmawiać. Ważne natomiast, że dwa punkty zostają u nas. Bardzo dziękujemy kibicom za to, że nas wspierali. Zawsze będziemy im za to wdzięczni. Chciałbym też bardzo serdecznie przywitać rzeszę reporterów. Widzę, że jest tutaj głos z Hongkongu, &bdquo;Tygodnik Powszedni&rdquo; z Estonii. Witam pana Suorga, widzieliśmy się ostatnio w Finlandii. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że nie sztuką jest wygrywać, kiedy wszystko idzie dobrze. Zawsze będę to powtarzał. Sztuką jest wygrywać, kiedy wszystko sprzysięga się przeciwko nam. W czwartej kwarcie pokazaliśmy ducha walki, wolę zwycięstwa. Było dużo radości z gry. Myślę, że takie zwycięstwa kształtują DNA, kształtują charakter drużyny, która jest nowa, bo mamy czterech nowych graczy. Cieszę się, że wygraliśmy ten mecz po porażce we Wrocławiu. Powoli wraca do nas Jayden po kontuzji. Całkiem nieźle zaprezentował się również Jacek, mimo że grał z podkręconą kostką, ale wszyscy gracze zasłużyli na pochwały. Nawet ci, którzy nie wyszli na boisko, ponieważ stawiają odpowiednie warunki na treningach i pracują, żebyśmy byli lepsi z każdym dniem.</p><p style="text-align: justify;">Kiedy drużyna przeciwna odskoczyła nam na osiem punktów, było 62:70. Powiem szczerze, że już powoli traciliśmy wiarę, bo gra zupełnie nam się nie kleiła. Nie mogliśmy trafić z gry przez pięć minut w trzeciej kwarcie, ale potrafiliśmy odrobić te straty, a w czwartej kwarcie wyjść na prowadzenie. Nie będę mówił o pojedynczych akcjach, o rzutach wolnych, trójce z rogu boiska czy łatwych punktach spod kosza. Natomiast uważam, że w ostatnich pięciu minutach graliśmy bardzo dobrą obronę. Taką, jaką chciałbym, żebyśmy grali przez cały sezon.</p><p style="text-align: justify;">Po porażce we Wrocławiu, na prośbę chłopaków mieliśmy trochę cięższe treningi. Było ich też więcej. Do tego analiza wideo po północy, bo wtedy najlepiej się koncentrują, ale to wszystko na prośbę chłopaków. Jestem tutaj tylko po to, żeby spełniać ich zachcianki. Poprosili, więc tak mieli. Nie ukrywam, że o północy czy pierwszej w nocy wolałbym spać, ale jeśli chcieli mieć analizę wideo, to ją mieliśmy. Dodatkowo od kapitana wyszła sugestia, żebyśmy w końcu zaczęli ciężej pracować. Pojedziemy więc na plac do naszego głównego sponsora i zobaczymy, jak ludzie ciężko pracują od siódmej czy ósmej rano. My też chcieliśmy do nich dołączyć, pokazać, że potrafimy ciężko pracować i zapracowywać na zaufanie kibiców, a także na wynagrodzenia, które mamy ustalone. Muszę tutaj pochwalić klub. Jeszcze nigdy nie byłem w takim klubie, w którym pieniądze zawsze byłyby na czas. To też jest bardzo ważne dla tych młodych chłopaków i nie tylko młodych, ponieważ nie muszą się zastanawiać, co włożą do garnka. To jest bardzo ważne i z tego się cieszę.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67847/100x70/27759.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67847/nie-sztuka-jest-wygrywac--kiedy-wszystko-idzie-dobrze.html</link><pubDate>Fri, 09 Oct 2026 22:51:58 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67846/czas-na-4--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn-.html</guid><title><![CDATA[Czas na 4. kolejkę PZKosz 1 Ligi Mężczyzn!]]></title><description><![CDATA[<p>Przed nami 4. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. O podtrzymanie zwycięskiej passy powalczą niepokonane dotąd ŁKS Coolpack Łódź, PGE Spójnia Stargard, Zdrovo Polonia 1912 Leszno i KKS Polonia Warszawa. Szczególnie interesująco zapowiada się bezpośrednie starcie dwóch ostatnich zespołów. Emocji nie powinno zabraknąć także w Łodzi, gdzie gospodarze podejmą Eneę Basket Poznań.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Decka Pelplin &ndash; Miasto Szkła Krosno (piątek, 9 października, godz. 18:00)</strong><br />Czwartą kolejkę otworzy spotkanie w Pelplinie. Decka rozpoczęła sezon od zwycięstwa nad Weegree AZS Politechniką Opolską 89:76, ale w kolejnych dwóch spotkaniach musiała uznać wyższość rywali. Najpierw przegrała w Lesznie 74:91, a następnie we Wrocławiu 83:97. Zupełnie inne nastroje panują w Krośnie. Miasto Szkła po dwóch porażkach doczekało się pierwszego zwycięstwa, pokonując na wyjeździe zespół z Opola 97:89. Bohaterem tego spotkania był Jaylen Murray, który zdobył aż 37 punktów i dołożył 11 asyst. Czy krośnianie pójdą za ciosem, czy Decka wykorzysta atut własnego parkietu?</p><p style="text-align: justify;"><strong>Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg &ndash; GKS Tychy (sobota, 10 października, godz. 18:00)</strong><br />Obie drużyny przystąpią do tego spotkania po porażkach w poprzedniej kolejce. Kotwica rozpoczęła rozgrywki od wyjazdowego zwycięstwa nad OPTeam Resovią Rzeszów 94:80, ale później dwukrotnie przegrywała &ndash; najpierw minimalnie z KKS Polonią Warszawa 98:100, a następnie z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański 89:102. GKS Tychy wciąż czeka na pierwszą wygraną w sezonie. Tyszanie przegrali dotychczas z PGE Spójnią Stargard, ŁKS-em Coolpack Łódź i Solverą Sokołem Łańcut. Dla obu zespołów sobotnie spotkanie będzie okazją do poprawienia bilansu i odbudowania pewności siebie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>WKK Active Hotel Wrocław &ndash; OPTeam Resovia Rzeszów (sobota, 10 października, godz. 18:00)</strong><br />Wrocławianie w poprzedniej kolejce mieli wreszcie powody do radości. Po porażkach z Notecią Inowrocław i Polonią Leszno odnieśli pierwsze zwycięstwo, pokonując Deckę Pelplin 97:83. Teraz spróbują pójść za ciosem w kolejnym domowym spotkaniu. Resovia ma natomiast za sobą trudny początek sezonu. Rzeszowianie przegrali wszystkie trzy dotychczasowe mecze, a ostatnio wysoko ulegli Zdrovo Polonii 1912 Leszno 72:98. Czy zespół z Podkarpacia przełamie się we Wrocławiu, czy gospodarze odniosą drugie zwycięstwo z rzędu?</p><p style="text-align: justify;"><strong>PGE Spójnia Stargard &ndash; Weegree AZS Politechnika Opolska (sobota, 10 października, godz. 20:00)</strong><br />Spójnia jest jednym z czterech zespołów, które nie zaznały jeszcze porażki. Stargardzianie po zwycięstwach nad GKS-em Tychy i BS Polonią Bytom wygrali także niezwykle wymagające spotkanie w Poznaniu, pokonując Eneę Basket 99:94. Teraz przed własną publicznością spróbują przedłużyć zwycięską serię. Opolanie znajdują się na przeciwnym biegunie tabeli &ndash; przegrali wszystkie trzy dotychczasowe mecze, ostatnio z Miastem Szkła Krosno 89:97. W poprzednim sezonie oba spotkania tych zespołów wygrała Spójnia. Czy Weegree AZS zdoła sprawić niespodziankę i zatrzymać rozpędzonych stargardzian?</p><p style="text-align: justify;"><strong>Zdrovo Polonia 1912 Leszno &ndash; KKS Polonia Warszawa (sobota, 10 października, godz. 20:00)</strong><br />Jedno z najciekawszych spotkań całej kolejki! Obie Polonie rozpoczęły sezon od trzech zwycięstw i w sobotę przynajmniej jedna z nich straci miano niepokonanej. Leszczynianie kolejno wygrywali z WKK Active Hotel Wrocław, Decką Pelplin i OPTeam Resovią Rzeszów, którą w poprzedniej kolejce rozbili na wyjeździe 98:72. Warszawianie również mają komplet wygranych, choć wszystkie spotkania rozstrzygali w zaciętych końcówkach. Po dwóch zwycięstwach różnicą zaledwie dwóch punktów w ostatniej kolejce pokonali Noteć Inowrocław 90:87.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Solvera Sokół Łańcut &ndash; BS Polonia Bytom (niedziela, 11 października, godz. 15:00)</strong><br />Sokół po minimalnej porażce na inaugurację z KKS Polonią Warszawa szybko wrócił na zwycięską ścieżkę. Łańcucianie pokonali SKS Fulimpex Starogard Gdański 90:76, a następnie wygrali na wyjeździe z GKS-em Tychy 78:65. W tym ostatnim spotkaniu świetnie na tablicach spisywał się Milan Milovanović, który zebrał aż 20 piłek. Polonia Bytom rozpoczęła sezon od zwycięstwa nad Miastem Szkła Krosno, ale później przegrała ze Spójnią Stargard i ŁKS-em Coolpack Łódź. Dla beniaminka będzie to kolejny wymagający sprawdzian.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>ŁKS Coolpack Łódź &ndash; Enea Basket Poznań (niedziela, 11 października, godz. 18:00)</strong><br />Kolejne spotkanie, które zapowiada się niezwykle interesująco. ŁKS imponuje na początku sezonu &ndash; wygrał wszystkie trzy mecze, a w dwóch z nich przekroczył granicę 85 zdobytych punktów. Łodzianie pokonali GKS Tychy 87:52, SKS Fulimpex Starogard Gdański 101:83 oraz BS Polonię Bytom 86:72. Enea Basket również rozpoczęła rozgrywki bardzo dobrze, od zwycięstw nad Weegree AZS Politechniką Opolską i Miastem Szkła Krosno, ale w poprzedniej kolejce po zaciętej walce przegrała ze Spójnią Stargard 94:99. W poprzednim sezonie oba zespoły rywalizowały w pierwszej lidze, a teraz poznanianie spróbują zostać pierwszą drużyną, która pokona ŁKS w nowych rozgrywkach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>KSK Qemetica Noteć Inowrocław &ndash; SKS Fulimpex Starogard Gdański (niedziela, 11 października, godz. 18:00)</strong><br />Noteć po dwóch zwycięstwach na rozpoczęcie sezonu doznała pierwszej porażki. Inowrocławianie przegrali w Warszawie z KKS Polonią 87:90, choć do ostatnich chwil walczyli o korzystny wynik. SKS ma natomiast za sobą pierwszą wygraną w nowych rozgrywkach. Po porażkach z Sokołem Łańcut i ŁKS-em Coolpack Łódź starogardzianie pokonali Kotwicę Kołobrzeg 102:89. Znakomity występ zanotował Bartosz Wróbel, który zdobył 31 punktów i został wybrany MVP 3. kolejki. W poprzednim sezonie zespoły również rywalizowały na pierwszoligowych parkietach. Czy SKS pójdzie za ciosem, czy Noteć przed własną publicznością wróci na zwycięską ścieżkę?</p><p style="text-align: justify;"><br />Wszystkie spotkania 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn będzie można oglądać na platformie Emocje.TV.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67846/100x70/27756.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67846/czas-na-4--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn-.html</link><pubDate>Fri, 09 Oct 2026 11:26:52 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67845/eksperci-typuja-4--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn.html</guid><title><![CDATA[Eksperci typują 4. kolejkę PZKosz 1 Ligi Mężczyzn]]></title><description><![CDATA[<p>Przed nami 4. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn i kolejna seria eksperckich typów. W czterech spotkaniach cała szóstka typujących jest zgodna co do zwycięzcy, ale nie brakuje również pojedynków, które podzieliły ekspertów.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Pełna zgodność panuje przed spotkaniem PGE Spójni Stargard z Weegree AZS Politechniką Opolską. Wszyscy eksperci stawiają na gospodarzy, przewidując ich zwycięstwo różnicą od siedmiu do 14 punktów. Najbardziej wyrównanego meczu spodziewa się Piotr Janczarczyk, natomiast Szymon Woźnik typuje 14-punktową przewagę stargardzian.</p><p style="text-align: justify;">Jednomyślność mamy również przed starciem Zdrovo Polonii 1912 Leszno z KKS Polonią Warszawa. Cała szóstka wskazuje na zwycięstwo gospodarzy, choć przewidywane różnice punktowe są niewielkie. Adam Ptak typuje czteropunktową wygraną leszczynian, a Piotr Janczarczyk ośmiopunktową. Pozostali eksperci spodziewają się zwycięstwa różnicą sześciu lub siedmiu punktów.</p><p style="text-align: justify;">Komplet wskazań otrzymała także Solvera Sokół Łańcut przed spotkaniem z BS Polonią Bytom. Wszyscy stawiają na gospodarzy, a największej przewagi spodziewa się Piotr Janczarczyk, który typuje zwycięstwo Sokoła różnicą 15 punktów. Najostrożniejszy jest Adam Ptak, przewidujący siedmiopunktową wygraną łańcucian.</p><p style="text-align: justify;">Eksperci są zgodni również przed spotkaniem ŁKS-u Coolpack Łódź z Eneą Basket Poznań. Wszyscy wskazują łodzian, choć Miłosz Romański spodziewa się wyrównanej rywalizacji i zwycięstwa gospodarzy różnicą zaledwie trzech punktów. Z kolei Mateusz Ligęza przewiduje 14-punktową przewagę ŁKS-u.</p><p style="text-align: justify;">Pięciu z sześciu ekspertów stawia na zwycięstwo Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg nad GKS-em Tychy. Wyłamuje się Mateusz Ligęza, który przewiduje pięciopunktową wygraną tyszan. Najbardziej wyrównanego spotkania spośród zwolenników Kotwicy spodziewa się Piotr Janczarczyk, który typuje jej zwycięstwo różnicą dwóch punktów.</p><p style="text-align: justify;">Podzielone zdania pojawiają się również przed spotkaniem Decki Pelplin z Miastem Szkła Krosno. Piotr Janczarczyk, Adam Ptak i Miłosz Romański stawiają na gospodarzy, natomiast Szymon Woźnik, Puls Basketu i Mateusz Ligęza wskazują krośnian. To jedyne spotkanie tej kolejki, w którym głosy ekspertów rozłożyły się po równo.</p><p style="text-align: justify;">W meczu WKK Active Hotel Wrocław z OPTeam Resovią Rzeszów pięciu ekspertów spodziewa się zwycięstwa gospodarzy. Największą przewagę WKK przewiduje Piotr Janczarczyk, typując +12. Wyłamuje się Szymon Woźnik, który stawia na dwupunktowe zwycięstwo rzeszowian.</p><p style="text-align: justify;">Ciekawie zapowiada się również spotkanie KSK Qemetiki Noteci Inowrocław z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański. Czterech ekspertów wskazuje na gospodarzy, przewidując ich zwycięstwo różnicą od trzech do 12 punktów. Innego zdania są Szymon Woźnik i Mateusz Ligęza, którzy typują wyjazdową wygraną SKS-u, odpowiednio różnicą czterech i dwóch punktów.</p><p style="text-align: center;"><strong>Typy ekspertów &ndash; 4. kolejka</strong></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Decka Pelplin &ndash; Miasto Szkła Krosno</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Decka Pelplin +3</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Decka Pelplin +7</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Miasto Szkła Krosno +4</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Decka Pelplin +7</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Miasto Szkła Krosno +4</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Miasto Szkła Krosno +6</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg &ndash; GKS Tychy</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +2</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +7</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +7</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +9</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +11</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: GKS Tychy +5</p><p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>WKK Active Hotel Wrocław &ndash; OPTeam Resovia Rzeszów</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: WKK Active Hotel Wrocław +12</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: WKK Active Hotel Wrocław +1</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: OPTeam Resovia Rzeszów +2</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: WKK Active Hotel Wrocław +8</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: WKK Active Hotel Wrocław +8</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: WKK Active Hotel Wrocław +7</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>PGE Spójnia Stargard &ndash; Weegree AZS Politechnika Opolska</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: PGE Spójnia Stargard +7</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: PGE Spójnia Stargard +13</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: PGE Spójnia Stargard +14</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: PGE Spójnia Stargard +13</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: PGE Spójnia Stargard +13</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: PGE Spójnia Stargard +12</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Zdrovo Polonia 1912 Leszno &ndash; KKS Polonia Warszawa</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +8</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +4</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +6</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +6</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +7</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +6</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Solvera Sokół Łańcut &ndash; BS Polonia Bytom</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Solvera Sokół Łańcut +15</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Solvera Sokół Łańcut +7</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Solvera Sokół Łańcut +9</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Solvera Sokół Łańcut +14</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Solvera Sokół Łańcut +10</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Solvera Sokół Łańcut +8</p><p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>ŁKS Coolpack Łódź &ndash; Enea Basket Poznań</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: ŁKS Coolpack Łódź +10</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: ŁKS Coolpack Łódź +10</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: ŁKS Coolpack Łódź +10</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: ŁKS Coolpack Łódź +3</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: ŁKS Coolpack Łódź +9</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: ŁKS Coolpack Łódź +14</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>KSK Qemetica Noteć Inowrocław &ndash; SKS Fulimpex Starogard Gdański</strong></p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: KSK Qemetica Noteć Inowrocław +12</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: KSK Qemetica Noteć Inowrocław +3</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: SKS Fulimpex Starogard Gdański +4</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: KSK Qemetica Noteć Inowrocław +10</p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: KSK Qemetica Noteć Inowrocław +5</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: SKS Fulimpex Starogard Gdański +2</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Aktualny ranking ekspertów po 3. kolejce</strong>:</p><p style="text-align: left;">Za poprawne wskazanie rozstrzygnięcia ekspert otrzymuje 3 punkty, a za wskazanie dokładnej różnicy punktowej dodatkowe 5 punktów.</p><p style="text-align: left;">Szymon Woźnik &ndash; 73 pkt (21 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />Miłosz Romański &ndash; 70 pkt (20 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />Mateusz Ligęza &ndash; 70 pkt (20 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />Puls Basketu &ndash; 63 pkt (21 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)<br />Piotr Janczarczyk &ndash; 62 pkt (19 trafnych rozstrzygnięć, 1 dokładna różnica)<br />Adam Ptak &ndash; 48 pkt (16 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67845/100x70/27753.jpg" width="100" height="56"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67845/eksperci-typuja-4--kolejke-pzkosz-1-ligi-mezczyzn.html</link><pubDate>Fri, 09 Oct 2026 11:17:29 +0200</pubDate></item><item><guid>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67844/liczby-3--kolejki-pzkosz-1-ligi-.html</guid><title><![CDATA[Liczby 3. kolejki PZKosz 1 Ligi!]]></title><description><![CDATA[<p>Jedni budowali przewagę seriami punktowymi, inni w kilka chwil potrafili przywrócić swój zespół do gry. Nie brakowało też efektownych indywidualnych występów i zwrotów akcji w końcówkach. Zaglądamy do statystyk i zapisów play-by-play, by wyłapać najciekawsze liczby 3. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>12:0 w 2:02 min.</strong> &ndash; kapitalny początek II kwarty ŁKS-u. Od stanu 12:12 łodzianie zdobyli 12 punktów z rzędu i po wsadzie Macieja Bendera prowadzili 24:12. Trafiali Tomaszewski, Kulon, Maćkowiak i Bender.</p><p style="text-align: justify;"><strong>9 punktów w 1:23 min.</strong> &ndash; Devin Hutchinson. Na początku III kwarty Amerykanin trafił dwie trójki, a następnie wykorzystał trzy rzuty wolne po faulu i przewinieniu technicznym Marcela Ponitki. Od 8:58 do 7:46 zdobył 9 punktów Polonii.</p><p style="text-align: justify;"><strong>10 punktów w 2:06 min</strong>. &ndash; Filip Gurtatowski. Na początku II kwarty zawodnik Decki zdobył 10 punktów swojej drużyny: trójkę, akcję 2+1, a później wsad. Decka doprowadziła wtedy z 17:25 do remisu 28:28</p><p style="text-align: justify;"><strong>66:64 </strong>&ndash; tylko dwa punkty dzieliły WKK Active Hotel Wrocław i Deckę Pelplin po pierwszej akcji IV kwarty. Mimo końcowego wyniku 97:83, Decka była więc bardzo blisko WKK jeszcze na niespełna 10 minut przed końcem.</p><p style="text-align: justify;"><strong>3 przechwyty Jakariego Johnsona już w I kwarcie</strong> &ndash; wszystkie po stratach Kotwicy. Pierwszy zanotował na Washingtonie przy 7:17, drugi ponownie na Washingtonie przy 2:15, a trzeci na Góreńczyku przy 1:14 min. do końca kwarty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>14:0 SKS-u w III kwarcie </strong>- Przy 9:03 min. do końca kwarty Datzzy Kotwica prowadziła 58:57, a następnie SKS zdobył 14 punktów z rzędu.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>3:04 min. bez punktu GKS-u Tychy w I kwarcie</strong> &ndash; od trafienia Kiwilszy na 7:6 do dobitki Dziemby. W tym czasie Solvera Sokół uciekł z 6:7 na 16:7, czyli zanotował serię 10:0.</p><p style="text-align: justify;"><strong>7 punktów w 40 sekund Macieja Koperskiego.</strong> Dwie trójki, w tym jedna z faulem, a GKS zmniejszył w tym czasie stratę z 16:34 do 23:34.</p><p style="text-align: justify;"><strong>16:3 w 3:15 min. </strong>&ndash; kapitalny początek IV kwarty Zdrovo Polonii. Od wyniku 70:61 zrobiło się 86:64. W tym fragmencie Mitchell i Sitnik zdobyli po 7 punktów.</p><p style="text-align: justify;"><strong>52:27 </strong>&ndash; takim wynikiem Zdrovo Polonia wygrała drugą połowę. Do przerwy było tylko 46:45 dla gości, a po zmianie stron zespół z Leszna całkowicie przejął spotkanie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>5 punktów w 43,6 sekundy </strong>&ndash; Michał Kroczak. W ostatniej minucie najpierw zaliczył akcję 2+1, zmniejszając stratę do 87:83, a 3,8 sekundy przed końcem zdobył kolejne dwa punkty. Noteć była wtedy już tylko punkt za Polonią &ndash; 87:88</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przechwyt i 4 punkty Filipa Poradzkiego w 40 sekund.</strong> Przy 2:11 I kwarty zawodnik przechwycił piłkę i po trzech sekundach zdobył punkty. Chwilę później Wojciech Jagiełło zanotował przechwyt, a Poradzki znów trafił. Polonia odskoczyła z 13:9 na 17:9</p><p style="text-align: justify;"><strong>3 trójki Michała Jankowskiego w III kwarcie.</strong> Trafił zza łuku przy stanach 50:60, 50:63 i 50:66. To właśnie jego rzuty mocno napędziły ucieczkę Krosna.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS zszedł z -18 do -5. </strong>Po prowadzeniu Miasta Szkła 66:48 gospodarze nie odpuścili. Na 36 sekund przed końcem Łukasz Kupczyński trafił na 89:94</p><p style="text-align: justify;"><strong>14:0 &ndash; kluczowa seria PGE Spójni w III kwarcie. </strong>Przy stanie 58:57 dla Enei goście przejęli kontrolę. Niedźwiedzki trafił dwa wolne, Cottle zdobył 7 punktów, a Czerlonko dołożył dwa &ndash; zrobiło się 58:71 już na początku IV kwarty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Patryk Stankowski: blok + asysta w 8 sekund.</strong> Przy 2:18 min. do końca meczu zablokował Glaspera, a przy 2:10min. asystował przy trójce Nowickiego, która zmniejszyła straty Enei do 84:88<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://iliga.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67844/100x70/27750.jpg" width="100" height="67"/><link>https://iliga.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67844/liczby-3--kolejki-pzkosz-1-ligi-.html</link><pubDate>Wed, 07 Oct 2026 17:09:02 +0200</pubDate></item></channel></rss>
